wiesniaczkaela pisze:Ja proponuje Swinoujscie, Admiral 1 - po remoncie.Basenik , obsluga, jedzonko , baleciki -LUKSUSIK ale nie moloch.
Ciągle słyszę: " Arka moloch, Arka moloch".
Jak moloch to pewnie ci którzy tam nie byli wyobrażają sobie tłok, ścisk, hałas i wszystko co najgorsze.
Moi drodzy, byłem w Arce w szczycie sezonu, w pełni lata, ale pogodę miałem różną
Były upały po 35 stopni, ale również deszcz i sztorm.
Czy to w upał czy to podczas załamania pogody nigdy nie odczułem jakichś uciążliwości związanych z tym,
że mieszkam "w molochu", a wręcz przeciwnie.
Tłok i ścisk był jedynie podczas dyskoteki prowadzonej przez Marka Sierockiego i wówczas
gdy na dancingu grał zespół "Żuki". No bo jedni przyszli się pobawić, a inni przyszli jak na koncert posłuchać i
ludzi było całkiem sporo. Nie tylko z Arki.
Ten tłok był jedynie w restauracji, a Arka to trzy budynki i olbrzymi teren przyległy bezpośrednio do plaży, na którym bez
problemu można było znaleźć sobie zaciszny kącik czy to do posiedzenia, pogawędki, poczytania książki. No co tam kto lubi.
Powtórzę: Arka to piękny obiekt, funkcjonalny i przyjazny dla kuracjuszy i gości.
Ładnie wygląda z zewnątrz, ładnie jest wewnątrz i sympatycznie.
Nie to co we wspominanym tu St. George w Ciechocinku.
Z zewnątrz bajka, a w środku... też bajka tylko zupełnie inna.
