Takie małe podsumowanie po 8 dniach pobytu w Nowym Domu Zdrojowym w Krynicy.
1 Kierowniczka, Pani Marzena bardzo pomocna w załatwieniu jedynki.
2. Warunki mieszkaniowe na 5. Oczywiście w części wyremontowanej. Jak remonty dobiegną końca, cały NDZ będzie super miejscem.
3. Lekarka na 5... otwarta na sugestie, dobierająca zabiegi wedle potrzeb. W trakcie turnusu można iść po konsultacje. Znajomej od stolika rozbujało się ciśnienie. Wspólnie z lekarką unormowały robiąc przerwę w zabiegach, zmieniły zabiegi i jest teraz OK. Oczywiście zabiegi jej nie przepadły..... zostały przesunięte na inny termin.
4. Dyżur pielęgniarski całodobowy. Sprawnie wszystko przebiegało. Nie ma zbędnego chodzenia po pokojach i sprawdzania czy ktoś jest czy nie. Wreszcie traktują nas jak dorosłych, a nie jak dzieci, których trzeba złajać, gdy zbyt późno kładą się spać.
Plusem jest dostawanie prześcieradeł na zabiegi. W dobie pandemii jest to super. Nie każdy myśli, by zaopatrzyć się w te prześcieradła.
5. Zabiegi idą sprawnie, bez kolejek, młodzi rehabilitanci, naprawdę oddani temu co robią. Ogólnie super ludzie. Masażysta, młody chłopak REWELACYJNY. Chłopak owszem, ale to jak masuje, to rewelacja

6. Jedzenie na 5. Przez 8 dni nie zdublował się obiad. I codziennie jest mięso do obiadu i wędlina do śniadania czy kolacji. Dodam, że to wędlina, dobrego gatunku, a nie martadela czy jakaś mielonka. Chylę czoło przed Kierowniczką, Panią Marzeną, że mając stawkę 7,50 potrafi tak zorganizować wszystko, że jedzenie jest bardzo urozmaicone i dobre. Zima a są owoce i sporo warzyw. I CODZIENNIE są zupy mleczne.
7. Warunki sanitarne na 5. Przy każdym pomieszczeniu ogólnodostępnym są dozowniki z płynem, personel chodzi w maseczkach, kelnerki w maseczkach i rękawiczkach.
8. Panie sprzątające starają się wszystko ogarnąć. Nie mam zastrzeżeń, bo i dokładały papier toaletowy, wyrzucały śmieci i odkurzały czy ścierały podłogę, tudzież myły umywalkę.
9. Usytuowanie w Krynicy na 5. Centrum, wszędzie bliziutko, można albo połazić po Deptaku, albo jak ja...... ruszyć w świat.
No to na razie tyle o NDZ. Po tygodniowym pobycie uważam, że jest to jedno z lepszych Sanatoriów. Dobry wybór, nie żałuję, że tu pojechałam. I z czystym sumieniem mogę go polecić.
Lecę na kolację. Ma być bigosik, a jak będzie taki typowo po góralsku, to się obeżrę
