Strona 3 z 72

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 08:01
autor: Anna-K
Adelko,z takim stażem sanatoryjnym,to Ty sobie poradzisz w każdej sytuacji.Kogo będzie trzeba,postawisz do pionu :lol: :lol:

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 08:25
autor: Sloneczko

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 11:13
autor: forumowicz
Przy wspólnym stoliku raczej nie mam nigdy osoby ,która by sprawiała problemy ;) .Ja się zawsze odchudzam :lol: więc jedzonka mi wystarczy ,natomiast wscibstwo jest nie do opanowania ,panów wścibskich jest zdecydowanie mniej ,ale pań? :evil: masakra :( ?jak trafi się na turnusie taka chcąca wszystko wiedzieć o wszystkich to gorsze niż tajfun ,a jak nie może uzyskać ,,zadowalających ,, ją odpowiedzi to przekształca się w tornado.Jak ja takich zachowań nie toleruję brrrrr :shock: Jadę niebawem do Zdroj ów ;) mam nadzieję takiej pani ,pań nie spotkać. :)

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 14:05
autor: forumowicz
Chętny kupuję :lol: :roll: zacznę od pytań o bieliznę :lol: jak ktoś tutaj kiedyś opiszę panią wścibską z sanatorium w tej kwestii to było to o mnie ;) :lol:

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 15:54
autor: jan19557
Ja myślę, że najlepiej powiedzieć wprost żeby zachowywał się jak człowiek ale najpierw raz czy dwa zwrócić uwagę delikatnie bo inaczej wyjdziemy na takiego samego buraka którego zachowanie piętnujemy.
Miałem podobną sytuację ostatnim razem. Przy sąsiednim stoliku siedział facet z pokoju za ścianą. Młócić wszystko i ile się dało a raczej co zostało. Czekał aż wszyscy wezmą swoją porcję i dopiero przystępował do działania. Kiedy to zauważyłem przyniosłem mu wazę z zupą prawie pełną bo często chodziłem aby dorzucili coś do tej wody bo każdy chciał zobaczyć kartofelka w zupie a nie było ich za wiele. W czasie weekendów jak zostawały porcje to też mu kilka razy podrzucali i z innych stolików. Po kilku dniach sam zorientował się, że ludzie sobie żartują z niego i przestał wszystko jeść. Nie wiem gdzie to wszystko mieścił bo był raczej normalnym, szczupłym facetem.
Jak widzicie można żarłoka załatwić żartem bez interwencji obsługi, tylko czy wszyscy załapią o co chodzi? Nie wiem.
Będąc w Stegnie mieliśmy szwedzki stół i jeden gość, dość otyły nakładał sobie tyle, że ja nie wiem czy byłbym to zjeść przez tydzień a on czasem sobie dokładał. Jedni robią to przez chytrość, inni z choroby a jeszcze inni być może dlatego że na co dzień tak nie jadają. Osobiście znałem kobietę która żywiła całą rodzinkę chlebem, jajkami i mlekiem o ile ktoś tego nie kupił. To po prostu było w domu a na inne "frykasy" trzeba było wydać pieniądze. Mięso było tylko w święta, w niedużych ilościach.
Są ludzie i ludziska. Może najpierw należałoby zrozumieć takiego człowieka, spytać czemu to robi zanim wylejemy mu przysłowiowe wiadro pomyj na głowę. :oops:

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 16:55
autor: forumowicz
Najmocniej przepraszam, jeśli drugiego człowieka nazywamy burakiem, TO KIM MY JESTEŚMY :?: kultura i wychowanie poszła w las :?:

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 17:46
autor: forumowicz
[quote="jan19557"]Ja myślę, że najlepiej powiedzieć wprost żeby zachowywał się jak człowiek ale najpierw raz czy dwa zwrócić uwagę delikatnie bo inaczej wyjdziemy na takiego samego buraka którego zachowanie piętnujemy.
Miałem podobną sytuację ostatnim razem. Przy sąsiednim stoliku siedział facet z pokoju za ścianą. Młócić wszystko i ile się dało a raczej co zostało. Czekał aż wszyscy wezmą swoją porcję i dopiero przystępował do działania. Kiedy to zauważyłem przyniosłem mu wazę z zupą prawie pełną bo często chodziłem aby dorzucili coś do tej wody bo każdy chciał zobaczyć kartofelka w zupie a nie było ich za wiele. W czasie weekendów jak zostawały porcje to też mu kilka razy podrzucali i z innych stolików. Po kilku dniach sam zorientował się, że ludzie sobie żartują z niego i przestał wszystko jeść. Nie wiem gdzie to wszystko mieścił bo był raczej normalnym, szczupłym facetem.
Jak widzicie można żarłoka załatwić żartem bez interwencji obsługi, tylko czy wszyscy załapią o co chodzi? Nie wiem.
Będąc w Stegnie mieliśmy szwedzki stół i jeden gość, dość otyły nakładał sobie tyle, że ja nie wiem czy byłbym to zjeść przez tydzień a on czasem sobie dokładał. Jedni robią to przez chytrość, inni z choroby a jeszcze inni być może dlatego że na co dzień tak nie jadają. Osobiście znałem kobietę która żywiła całą rodzinkę chlebem, jajkami i mlekiem o ile ktoś tego nie kupił. To po prostu było w domu a na inne "frykasy" trzeba było wydać pieniądze. Mięso było tylko w święta, w niedużych ilościach.
Są ludzie i ludziska. Może najpierw należałoby zrozumieć takiego człowieka, spytać czemu to robi zanim wylejemy mu przysłowiowe wiadro pomyj na głowę. :oops:[/quote

Polecam uważnie przeczytać ten post, chętny zadziora z Ciebie, niekiedy warto przychamować.

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 18:03
autor: forumowicz
Peonia56 są ludzie nie reformowalni i takiemu niestety trzeba dosadnie powiedzieć ,ponieważ grzeczne zwrócenie uwagi nie działa. Taka menda łaziła za mną 21 dni uwierz mi ,na delikatne zwracanie uwagi nie reagowała ,kupowała nawet kwiaty i podsyłala :evil: gość niczego nie rozumiał słowo burak byłoby zbyt łagodne ,ludziska których to nie dotyczyło pytali jak można takiego buraka zdzierzyc tyle czasu mówiąc właśnie delikatnie ,ze nie jestem zainteresowana eh . :evil:Jestem za tym niestety powiem nieelegancko by burakówi powiedzieć dosadnie gdy eleganckie potraktowanie i delikatna mowa nie skutkuje.Mógłby zjadać mi moje porcje obiadowe i to bym zrozumiała nawet :lol: ,ale chamstwa i nachalnosci nie ,po prostu nie.

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 18:09
autor: forumowicz
Reasumując jesteśmy z dwóch różnych światów. Pozdrawiam , miłego dnia.

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

: 05 wrz 2016 18:13
autor: forumowicz
Ten co mnie obraża i poniża w sanatorium i nie tylko tam ,lub jest niereformowalny moim ,,światem,, na pewno nie jest . :(