upierdliwy współlokator w pokoju

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Waldeklat45 pisze: 25 lut 2019 23:17 "Jest wieczór, Przychodzisz po tańcach wieczorem, Kładziesz się spać, zasypiasz. Skąd Wiesz co przyjdzie do głowy pijanemu facetowi?
Może puści z dymem pół obiektu? "

jest wieczór , wracam z pracy - miło spędzam wieczor z rodziną , kładziemy się spać , a sąsiad dwa piętra nizej odkręca gaz , bo żona mu się puściła - jest jedno wielkie BUM


jak temu zapobiec :?: :mrgreen:
"Przeleciałam" wątek,
Waldku, różnica zasadnicza na pierwszą sytuacje masz wpływ na drugą niestety nie.
Widzę, że jesteś jakby z betonu i żadne argumenty do Ciebie nie przemawiaja :(

Interweniowanie, to dbanie o jako taki porzadek. Dlaczego jeden nieprzestrzegający zasad ma ztruwać życie wielu? Twoja postawa, to przyzwolenie na terror :roll:
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

I w każdej innej patologicznej sytuacji.
No, ale skoro Ktoś ma odmienne zdanie, i ascetyzm ma nr.1 ,to po prostu należy to uszanować. Prawda? :)
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Niby tak, o ile ten KTOŚ nie nazywa drugiego kablem tylko dlatego, że wymaga on przestrzegania zasad tak z grubsza. Romowa po pierwszym wyskoku a nie po tygodniu. Dasz takiemu palec to bedzie chciał całą rekę ;)
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

I tak zleci tydzień, drugi, trzeci, i Powiedzą: Widzicie! żyjemy! I nic się nikomu nie stało. I co ważne, nie jestem kapusiem. :)
Później taka postawa staje się normą, i mamy to co mamy.
A jeszcze później widzimy jak media pokażą jakąś tragedię, która wynika właśnie z podobnych zachowań i co?
Wiózł w aucie cztery osoby, wszyscy nie żyją....
Wcześniej był widywany jak wsiadał za kółko po spożyciu, no ale...
A innym ciągle coś nie pasuje...wymądrzają się itd :roll:
Awatar użytkownika
Hipokryt
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 7543
Na forum od: 11 lut 2015 18:49
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 21

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Hipokryt »

Obojętność nie jest dobrym doradcą, również na turnusie....
Wszystkim, którzy są zwolennikami nie interweniowania w opisanej sytuacji przypominam, że mamy nie tylko moralny obowiązek pomocy, ale również i prawny. Zainteresowanym polecam zapoznanie się z treścią art 162 kk ;)
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Asertywność sie kłania a raczej jej brak, niestety.
Brumbor
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 14 lut 2019 00:22
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Brumbor »

To napisze po krótce. Zgłosiłem się do recepcji z problemem. Tam akurat trafiłem na recepcjonistkę, która miała z nim nieprzyjemność. I powiedziala, ze to ja się muszę przenieść. Poprostu super. Pokoj z widokiem na park mam zostawiać pijakowi a sam miałbym byc oddelegowany do studni w 4 ściany. I juz czekalem na rozwój kolejnego wieczoru zeby zglosić stan pielęgniarce. Ale współlokator zagaił, że coś zły jakiś jestem. Wiec mu kurew nasłałem i powiedzialem, ze jak jeszcze raz bedzie na bani to go zgłaszam do pielegniarki do usunięcia. Albo niech sobie szuka pokoju z takim samym pijakiem a kilku tu takich jest. I że chyba się orientuje jakie kary są za wywalenie z turnusu.
Generalnie przeprosił i już dwa dni wytrzymał. Zobaczymy jak dalej bo widze, że mu trudno. Najpierw wyjechał z pretensją, że on ma problemy osobiste i że tego nie zrozumiem. A ja nie rozumiem, że na problemy się pije. Problemom się staje na przeciw i z nimi walczy.
Dałem mu szansę ostatnią. Zaznaczyłem, że jeden numer i zabieram mu karte i wystawiam na korytarz i wzywam obsługę. A wtedy niech go biorą na izbę albo do jakiejś izolatki na wytrzeźwienie. Zobaczymy. Albo się utrzyma albo wylatuje.
Awatar użytkownika
violet58
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3244
Na forum od: 14 sty 2012 20:26
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 15
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 12 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: violet58 »

I tak trzeba było od razu... :lol: :lol: :lol:
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

:lol: Dobre, twardym trzeba być ;)
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

barsta pisze: 26 lut 2019 09:31

Interweniowanie, to dbanie o jako taki porzadek. Dlaczego jeden nieprzestrzegający zasad ma ztruwać życie wielu? Twoja postawa, to przyzwolenie na terror :roll:
podałem na swoim przykładzie ;) pierwszy dzień był problem , nastepnego juz nie - rozwiązaliśmy go we własnym gronie ;) kolega nie zatruwał życia nikomu innemu , nachlał się i spał w swojej , a raczej mojej jedynce ;) rano szedł na zabiegi jakby nigdy nic - po co miałem Go podpierda.. :?: z zazdrości , ze ja gdybym tak popił jak on , na pewno nie zwlókłbym się na zabiegi :mrgreen:
ODPOWIEDZ