Tak, znam właściwości nawłoci kanadyjskiej, ale niestety to nie znaczy, że dobrze iż pojawiła się u nas, bo wypiera nasze rodzime gatunki, równie cenne, albo nawet cenniejsze. Sama obserwuję jak wypiera bardzo przeze mnie lubiany wrotycz.

To z niego czesto robiłam bukiety, a w tym roku aż boję się go zrywać, bo jest go coraz mniej, właśnie przez nawłoć.

Nie widuję też naszej nawłoci pospolitej.
Nie wsztstko ładnie wygląda suszone, dlatego wstawiam do wody. Wiem, za chwilę obumarą i to jest przykre, ale słoneczniki pójdą na kompost, więc zamienią się w coś potrzebnego.

Nawłoć wrzucam do ogniska, bo boję się by nie wysiało mi się przypadkiem.
