Strona 3 z 4

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 20 sie 2014 11:55
autor: biedroneczka
Opowiem Wam pewną historię...
Jest to historia o alpiniście, który chciał zdobyć najwyższy szczyt świata. Przygotowywał się do tej wyprawy przez kilka lat, a dla większej sławy postanowił wspiąć się na szczyt samotnie...
Nastał zmierzch, ale alpinista zamiast rozbić obóz na noc, kontynuował wspinaczkę. W końcu zrobiło się zupełnie ciemno i nie widział już niczego dalej niż na wyciągnięcie ręki. Noc w wysokich partiach gór nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych. Alpinista czuł przeszywające zimno, poza tym niczego nie widział. Wszystko było czarne. Zero widoczności. Nawet księżyc i gwiazdy sprzysięgły się przeciw niemu i schowały za chmurami. Gdy się tak wspinał, zaledwie kilka metrów od szczytu, pośliznął się i zaczął spadać z wielką szybkością. Bezwzględne prawo grawitacji i ogarniające uczucie ogromnej bezradności... Spadając, przypomniał sobie wszystkie dobre i złe momenty swego życia. Był już pewien nadchodzącej śmierci, gdy nagle poczuł mocne szarpnięcie w górę, a lina zacisnęła się na jego talii... Ciało zawisło w powietrzu. Życie alpinisty ocaliła lina, którą był przepasany.
Martwą ciszę przerwał krzyk człowieka:
- POMÓŻ MI BOŻE!!!
Nagle, niespodziewanie, zza chmur usłyszał odpowiedź na swoje wołanie:
- Czego chcesz ode mnie?
- Ocal mnie, Boże!!!
- Czy naprawdę wierzysz w to, że mogę cię ocalić?
- Oczywiście, wierzę.
- WIĘC ODETNIJ LINĘ, NA KTÓREJ WISISZ...
Nastał moment ciszy; mężczyzna zaskoczony tym, co usłyszał, zwątpił. Kurczowo uchwycił się liny, zamknął oczy i wisiał dalej.

Ekipa ratunkowa znalazła alpinistę następnego dnia. Martwe i zmarznięte ciało nadal wisiało na linie... ZALEDWIE 10 STÓP OD ZIEMI...

A Ty? Jak mocno trzymasz się swojej liny? Odciąłbyś ją?

Jeśli nasz strach i obawa przed nadchodzącym jest ogromna i nie możemy sobie z tym poradzić, to trzeba zaufać opatrzności... każdy z nas ma przecież swojego Anioła Stróża, który nad nami czuwa :serce:

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 20 sie 2014 20:13
autor: eluunia
Biedroneczko pięknie opisałaś ...ale strach to największy wróg ...
Darku będzie dobrze ...zaś żeś w czepku urodzony :serce:

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 20 sie 2014 23:40
autor: darek
Nieraz te przysłowiowe ;

ZALEDWIE 10 STÓP OD ZIEMI...

Jest najważniejsze
Bardzo Dobra przypowieść jakże budująca .
Tak Biedroneczko jesteśmy umówieni z Panną J...i Kawalerem J ...na małą czarną
Miejsce do ustalenia
..proponuję ..Mykanów przy samolocie 8-) w połowie drogi :D pomiędzy miastem Ł a miastem K

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 21 sie 2014 11:52
autor: biedroneczka
Pamiętam Darku, umowa to umowa... i tego właśnie się trzymajmy :D Powodzenia :serce:

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 21 sie 2014 19:33
autor: Lewek
Darku ! Nie jesteś mięczakiem, jesteś normalnym człowiekiem, który podobnie jak każdy z nas odczuwa pewne lęki, obawy, dylematy moralne. Lęk bezpośrednio przed zabiegiem można wyeliminować farmakologicznie , trudniejsze jest oczekiwanie na transplantację i wszelkie myśli związane z tym jakże trudnym zabiegiem. Dla Ciebie jest to bardzo trudne, ale dla rodziny, tracącej bliską osobę równie trudne. Niestety takie jest życie. Żeby mógł ktoś żyć, czasami musi ktoś umrzeć. Jedynym pocieszeniem jest to, że umierając ratuje czyjeś życie. Darku, trzeba myśleć pozytywnie, choć wiem,ze jest to bardzo, bardzo trudne. Jeśli jesteś osobą wierzącą, wszystko trzeba zawierzyć Wszechmogącemu. Myślę, że wszyscy użytkownicy NS będą z Tobą . Powodzenia Darku :serce: :serce: :serce:

