Witam w ten piękny poranek. Rześko, słonko dopiero zaczyna operować, ale nie jest źle. Chociaż coś tam chmury nadciągają więc może i popada. Da się żyć.
A naszą Danę wnusiątka "oblazły"

Będąc super Babcią nie siedzi przy kompie, by nie gorszyć małolatów

i nie wciągać ich w nałóg

Ale pewnikiem za chwilkę się zjawi....... cała i zdrowa

........ choć z tym zdrowiem to różnie bywa
A ja tradycyjnie początek września w Sopocie. Tym razem w większym składzie, bo braciszek dołączy więc pewno połazimy po starych szlakach.
Kaziu.... nie wiem jak warunki w Leśniku, ale miejsce super (przynajmniej dla mnie). Wychodzisz z budynku i w las

Pooglądaj w necie. Jest kilka szlaków..... wiewiórki, borsuka, lisa. A jak nie to trasą przy morzu aż do Gdyni czy Gdańska. O ile lubicie z żoną chodzić.
I koniecznie wstąpcie na kawę w podwórzu przy Trzech Gracjach (przy Monciaku). Kawiarnia Santa Cafe. Bardzo klimatyczne miejsce, a ciasta rewelacyjne

I jak czas pozwoli, to polecam Muzeum Wojny w Gdańsku. Muzeum Emigracji w Gdyni mnie nie urzekło. Acha...... i Dworek Sierakowskich w Sopocie... tudzieś Opera Leśna. Jak coś, to pisz.... mogę doradzić.
Pozdrawiam i miłych dni życzę...... aha........ pochwalę się...... zrobiłam 86 słoików ogórków

Jestem z siebie dumna. O sokach i dżemach już nie wspomnę. Jeszcze zostało powidło ze śliwek, ale to już pikuś
