Strona 2 z 5

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 15:02
autor: medi
Toto to ma być przyjaźń :?: Nie wiedziałam :o :shock: :shock: Słoneczko :? nie będę z Tobą spać ,,,nawet jak będziesz miała czyste pięty ;) :twisted: :evil: :evil:

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 15:04
autor: many
Spoko po wyjsciu z wyrka bedzie prysznico, :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 15:47
autor: TaKaoNa
Temat jest bardzo szeroki, więc obejmuje także relacje damsko-męskie, które z pewnością są nie mniej interesujące :) ;) :serce: :lol:

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 15:55
autor: medi
TaKaoNa pisze:Temat jest bardzo szeroki, więc obejmuje także relacje damsko-męskie, które z pewnością są nie mniej interesujące :) ;) :serce: :lol:
Temat wielokrotnie poruszany na forum wraca jak bumerang.Za każdym razem chyba kończy się jakimiś kłótniami ...warto to wciąż wałkować od nowa :?: :roll:

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 16:01
autor: TaKaoNa
W/g uznania, przymusu nie ma, jestem tu "nowa", pewnie nie tylko ja... :) ;)

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 16:02
autor: basiat
Z każdego wyjazdu przywoziłam nowe, ciekawe, sympatyczne znajomości, a nawet przyjaźnie.
Utrzymuję kontakty z osobami z każdego sanatorium, w którym byłam.Tak mi się zawsze dobrze trafiało towarzystwo .Rozmawiamy, spotykamy się, piszemy do siebie. I...może nie wszyscy uwierzą wśród moich przyjaźni są też te damsko-męskie. Typowe - (no może zbyt dużo powiedziane- przyjaźnie), bez zobowiązań, ale za to z sympatycznymi kontaktami. Takie też mogą być- bez podtekstów :D

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 16:06
autor: TaKaoNa
może niektórzy zapomniani, porzuceni, przykryci kurzem codzienności odnajdą się tu...? :) :?: :kwiat:

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 16:30
autor: Sloneczko
Danusiu :kwiat: nie lubię brudasów :o :shock: :?

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 17:52
autor: Felice
Kilka moich sanatoryjnych znajomości zaowocowało czymś więcej niż tylko telefony,czy kartki na święta.Mój pierwszy wyjazd który był wieki temu zaowocował cudowną przyjaźnią...nie dość,że odległość duża Warszawa - Szczecin,przyjaciel, nie "przyjaciel' ;) jest dla mnie kimś ważnym,rozmawiamy bardzo często,pomagamy sobie w każdej sytuacji (choćby wsparciem) i staramy się by znaleźć czas na jakieś spotkanie,nawet krótkie. Jest to bezsprzecznie jedyny mężczyzna w stosunku do którego mogę użyć słowa przyjaciel.Moją wieloletnią przyjaciółkę też poznałam w sanatorium,....niestety jej śmierć przerwała tą przyjaźń :(

Re: Przyjaźń sanatoryjna

: 06 sty 2016 18:19
autor: TaKaoNa
Fajna historia, jednak przyjaźń damsko-męska istnieje :)