Mega Kołobrzeg

Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8230
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 9 razy
Podziękowano: 35 razy

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: darek »

Czytam te opowieści o Medze przy Kościuszki w Kołobrzegu i z łezką w oku wspominam swoje pobyty
Pobyty w czasach gdy na Kościuszki były naprawdę super Obiekty- Mega ,San ,Węgiel Brunatny

Mega to było naprawde bardzo PRESTIZOWE sanatorium rejonu enrgetycznego Koszalin
WSZYSTKIE pokoje były 2 osobowe
w wyżywienie jedno z lepszych obsługiwane przez kołoberzeska barkę co 2 dzień była swieża ryba
nie było żadnych baraków
FAKT na Basen Skazaniec musiał latać aż pod Bałtyk do Zakładu przyrodoleczniczego
Fakt Baza zabiegowa była na miejscu
Bylo Labolatorium an Miejscu jak i Bardzo kumate Panie pielegniarki

Ale to było w latach 90-tych czyli ponad 30 lat temu
Podczas pobytu cieszono sie że Zakład energetyczny Buduje Nowe -Nowa ARKĘ
Szkoda ,że tak fajny i taki Obiekt gdzie podczas powrotow z sentymentem chyli się ku
Verona
Nowy Kuracjusz
Nowy Kuracjusz
Posty: 7
Na forum od: 04 cze 2021 19:46

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: Verona »

Dziękuję Macieju raz jeszcze!
Udanej wycieczki do Berlina. Jakbyś miał okazję, to napisz proszę czy warto jechać, bo też o niej myślę.
maciejt
Pomocny Kuracjusz
Pomocny Kuracjusz
Posty: 75
Na forum od: 07 cze 2022 09:19
Oddział NFZ: Łódzki
Podziękowano: 9 razy

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: maciejt »

No i po wycieczce. Wyjazd o 6.20, z Megi jechałem sam widać inni kuracjusze wcześniej temat pozałatwiali. Oczywiście po drodze liczne przystanki pod innymi ośrodkami i uzbierał się komplet. Przewodniczka to Nina, starała się i widać zaangażowana. Jedyny postój na stacji tuż przed granicą, kto tam chciał to powymieniał walutę i szybki odjazd. No i jak zwykle wysiadaliśmy w punkcie A, dawaliśmy z buta do punktu B a tam już autokar czekał. Gorąco było jak cholera, dobrze że krótkie gacie miałem bo bym chyba nie wyrobił. Ludziska się poubierali widać nie przewidzieli że w ciągu dnia będzie cieplej niż wcześnie rano to potem spływali potem. Generalnie Berlin Wschodni dużo fajniejszy od Berlina Zachodniego, nie lubię tylko przelecieć i nigdzie nie wchodzić ale mimo wszystko warto bo przewodniczka trochę się starała i sporo powiedziała, jak bym łaził sam to wiadomo, wielu rzeczy bym nie wiedział tylko patrzał jak szpak w pincet złoty. Niestety pod Bramą przejść się nie dało bo akurat Szolc Makrona zaprosił na święto ichniejszej konstytucji i mieli tam spacerować, nawet gdzieś czytałem że granda że nie zaprosili naszego. W każdym razie Brama widoczna tylko z pewnego oddalenia no ale to akurat siła wyższa. Czas wolny koło Dworca Zoo, pozakupowałem prezenty dla familii i zeżarłem kebaba, w końcu jestem w Berlinie. Okazało się że wszyscy do których miałem potrzebę się zwrócić bardzo dobrze gadali po angielsku to nie miałem problemu. Było tak gorąco że se kupiłem jesio kawe mrożoną w tamtejszym Maku i tylko się zastanawiałem czy dobrze robię bo jak by mnie jakie sensacje złapały po tym kebabie to by była bida, ale gorąc przesłonił racjonalne myślenie, dobrze że żołądek dał rade. Najbardziej mi się podobał marsz wzdłuż linii gdzie kiedyś stał mur i możliwość obejrzenia fragmentu oryginalnego samego muru. No to zrobiło wrażenie, a potem jak jechaliśmy już do Kołobrzega to widziałem z okna że tam zara obok to stała ta budka CheckPoint Charlie i zara obok jest muzeum muru. Szkoda że tam z godziny chociaż nie mieliśmy bo to akurat bardzo chętnie bym zobaczył i do tego muzeum to akurat talarów nie szkoda. No ale nie było w programie, za to jakieś pałace pokazywali wcześniej co to niby jak nasz Wilanów nie wiadomo po co, nawet już nie pamiętam nazwy. Ja tam bym wolał to muzeum muru ale wiadomo że wszystkim nie da się dogodzić i akurat byłem w grupie niedogodzonych. Przewodniczka uprzedzała na ile mniej więcej wychodzimy z autokara i za ile najbliższa sikalnia, łącznie z cennikiem, widać ogarnęła temat musiała tu już pewnie dziesiatki jak nie setki wycieczek oprowadzać. Powrót bez emocji, krótki postój na granicy i szybciorem do Kołobrzega, który przywitał nas silnym deszczem i grzmotami.
Gdybym miał podsumować tą wycieczkę to była lepsza niż do Szczecina, choć siłą rzeczy wszystko oglądaliśmy w trakcie spaceru i nigdzie nie wchodziliśmy. a szkoda. Wybór miejsc do zobaczenia akurat moim zdaniem nie do końca trafny, ale generalnie nie było źle. Czy polecam? Chm, no chyba generalnie jednak warto, choć mimo wszystko odczucia delikatne mieszane.
Awatar użytkownika
Felice
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 21096
Na forum od: 09 sty 2011 10:42
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 17 razy
Podziękowano: 76 razy

