[quote="jan19557"]Ja myślę, że najlepiej powiedzieć wprost żeby zachowywał się jak człowiek ale najpierw raz czy dwa zwrócić uwagę delikatnie bo inaczej wyjdziemy na takiego samego buraka którego zachowanie piętnujemy.
Miałem podobną sytuację ostatnim razem. Przy sąsiednim stoliku siedział facet z pokoju za ścianą. Młócić wszystko i ile się dało a raczej co zostało. Czekał aż wszyscy wezmą swoją porcję i dopiero przystępował do działania. Kiedy to zauważyłem przyniosłem mu wazę z zupą prawie pełną bo często chodziłem aby dorzucili coś do tej wody bo każdy chciał zobaczyć kartofelka w zupie a nie było ich za wiele. W czasie weekendów jak zostawały porcje to też mu kilka razy podrzucali i z innych stolików. Po kilku dniach sam zorientował się, że ludzie sobie żartują z niego i przestał wszystko jeść. Nie wiem gdzie to wszystko mieścił bo był raczej normalnym, szczupłym facetem.
Jak widzicie można żarłoka załatwić żartem bez interwencji obsługi, tylko czy wszyscy załapią o co chodzi? Nie wiem.
Będąc w Stegnie mieliśmy szwedzki stół i jeden gość, dość otyły nakładał sobie tyle, że ja nie wiem czy byłbym to zjeść przez tydzień a on czasem sobie dokładał. Jedni robią to przez chytrość, inni z choroby a jeszcze inni być może dlatego że na co dzień tak nie jadają. Osobiście znałem kobietę która żywiła całą rodzinkę chlebem, jajkami i mlekiem o ile ktoś tego nie kupił. To po prostu było w domu a na inne "frykasy" trzeba było wydać pieniądze. Mięso było tylko w święta, w niedużych ilościach.
Są ludzie i ludziska. Może najpierw należałoby zrozumieć takiego człowieka, spytać czemu to robi zanim wylejemy mu przysłowiowe wiadro pomyj na głowę.

[/quote
Polecam uważnie przeczytać ten post, chętny zadziora z Ciebie, niekiedy warto przychamować.