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 21 sie 2014 20:07
autor: medi
Agalew ,to nie tak ,że żeby mógł żyć ktoś ktoś musi umrzeć :idea: Dawca narządu już nie żyje i dlatego Darku nie ma żadnego dylematu moralnego .A zastanawianie się kim był dawca ....hm ,jeżeli sam zadecydował że w razie śmierci chce pobrania jego organów do przeszczepów ratujących życie to ...był dobrym ,szlachetnym człowiekiem i powinieneś się tylko modlić byś całym swoim "nowym" życiem "udowodni mu ,że miał rację dając Ci ten " Dar". Trzymam kciuki ,żeby wszystko się udało :serce:

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 21 sie 2014 20:42
autor: Lewek
medi pisze:Agalew ,to nie tak ,że żeby mógł żyć ktoś ktoś musi umrzeć :idea: Dawca narządu już nie żyje i dlatego Darku nie ma żadnego dylematu moralnego .A zastanawianie się kim był dawca ....hm ,jeżeli sam zadecydował że w razie śmierci chce pobrania jego organów do przeszczepów ratujących życie to ...był dobrym ,szlachetnym człowiekiem i powinieneś się tylko modlić byś całym swoim "nowym" życiem "udowodni mu ,że miał rację dając Ci ten " Dar". Trzymam kciuki ,żeby wszystko się udało :serce:

Kurczę, Medi, chyba źle to ujęłam :evil: :evil: :evil: Nie chodziło w absolutnie mi o to, żeby ktoś umarł celowo :( . Niestety wypadki się zdarzają, głównie samochodowe , i takich ludzi miałam na myśli. Może " myślę " półsłówkami :evil: , bo niestety, można powiedzieć, siedziałam w tym temacie zawodowo . Przepraszam, za złe zrozumienie moich słów. Sama noszę w swoich dokumentach zgodę, na pobranie moich narządów, w przypadku nagłej śmierci. Cenię i podziwiam rodziny, które decydują się, pomimo swojej wielkiej tragedii na taki krok.

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 21 sie 2014 23:49
autor: darek
Fajnie Super
Wszyscy pocieszają , idź się pomodlić idź do spowiedzi , a we mnie zaczyna powolutku wybuchać wulkan , Etna to pikuś.
Ktoś dziś ma plany na wakacje , na zakup samochodu poznanie kogoś ,wyjazd ..spłatę kredytu.
Dziś żyje jutro w drodze do pracy ,ktoś Zmęczony powoduje ..kolizję .......
Ile TRAGEDII ??
a Ktoś jutro dostanie Nową nerkę wątrobę czy inny ORGAN Kila osób będzie żyć w obawie czy ich organizm przyjmie czy...
Ta śmierć i te Nieszczęścia będą OPŁACALNE dla Biorców - wszak Ktoś Cierpi aby ktoś mógł się radować.
Dlaczego latamy w kosmos dlaczego wszystko potrafimy wymyśleć a Części zapasowych Nie chcemy czy nie umiemy
Przez prawie 50 lat nigdy o tym tak nie myślałem Ostatnie dni mam totalną traumę zachowuje się Bardzo nie iracjonalnie.
Ciągle przed oczami mam Twarze -Postacie czy to już szaleństwo ?
Czy może to ostatnie odruchy ..człowieczeństwa ?

