sanatoryjne reminiscencje przed północą

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
Czarodziej
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 605
Na forum od: 26 gru 2019 13:11
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 5

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Czarodziej »

druga "sztuczka" polegała na tym , że za pomocą druta, dwu drutów wygiętych w kształcie litery L pokazywałem miejsca i przebieg czegoś, co nazwę umownie promieniowaniem, emisją,falą, zadrażnieniem czy "żyłą wodną", a co moim zdaniem ma wpływ na nasze samopoczucie...ale o tym później.. :o

dla łatwiejszych opisów te druty będę nazywał "różdżkami" :mrgreen: a miejsca ich wychyłów promieniowaniem lub "żyłą wodną" :roll: choć moim zdaniem , żadnych żył wodnych raczej nie ma...
Awatar użytkownika
Czarodziej
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 605
Na forum od: 26 gru 2019 13:11
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 5

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Czarodziej »

opowiem tylko jeszcze kończąc , że wtedy w Świeradowie mieszkałem w Domu Zdrojowym , w dwójce, na samej górze, z panem z Lublina pracującym w Warszawie. Pan z jego opowieści wynikało, był jedną z 3 osób tworzących Przepisy Prawa Drogowego,mili - poli - cjantem :lol: podobno pozytywnie zweryfikowanym...co sobotę uskutecznialiśmy " nocne Polaków rozmowy" i było wesoło...szczególnie pod koniec 0.7 czystej, gdy ja, jako członek i założyciel zakładowego związku zawodowego , wiadomo jakiego, ;) poruszałem delikatnie sprawy życia , represji w stanie wojennym i po, przez ówczesną władzę...podobno pan był bezpartyjny i zweryfikowany...tylko czemu na proste pytania, od razu , reagował hmmm..nazwijmy to złością... :lol: :lol: :lol:
byłem pierwszy w pokoju, więc swoimi różdżkami zbadałem łóżka i wybrałem to gdzie nie było wychyłu, bo traf chciał, że nad tym drugim druty się kręciły...kolega współlokator zjawił się drugi i napiszę tylko, że dostawał nooormalnie apopleksji na tematy " magiczne" ;) , nie chciał w ogóle, ani pokazu, ani słuchać opowieści, hahaah, zabronił mi jak to ujął, dla naszego wspólnego dobra poruszania tych tematów... :shock:

miałem z nim na koniec mały przebój, bo po wyjeździe sugerował , w smsach i dzwoniąc, że mu ukradłem portfel... :shock: :shock: :shock: :lol: :lol: :lol: ale to historia poboczna.. :mrgreen: miał pecha, że trafiło na mnie i stare , sprawdzone "firmowe" sposoby nie zadziałały, na koniec jednak zdobył się na smsa z przeprosinami...

w Świeradowie zobaczyłem jedną wówczas dla mnie ciekawą sytuację....zapowiadano przejście mocnego wiatru, halnego..w noc kulminacyjną całe piętro łaziło po korytarzu nie mogąc spać, ludzie rozwiązywali krzyżówki, czytali, rozmawiali, pili kawy, herbaty i inne napoje ;), kilkadziesiąt osób nie spało :shock: :o...nie do końca ..bo były co najmniej 3 osoby (tyle widziałem), które spały tak twardym i spokojnym snem, w tym tumulcie i hałasie, że było to szokująco zadziwiające :lol: :o wtedy to była ot taka dziwaczna ciekawostka dla mnie...choć nie mogłem tego normalnie zrozumieć...
Gość

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Gość »

Przyznam szczerze że jestem rozczarowany bo ani nie ma meritum ani od początku.🤔 Tak więc szkoda czasu na czytanie "opowieści dziwnej treści" bo jak widać niczego się nie dowiemy.🙄 Pozdrawiam i znikam z tematu.😊🤗
Awatar użytkownika
Czarodziej
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 605
Na forum od: 26 gru 2019 13:11
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 5

