Re: Jak wspominacie pierwszy wyjazd do sanatorium?
: 11 gru 2015 14:55
Moje pierwsze sanatorium-oj dawno temu.
1987 rok styczeń Ciechocinek sanatorium zakładowe.Zima stulecia temperatura dochodziła czasem -30 stopni.Zimno w pokojach,łazienka na korytarzu-masakra.
Trzeba było ściągać kolczyki z uszu ,aby ich nie odmrozić.Należało zabrać ze sobą kartkę na mięso,nie pamiętam chyba 1kg.
Najwazniejsze ,że przed samym wyjazdem stwierdzam jestem w ciąży i co teraz? Urlop załatwiony bilet kupiony a ja nie wiem co począć.
Rozmowa z lekarzem,mężem i decyzja- jadę.
Oczywiście żadnych zabiegów nie mialam ,ale na tańce latałam .Jakoś upłynęły te trzy tygodnie.Dzisiaj sobie myślę ,ale byłam młoda i głupia a zarazem bardzo odważna.Wszystko się dobrze skończyło ,córka jest dorosłą kobietą.
Te tance chyba podziałały równiez na nią bo uwielbia balety.
1987 rok styczeń Ciechocinek sanatorium zakładowe.Zima stulecia temperatura dochodziła czasem -30 stopni.Zimno w pokojach,łazienka na korytarzu-masakra.
Trzeba było ściągać kolczyki z uszu ,aby ich nie odmrozić.Należało zabrać ze sobą kartkę na mięso,nie pamiętam chyba 1kg.
Najwazniejsze ,że przed samym wyjazdem stwierdzam jestem w ciąży i co teraz? Urlop załatwiony bilet kupiony a ja nie wiem co począć.
Rozmowa z lekarzem,mężem i decyzja- jadę.
Oczywiście żadnych zabiegów nie mialam ,ale na tańce latałam .Jakoś upłynęły te trzy tygodnie.Dzisiaj sobie myślę ,ale byłam młoda i głupia a zarazem bardzo odważna.Wszystko się dobrze skończyło ,córka jest dorosłą kobietą.
Te tance chyba podziałały równiez na nią bo uwielbia balety.