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 22 sie 2014 00:23
autor: basiat
darek pisze:Fajnie Super
Wszyscy pocieszają , idź się pomodlić idź do spowiedzi , a we mnie zaczyna powolutku wybuchać wulkan , Etna to pikuś.
Ktoś dziś ma plany na wakacje , na zakup samochodu poznanie kogoś ,wyjazd ..spłatę kredytu.
Dziś żyje jutro w drodze do pracy ,ktoś Zmęczony powoduje ..kolizję .......
Ile TRAGEDII ??
a Ktoś jutro dostanie Nową nerkę wątrobę czy inny ORGAN Kila osób będzie żyć w obawie czy ich organizm przyjmie czy...
Ta śmierć i te Nieszczęścia będą OPŁACALNE dla Biorców - wszak Ktoś Cierpi aby ktoś mógł się radować.
Dlaczego latamy w kosmos dlaczego wszystko potrafimy wymyśleć a Części zapasowych Nie chcemy czy nie umiemy
Przez prawie 50 lat nigdy o tym tak nie myślałem Ostatnie dni mam totalną traumę zachowuje się Bardzo nie iracjonalnie.
Ciągle przed oczami mam Twarze -Postacie czy to już szaleństwo ?
Czy może to ostatnie odruchy ..człowieczeństwa ?
Darku, to ani szaleństwo, ani ostatnie odruchy człowieczeństwa. To najzwyczajniej strach, strach, który napędza w Twojej głowie te różne myśli. I nie ma co się dziwić. To nie wyrwanie zęba, to operacja ratująca Twoje życie. Jak widać, nikt z piszących w tym wątku nie był w Twojej sytuacji. My wypowiadaliśmy się tylko o operacjach, zabiegach, narkozie. Ale prosze ,nie analizuj tego z takimi detalami. Skup sie tylko na sobie. Myśl o sobie, operacja-pobranie narządów ma pomóc TOBIE. Nikomu nie zaszkodzi! Odrzuć dylematy, one Ci w niczym nie pomogą, powinieneś nastawić sie pozytywnie, bo to zapewne też ma znaczenie. Słowa "śmierć", "cierpienie" wykreśl choć na trochę ze swojego słownika. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :kwiat:

Re: Strach czy Obawa przed ...

: 22 sie 2014 07:53
autor: forumowicz
Darku :kwiat: :kwiat:
Przyznam szczerze ,że nie wiedziałam co Tobie napisać po Twoim wpisie.
Zauważ ,że kazdy z nas chce wesprzeć Ciebie tak po prostu po ludzku ,tak od serca.
Kazdy z nas mówi ,że bedzie dobrze ,mówi byś się nie martwił ,byś był dobrej myśli ,ponieważ musi być dobrze i to jest piekne.Natomiast nie ma chyba tutaj osoby która by musiała zmierzyć się z taką sytuacją ,która czekałaby na przeszczep tak ważnego organu.Dlatego ,nie możemy ,ja nie moge powiedzieć że wiem co czujesz ,ponieważ nie wiem.
To co napisała Basia jest piękne ,to nie żadne szaleństwo ,to nie brak człowieczeństwa.Często analizuję wywiady z osobami bliskimi tych których organy wykorzystano do uratowania życia innym ,słyszę jak niektórzy mówia w swojej tragedii ,że mimo bólu ulgę w cierpieniu przynosi im świadomość iż serce ich bliskiej osoby bije u innego człowieka,czesto chcą biorcę poznać.
Darku :serce: :serce: :serce: :serce: :kwiat:to niejest łatwe co chcę Tobie powiedzieć......ale pozwól tym razem ,by osiagniecie medycyny ,pozwoliło tym razem Tobie skorzystać z mozliwosci uratowania życia.
Nie kto inny jak TY zabiegał i martwił się o życie innych o przedłużenie go poprzez szybką trafną diagnozę i leczenie dzięki takiemu identyfikatorowi jak opaski ,Twojego pomysłu.
Ty myslałeś o tych nieznanych Ci osobach ,które mając taką opaskę maja szansę na uratowanie zycia , często w ostatniej chwili.
Teraz ktoś uratuje Ciebie ,Twoje zycie.
Nie jesteś egoistą ,nie był nim zespół pod przewodnictwem niezyjącego prof Pana Zbigniewa Religi ,którzy to właśnie najwazniejszy organ ofiarowali innej osobie ,by mogła żyć.
Osobiscie podjęłam taką decyzję by moje organy ,tez pobrano do ratowania życia innych ludzi.
Wiem tez, ,że wyraziłabym zgodę ,by organy moich najblizszych też tak wykorzystano.
Nie ma nic bardziej cennego ,jak empatia ,miłość do innych ludzi ,do ratowania ich zycia.
Ta forma poprzez przeszczep min nam to umozliwia.
Rozumiem ,że nie wszyscy podejmą taką decyzję ,ponieważ to niebotycznie trudna decyzja ,ale jeśli ją podejmą a kolejna osoba tak bardzo pragnie żyć ,to niech ze spokojem z tej formy ratowania życia skorzysta .
Kolego jesteś cudownym człowiekiem ,dlatego też z ogromną nadzieją czekam na dzień kiedy napiszesz do nas wszystko się udało ,zyję mogę pomagać dalej innym ludziom.
Pozdrawiam serdecznie
kruszynka