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Czarodziej »

a teraz wrócę do początków tych cudacznych historii...czyli
1. Na początku był CHAOS ;)

gdzieś tak pod koniec lat 90-tych poprzedniego wieku, wykonując zlecenie związane z hydrofornią w miejscowości w pobliżu od niedawna miasta :lol: Piątek, w zakładzie produkującym drewniane akcesoria meblowe, karnisze i takie tam , pękła rura zasilająca ich w wodę ( mieli własne ujęcie) na odcinku od studni do hydroforni...zanim to wychwycili było już wokół niezłe jezioro...koparka walczyła w błocie, nie mogąc dokopać się do rury, kopała dość głęboko a rury nie było...dodatkowo nikt w zakładzie nie miał planów przebiegu rurociągu, bo ich nie było...jak to w czasach komuny, gdy budowano zakład widać nie były niezbędne...my , ale i dyrekcja zakładu byliśmy załamani i skonsternowani tym wszystkim...nie można było znaleźć tej cholernej rury... :( czary mary, rura zniknęła... ktoś z licznie zgromadzonych pracowników powiedział, że trzeba by zawołać palacza z kotłowni bo pracował w Łodzi w gazociągach i tam po wojnie nie ma planów , a jakoś rury i awarie znajdują i usuwają.. :o :shock: i może on wie jak to czynią... :lol: dyrektor wysłał melexa i za moment przywieźli umorusanego w sadzach niskiego pana , o urodzie pomieszanego Roma z Turkiem...w podartym drelichu wyglądał co najmniej mówiąc...śmiesznie...a za niedługą chwilę, on cieszył się szacunkiem wszystkich zebranych...jak to łatwo jest osądzać po wyglądzie... ;) człowiek widać było , że "wczorajszy" na pytanie dyrektora czy umie pokazać gdzie jest rura i gdzie kopać, powiedział, że chyba może to zrobić, tylko potrzebuje kawałek drutu tak z 20-30 cm... :shock: , jakiego drutu???? no ..może być jakikolwiek -odparł..po namyśle dodał żeby mu przywieść elektrodę.. :o melex znowu pojechał i wrócił z całą paczką elektrod..palacz wyjął dwie, opukał młotkiem z otuliny, zgiął i zaczął chodzić po suchym , najpierw na kopcu studni , potem z 30 metrów dalej za ogromnym rozlewiskiem...wszyscy obserwowali go z ogromnym zaciekawieniem i uśmiechami na ustach, żarciki padały non-stop...
dalej potem...muszę spadać do pracy. ;)
Kleinehexe
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 9687
Na forum od: 20 mar 2020 22:12
Podziękował: 26 razy
Podziękowano: 73 razy

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Kleinehexe »

Gość pisze: 02 mar 2023 08:15 Przyznam szczerze że jestem rozczarowany bo ani nie ma meritum ani od początku.🤔 Tak więc szkoda czasu na czytanie "opowieści dziwnej treści" bo jak widać niczego się nie dowiemy.🙄 Pozdrawiam i znikam z tematu.😊🤗
Misiek68, coś mi się zdaje, że oczekiwałeś czegoś zupełnie innego ;) :P , stąd zawód. :oops: :lol:
Kleinehexe
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 9687
Na forum od: 20 mar 2020 22:12
Podziękował: 26 razy
Podziękowano: 73 razy

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Kleinehexe »