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: Felice »

Maciej taką wycieczkę warto potraktować jako podkład i potem samemu wybrać się do Berlina. Ja tak kiedyś zrobiłam. Na pobycie w Kołobrzegu wybrałam się z grupą, potem z synem który przyjechał po mnie wracaliśmy przez Berlin. Do Warszawy to tylko 200 km więcej. Ogarnęłam noclegi stację od Alexander Platz i zwiedziliśmy z buta i komunikacją miejską bardzo duźo.
Wiadomo , że Berlin Wschodni ładniejszy, Rosjanie nie brali byle czego. Wszystkie piękne obiekty są właśnie tutaj.
maciejt
Pomocny Kuracjusz
Pomocny Kuracjusz
Posty: 75
Na forum od: 07 cze 2022 09:19
Oddział NFZ: Łódzki
Podziękowano: 9 razy

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: maciejt »

No to na koniec kilka słów podsumowania.
Obiekt:
Niestety brakuje jakieś kawiarni, miejsca gdzie można by wieczorkiem posiedzieć i chlapnąć piwa.
Co do baraków to sprawa niejednoznaczna, bo z jednej strony są balkony a to akurat fajnie. No ale jak się zrobi chłodniej to te plastykowe ścianki nie wróżą najlepiej, dobrze by było jak by się kto wypowiedział kto tam mieszkał zimową porą. Ale nawet latem może zdarzyć się niespodzianka, kolega ze stolika opowiadał że jak popadało to im kapało na łepetyny, a takie historie to już grube nieporozumienie. Chyba jednak wolałbym mieszkać w głównym budynku. Należy zdecydowanie wystrzegać się pokoi o których pisałem bo widok z okna to mały skandal, że nie wspomnę o papie co to paruje podczas upałów pod nosem. Powinni tam porobić jakie magazyny albo co innego a nie kwaterować ludzi. O ciasnocie nie wspomnę, i mimo że nie jestem specjalnie wymagający czy roszczeniowy to pokój w którym przyszło mi mieszkać przekroczył granice minimalnej dopuszczalności. Piniondz piniondzem ale to już zakrawało na nieśmieszny żart, trochę wstyd.
Lekarz: Pani doktor wysłuchała moich oczekiwań i postarała się je zaspokoić. Skutecznie, nie mam uwag. Nie chciałem jeździć do Arki na basen i nie jeździłem. Dużo osób jeździło a na koniec turnusu na stołówce połowa ciągnęła gila albo kaszlała jak na oddziale gruźliczym. Strach pomyśleć jak to wygląda zimą.
Żarcie: urozmaicone i smaczne. Ze dwa razy zupa przesolona ale dało się zjeść Zupy można brać dolewki do bólu. Porcje niewielkie ale idzie się przyzwyczaić. Nieco długa przerwa między kolacją a śniadaniem (15 godzin).
Zabiegi: na czas i bez uwag, obsługa w porządku, miałem tylko scysję z jedną Panią o której pisałem. Sprawa miała ciąg dalszy, bo przychodzę dwie minuty przed czasem a ta sama kibita mi melduje żebym się nie spóźniał. Jakie spóźniał pytam jak jestem przed czasem. Dowiaduje się że przed czasem to według niej 10 minut wcześniej. Mam lepsze rzeczy do roboty niż kwitnąć na krzesełku na korytarzu oświadczam, i pytam w czym problem. Pani prowadzi do takiego boksku i mówi że właśnie jest już minuta po i jest po czasie. Widać chce mnie ustawić to jej oświadczam że jak by tyle nie gadała tylko od razu kazała się tu kłaść to by było akurat. No i wtedy się okazało że jakaś kobita właśnie odsuwa zasłonkę bo dopiero swoje skończyła. Na to rehabilitantka pyta czy zawsze jestem taki wygadany to tłumaczę że skąd, tylko jak mi kto na odcisk naciska. Zaskoczony słyszę że ona taka czasem jest wyszczekana i żebym nie miał Jej za złe. No to nie miałem. Na szczęście do czynienia z Nią też nie.
Sprzątanie: kobita miła, okurzała dzielnie ten piach co to go wnosiłem na butach z plaży, ręczniki dwa razy wymieniła, płynu do dozownika dodała.
Sprzęt w pokoju: wyrko wygodne, szkoda że zagłówka nie było jakiego mientkiego bo z tej ciasnoty siłą rzeczy trzeba było siedzieć na łóżku i było twardo pod plecami. Niestety szafka pod umywalką powinna być wywalona ze trzy lata temu bo dostała wilgoci i spuchła. I to mocno, kolejny powód do wstydu dla administracji. Poza tym ok, gdyby jeszcze tylko ktoś mnie uświadomić gdzie tam trzymać trzy walizy trzech rezydentów. Nawet telefona co był na wyposażeniu nie było gdzie postawić i stał na szafie, jak kto dzwonił to była niezła gimnastyka co by go odebrać i nie zwalić aparata.
Panie na recepcji: milutkie i z uśmiechem na ustach wręczyły mi klucz od tej klitki, nie należy im ufać.
Parking: jest, a parkingowego widziałem pierwszego dnia. Potem ta jego budka stała pusta, fajna fucha nie ma co, pokazać raz na turnus.
Obiekt sąsiaduje z Wistom w którym miałem przyjemność gościć kilka lat temu i to jest przepaść na korzyść wistomu. Ale generalnie nie ma co dramatyzować, nie jest źle i wyjazd będę wspominać dobrze. Wczoraj po śniadaniu zakupiłem rybki wędzone, zatankowałem furę na Orlenie w Kołobrzegu i wysiadłem dopiero pod domem, udało się nie robić przerw i 5 godzin 20 minut byłem na miejscu bez żadnych szaleństw. Troche szkoda że już jestem po atrakcjach, tera trza się uzbroić w cierpliwość.
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26262
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 16 razy
Podziękowano: 26 razy

