Heloł. Jeszcze w betach... czekam aż śniadanie się zrobi

u mnie zdecydowanie zmysł węchu ja pierwszym miejscu ale... patrzeć tak aby naprawdę widzieć też potrafię

Tak dużo mówimy o ocenach... Chociażby czytając część relacji pobytowych trudno nie pokusić się o ocenę, masz zupełnie inne potrzeby i oczekiwania ale tak było jest i będzie. Na tym moja ocena się kończy bo każdy potrzebuje do szczęścia czegoś innego, ważne aby jeden drugiego do niczego nie zmuszał. Ocena jest naturalna, natychmiastowy osąd już niekoniecznie.
Szkoda czasu na niepotrzebną filozofię bo wbrew tysiącu odcieni i tak powoli idziemy w tym samym kierunku. Jedni spacerowym krokiem przez las, inni tanecznym po parkiecie i pięknie.

I ...tak mi wyszło w toku myślenia, że święta nie jestem, lecz cóż... gorsze egzemplarze chodzą po tym łez padole i ani ludzi ani tym bardziej świata (szczególnie internetowego) zbawiać nie zamierzam.
Śniło mi się dzisiaj, że jestem w sanatorium w Krynicy ( której notabene na oczy nie widziałam - może to jakiś znak

Pamiętam, że było mnóstwo śniegu, pobyt w lekko hmmm.. zapuszczonym drewnianym budynku, warunki baaaaardzo skromne. I wszędzie czułam spaliny...super senna rekomendacja.

Się rozpisałam a śniadania jak nie ma tak nie ma.
Pora się ogarnąć. Miłego dnia dla wszystkich!