Uwielbiam opowieści dziwnej treści, w ogóle pociąga mnie to co nietypowe, inne, zaskakujące, nie mieszczące się w przyjętych kanonach. Gdy ktoś powie o mnie, że dziwna jestem, czasem sądząc, że w ten sposób mi umniejszy, to niestety się zawiedzie, bo to dla mnie komplement. :twisted: :D Nie zawsze potrafię otworzyć umysł, wyrwać się spod władzy oczekiwań i narzuconych przekonań, ale nie ma co się dziwić - pół wieku formatowania robi swoje. :cry: Od pewnego czasu interesuję się rozwojem świadomości, zgłębiam ten temat głównie czytając, ale staram się przekładać tę wiedzę na własne doświadczenia. Różnie mi to wychodzi, ale na pewno pomaga w radzeniu sobie z przeciwnościami losu. A co do tego fragmentu opowieści i postrzegania takich ludzi jak tu opisujesz:
dyrektor wysłał melexa i za moment przywieźli umorusanego w sadzach niskiego pana , o urodzie pomieszanego Roma z Turkiem...w podartym drelichu wyglądał co najmniej mówiąc...śmiesznie...a za niedługą chwilę, on cieszył się szacunkiem wszystkich zebranych...jak to łatwo jest osądzać po wyglądzie...
to bardzo ciekawie przedstawia podobne zjawisko David R. Hawkins jako reakcja ludzi na osobę bezdomną. Nie będę tego szczegółowo opisywać, ale chodzi o to, że osoba znajdująca się na wyższym poziomie świadomości jest w stanie zareagować z akceptacją, zrozumieniem, zainteresowaniem i szacunkiem dla takiego człowieka. Większość z nas reaguje jednak z poziomu lęku, strachu, pogardy, dumy, ewentualnie żalu czy współczucia, a to są emocje z niższych rejestrów.
Kleinehexe
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 9687
Na forum od: 20 mar 2020 22:12
Podziękował: 26 razy
Podziękowano: 73 razy

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Kleinehexe »

w Świeradowie zobaczyłem jedną wówczas dla mnie ciekawą sytuację....zapowiadano przejście mocnego wiatru, halnego..w noc kulminacyjną całe piętro łaziło po korytarzu nie mogąc spać, ludzie rozwiązywali krzyżówki, czytali, rozmawiali, pili kawy, herbaty i inne napoje ;), kilkadziesiąt osób nie spało :shock: :o...nie do końca ..bo były co najmniej 3 osoby (tyle widziałem), które spały tak twardym i spokojnym snem, w tym tumulcie i hałasie, że było to szokująco zadziwiające :lol: :o wtedy to była ot taka dziwaczna ciekawostka dla mnie...choć nie mogłem tego normalnie zrozumieć...
Należę do osób, które podczas takiej zawieruchy śpią jak susły. Przyszło mi kiedyś nocować w namiocie, na plaży, gdy wiało okropecznie. Cały wieczór, skądinąd całkiem przyjemny, bo ciepły, spędzony w miłym towarzystwie, przy dźwiękach morskich fal, które działają na mnie kojąco, martwiłam się jak zasnę, gdy z tyłu głowy jest obawa, że wiatr przeturla mój namiot, cholera wie dokąd, ze mną w środku. :o :lol: :lol: Jakież było moje zaskoczenie, gdy po wejściu do namiotu i zagrzebaniu się w śpiwór zapadłam w głęboki sen i spałam bez przerw do samego rana :shock: (a ranek był niezapomniany :D ). Tylko mój biedny współspacz, czuwał całą noc, znosząc do namiotu coraz większe kamloty, nie mogąc się nadziwić, że śpię tak spokojnie. Od tamtej pory zaczęłam zwracać uwagę na to jak reaguję na silne porywy wiatru i zauważyłam, że zawsze bardzo dobrze mi się śpi, gdy za oknem duje. Czy to jakoś koreluje z tym co opisujesz? Nie mam pojęcia, ale lubię doświadczać i analizować te doświadczenia, aby wyciągać z nich jak najwięcej dla siebie, dla własnego rozwoju.
Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg opowieści. :D :kwiat:
PS Rozumiem przerwy w pisaniu, też jestem ostatnio bardzo zapracowana.
Awatar użytkownika
Czarodziej
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 605
Na forum od: 26 gru 2019 13:11
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 5

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Czarodziej »

Zagubiony...to już prawie mamy....truuuuudneee sprawyyyy.. :shock:


Po śniadaniu cd. " never ending story. :lol:
Awatar użytkownika
Czarodziej
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 605
Na forum od: 26 gru 2019 13:11
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 5