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: ewasz »

No tak Macieju…
Super, że generalnie jesteś zadowolony i miło będziesz wspominał tak jak i ja z wrześniowego tam pobytu :D
Ważne by pozytywy przeważały nad negatywami :D
Qrde, tylko ten widok z okna… :shock:
Super opisałeś, miło było czytać - dzięki, że Ci się chciało podzielić wrażeniami :D
Pozdrawiam :kwiat:
Bibi2
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 5731
Na forum od: 07 kwie 2021 14:26
Podziękował: 21 razy
Podziękowano: 32 razy

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: Bibi2 »

Maciek , dzięki za Twoją relację i opis ośrodka oraz za czas , który trzeba było poświęcić -
czytało się super , myślę , że w realu też jesteś taki lekko zakręcony :)
pozdrawiam :kwiat:
berbla65
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1058
Na forum od: 22 mar 2019 12:28
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 10
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 1 raz

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: berbla65 »

Maciej, dziękuję za fajny opis :D i, że jesteś zadowolony z pobytu ( pomimo widoku z okna i ciasnoty w pokoju) . Miło się czyta takie opinie, pozdrawiam :kwiat:
irenae
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 264
Na forum od: 16 lut 2012 22:01
Oddział NFZ: Wielkopolski

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: irenae »

Maciej super opis, bardzo dziękuję.
Jesteś przykładem dla wielu kuracjuszy, którzy wyjeżdżają i zdają nam relacje.
Dlatego wiemy co nasz czeka w danym ośrodku.
Pozdrawiam IE
Amula
Posty: 1
Na forum od: 03 cze 2024 16:13
Oddział NFZ: Dolnośląski

Re: Mega Kołobrzeg

Post autor: Amula »

Byłam na turnusie w tym czasie,co maciejt. Z mężem przyjechaliśmy do Kołobrzegu 1 dzień wcześniej. W dniu zameldowania byliśmy ok. godz.5.30
Przed nami były już 3 małżeństwa i 1 singiel. Dzwoniąc 6 tygodni przed przyjazdem,otrzymaliśmy wiadomość, że o zakwaterowaniu decyduje kolejność zgłoszeń. W dniu przyjęcia było do podziału 11 pokoi dwuosobowych. Czekając na zameldowanie, byliśmy pewni, że jako czwarte małżeństwo w kolejce zostaniemy
zakwaterowani w pokoju 2 osobowym. Informacja recepcji była taka,że dwójki są wyłącznie dla małżeństw. Jednak o godz 9 po rozpoczęciu przydziału
pokoi "Szok". Pierwsze 3 małżeństwa otrzymały "dwójki"- Ja i mąż zostaliśmy rozdzieleni do pokoi 3 osobowych. Natomiast, aby było śmiesznie
małżeństwo które było w kolejce za nami otrzymało dwójkę. Podobnych "dziwnych"przypadków było znacznie więcej, o czym dowiedzieliśmy się w czasie
pobytu. Pobyt w Sanatorium był ogólnie udany dzięki najbliższemu towarzystwu. Sprzątaczki /szczególnie p. Marzena/ zawsze miłe i dbające o czystość. Jedzenie smaczne //z małymi wyjątkami/ Zabiegi na czwórkę,a obsługa fizjoterapeutów bardzo dobra.
Na koniec o warunkach pobytu. Ciekawe czy ktoś z NFZ oglądał obiekt. Pokoje 3 osobowe przerobione z dwójek /ciasnota/. Mieszkanie w "baraku"
dla osób-szczególnie starszych- to porażka /wilgoć i brak słońca w pokoju -przez cały dzień/. Bardziej szczegółowo pobyt opisał "maciejt.
POZDRAWIAMY.
ODPOWIEDZ