Re: Szalona Paczka
: 07 lut 2024 09:40
Dzień dobry kochani Szaleńcy
Pogoda nie rozpieszcza, deszcz ze śniegiem, trochę wieje i nieźle sypie.
Dusiu
Ty moje, jak miło Cie widzieć, mam nadzieję że teraz już będziesz częstszym gościem.
Atinko
32 rok powiadasz
Trzeba było się zapytać czy rano czy po południu.
Miałem swego czasu podobną sytuację z rezonansem.
Dostałem skierowanie na rezonans kręgosłupa szyjnego, szukałem i wydzwaniałem po ośrodkach który zrobi mi to badanie najszybciej na NFZ.
A czas był taki że czekało się po kilka lat. Znalazłem w końcu w Słupsku, a był to rok 2018, i oferowali najkrótszy termin na 2022 rok.
Zapytałem panią w recepcji jaki konkretnie termin może mi zaproponować, usłyszałem że 28 luty 2022 (data łatwa do zapamiętania).
Zapytałem więc z ironią: - Rano czy po południu? Chwila ciszy w słuchawce, pani skonsternowana, po chwili pyta: a co to za różnica? Więc odparłem że tego dnia z rana mam wizytę u dentysty bo mnie ząb boli.
Pani po drugiej stronie słuchawki wybuchła śmiechem.
No niestety takie mamy realia
Martinko
Mówisz że zrezygnowałaś z Horyńca bo złe sanatorium i czuć w Twych słowach rozżalenie.
Powiem tak, sanatorium i atmosferę w nim tworzą sami kuracjusze.
W 2015 roku dostałem skierowanie do najgorszego sanatorium jakie można sobie wyobrazić. To sanatorium to była ZACHĘTA w Ciechocinku. Obiekt po moim turnusie zamknięto i zlikwidowano. Nie było tam nic, żadnej bazy zabiegowej tylko sam hotel z pokojami że pożal się boże. Na zabiegi lataliśmy po całym Ciechocinku. I choć sam budynek i warunki były TRAGICZNE!!! To jednak to właśnie "sanatorium" wspominam najlepiej.
Pewnie zapytasz dla czego?
To proste, tak jak już pisałem wyżej sanatorium i atmosferę w nim tworzą ludzie. Towarzystwo było tak fajne, tak zgrane że tylko konie z nimi kraść.
Do dziś dnia z wieloma z nich utrzymuję kontakty.
Oczywiście to jest Twoja decyzja i szanuję ją. Życzę Ci abyś przynajmniej z ZUS-u dobrze trafiła
Zapraszam na kawę i humor

Jaś pyta się swojego taty:
-Skąd ja się wziąłem?
-Ja naplułem do szklanki, mama napluła do szklanki i powstałeś ty.
Jaś woła Małgosię:
-Pluj do szklanki!
Jaś też plunął do szklanki.
Po kilku miesiącach Jaś podchodzi do szklanki i widzi tam pająka. Woła Małgosię:
-Zabij go, bo ja nie będę podnosił ręki na własnego syna.
Szaleje pożar.
Małżeństwo wybiega z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
– Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem.

Miłego dnia życzę Wam kochani a słonka w sercach bo na niebie nie ma

Pogoda nie rozpieszcza, deszcz ze śniegiem, trochę wieje i nieźle sypie.
Dusiu
Atinko
Miałem swego czasu podobną sytuację z rezonansem.
Dostałem skierowanie na rezonans kręgosłupa szyjnego, szukałem i wydzwaniałem po ośrodkach który zrobi mi to badanie najszybciej na NFZ.
A czas był taki że czekało się po kilka lat. Znalazłem w końcu w Słupsku, a był to rok 2018, i oferowali najkrótszy termin na 2022 rok.
Zapytałem panią w recepcji jaki konkretnie termin może mi zaproponować, usłyszałem że 28 luty 2022 (data łatwa do zapamiętania).
Zapytałem więc z ironią: - Rano czy po południu? Chwila ciszy w słuchawce, pani skonsternowana, po chwili pyta: a co to za różnica? Więc odparłem że tego dnia z rana mam wizytę u dentysty bo mnie ząb boli.
Pani po drugiej stronie słuchawki wybuchła śmiechem.
No niestety takie mamy realia
Martinko
Powiem tak, sanatorium i atmosferę w nim tworzą sami kuracjusze.
W 2015 roku dostałem skierowanie do najgorszego sanatorium jakie można sobie wyobrazić. To sanatorium to była ZACHĘTA w Ciechocinku. Obiekt po moim turnusie zamknięto i zlikwidowano. Nie było tam nic, żadnej bazy zabiegowej tylko sam hotel z pokojami że pożal się boże. Na zabiegi lataliśmy po całym Ciechocinku. I choć sam budynek i warunki były TRAGICZNE!!! To jednak to właśnie "sanatorium" wspominam najlepiej.
Pewnie zapytasz dla czego?
To proste, tak jak już pisałem wyżej sanatorium i atmosferę w nim tworzą ludzie. Towarzystwo było tak fajne, tak zgrane że tylko konie z nimi kraść.
Do dziś dnia z wieloma z nich utrzymuję kontakty.
Oczywiście to jest Twoja decyzja i szanuję ją. Życzę Ci abyś przynajmniej z ZUS-u dobrze trafiła
Zapraszam na kawę i humor

Jaś pyta się swojego taty:
-Skąd ja się wziąłem?
-Ja naplułem do szklanki, mama napluła do szklanki i powstałeś ty.
Jaś woła Małgosię:
-Pluj do szklanki!
Jaś też plunął do szklanki.
Po kilku miesiącach Jaś podchodzi do szklanki i widzi tam pająka. Woła Małgosię:
-Zabij go, bo ja nie będę podnosił ręki na własnego syna.
Szaleje pożar.
Małżeństwo wybiega z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
– Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem.

Miłego dnia życzę Wam kochani a słonka w sercach bo na niebie nie ma