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Czarodziej »

wczoraj goście, goście..nawiedzili, więc wracamy do meritum dzisiaj z rana...
Kleinehexe pisze: 02 mar 2023 22:36 Uwielbiam opowieści dziwnej treści, w ogóle pociąga mnie to co nietypowe, inne, zaskakujące, nie mieszczące się w przyjętych kanonach. Gdy ktoś powie o mnie, że dziwna jestem, czasem sądząc, że w ten sposób mi umniejszy, to niestety się zawiedzie, bo to dla mnie komplement. :twisted: :D Nie zawsze potrafię otworzyć umysł, wyrwać się spod władzy oczekiwań i narzuconych przekonań, ale nie ma co się dziwić - pół wieku formatowania robi swoje. :cry:
uff, :D jakie to szczęście , że nie jestem sam... ;) Nie ująłbym sam tego lepiej, samo sedno, clou :serce:
Kleinehexe pisze: 02 mar 2023 22:43 Od tamtej pory zaczęłam zwracać uwagę na to jak reaguję na silne porywy wiatru i zauważyłam, że zawsze bardzo dobrze mi się śpi, gdy za oknem duje. Czy to jakoś koreluje z tym co opisujesz? Nie mam pojęcia, ale lubię doświadczać i analizować te doświadczenia, aby wyciągać z nich jak najwięcej dla siebie, dla własnego rozwoju.
odkąd pamiętam , lubię doświadczać i analizować :lol: :lol: :lol: i dlatego dziwi mnie, że ogromnej większości (homo sapiens..???) to nie dotyczy , nie interesuje... :shock: choć częściowo to rozumiem..
wszystko na świecie (raczej..) się mieści w tzw, krzywej Gaussa, jest to jeden z najważniejszych rozkładów prawdopodobieństwa, odgrywający ważną rolę w statystyce, przyczyną jego znaczenia jest częstość występowania w naturze !!!
ja myśląc o tym, a czasami mi się to zdarza ;) , doszedłem do podobnego stwierdzenia - Wszyscy składamy się w znacznej części z wody, ale u każdego z nas, pochodzi ona z innego źródła... :!: myślę, że woda jest ważna, jeśli nie najważniejsza...
tyle w nawiązaniu.. ;) teraz czas na opowieść... :D
Awatar użytkownika
Czarodziej
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 605
Na forum od: 26 gru 2019 13:11
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 5

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

Post autor: Czarodziej »

Czarodziej pisze: 02 mar 2023 08:31 ...na pytanie dyrektora czy umie pokazać gdzie jest rura i gdzie kopać, powiedział, że chyba może to zrobić, tylko potrzebuje kawałek drutu tak z 20-30 cm... :shock: , jakiego drutu???? no ..może być jakikolwiek -odparł..po namyśle dodał żeby mu przywieść elektrodę.. :o melex znowu pojechał i wrócił z całą paczką elektrod..palacz wyjął dwie, opukał młotkiem z otuliny, zgiął i zaczął chodzić po suchym , najpierw na kopcu studni , potem z 30 metrów dalej za ogromnym rozlewiskiem...wszyscy obserwowali go z ogromnym zaciekawieniem i uśmiechami na ustach, żarciki padały non-stop...
te druty, zaczęły się w jego dłoniach poruszać ??? skręcać??? w każdym bądź razie , chodził wzdłuż i wszerz i po dłuższej chwili , podszedł i powiedział, że trzeba kopać głębiej i wskazał miejsce.. :o :o :o dyrektor, odparł , skąd wie że tutaj , skoro kopiemy i nie ma rury..??? palacz odpowiedział i opowiedział, " jak druty się wychylają, to pod spodem coś jest" , odparł ze 100 procentową pewnością :shock: " na pewno tutaj, bo tylko tu się kręcą" :o :o :o zaczęli kopać i po chwili ukazała się rura....palacz uśmiechał się tak nieśmiało, a przecież, wszyscy przed ułamkiem sekundy zobaczyli CUD :shock: :shock: zaczęły się rozmowy, pytania, szok i niedowierzanie, ciekawość i entuzjazm , wszyscy zaczęli latać z tymi drutami ... :lol: :lol: :lol: no i zaraz wszystkim, po chwili zaczęły się poruszać :lol: :lol: :lol:
noooormalnie , psychologia tłumu.. :D

oczywiście wszyscy zaczęli sobie pomagać w tym kręceniu, przechylając druty...mi się również wychylały w odpowiednim miejscu, ale ja trzymałem je dokładnie jak pokazał palacz.. :? 8-)
ODPOWIEDZ