No wiesz

...... falbanek nie szlifuję

. Ale to nie znaczy, że ma być bez kantek

. Dziękuję

, do obiadu powinienem się wyrobić. Choć zobaczymy co będzie przed tv...... czy więcej oglądania czy prasowania

.
Zmuszać się nie będę, ale jakoś się nie nauczyłem........ pić, wolę wąchać

. W ostateczności niedaleko jest lodówkomat, to zostawię, zwłaszcza że jest oryginalnie zamknięta.
Dawniej to ja wyrabiałem, a mama piekła. Później to już wszystko sam robiłem i nie kupowałem..... bo różne rzeczy dodają. Po drugie, trening czyni mistrza

. A co lepiej smakuje jak się własnymi, choć może nie takie piękne zrobi

.
Oj tam

, te dobre też potrzebują od czasu do czasu przyjemności

...... żeby lepiej pracowały

. Ale jak się lepiej czujesz bez....... to bez(a)

. Tylko za bardzo nie cierp....... jak eremita

. Uważaj na piórka...... żeby Ci nie wyrwali do krakuski

.
U mnie cukier zaczyna się zbrylać

. Mleko jest słodkie, to dla równowagi stawiam na kwaśne. Kakałka też nie, pomidory z cebulką....... to byłby dopiero dysonans

. Jedynie owoce co mają słodyczy

. Choć od czasu do czasu jakieś cucu przekąszę

.