Strona 22 z 32

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 23:31
autor: Kleinehexe
Czarodziej pisze: 21 mar 2023 19:40
Kleinehexe pisze: 21 mar 2023 17:35
Dajmy już spokój tym wizjom, bo jak mi się profesor zmaterializuje u moich drzwi, to cóż ja bidulka z nim pocznę. :o ;) :lol:
Chyba trzeba sięgnąć po "Kwantechizm", który od dawna czeka na półce, ale zawsze jakaś inna pozycja się wpychała przed. :roll: Gdy jednak autor został przywołany, to chyba znak, że nadszedł ten właściwy czas. :D
Spoko,spoko :roll:
A ja właśnie sobie zamówiłem obie części :serce:
A to są 2 części? :o Wiem, że
"Kwantechizm 2.0 czyli klatka dla ludzi" jest wersją rozszerzoną wydanego w 2019 r. "Kwantechizmu czyli klatka dla ludzi". Mam tą starszą, bo kupiłam jeszcze przed wydanie kilka miesięcy temu wersją rozszerzoną.

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 09:40
autor: Czarodziej
Kleinehexe pisze: 21 mar 2023 22:43 Więc to nie tylko Twoja była potrzeba tego spotkania. Myślę, że przyciągneliście się wzajemnie. :D :serce:
nawet nie wiesz jaką mi sprawiasz radość , opisując po swojemu, moje zdarzenia.. :serce: wyprzedzasz bieg wydarzeń, :serce: Twoje jak najbardziej PRAWIDŁOWE rozkminki, upewniają mnie , że masz "to coś" , wydarzenia z moich opisów mogłyby iść w wiele stron świata, kończę w takich momentach, aby do końca nie można było ze 100procentową pewnością odgadnąć biegu zdarzeń, a Ty jednym, dwoma zdaniami wybiegając w przyszłość mojej opowieści, podajesz prawidłowy, który znam chyba tylko ja???, no chyba, że jesteś jasnowidzem...

napiszę jeszcze, że Ciebie nie znam i prawdopodobnie nigdy nie spotkałem( bynajmniej nic o tym nie wiem..) i dodam, że wcale, a wcale się nie umówiliśmy na takie sytuacje, (chyba że działa podświadomość...) zaciekawiłaś mnie , ale tylko trochę więcej ;) , bo dla mnie....takie sytuacje to ..NORMA ;) :lol: :serce: Myślę, iż będziemy to za moment RAZEM rozkminiać.... :mrgreen: :lol: :shock:

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 09:45
autor: Czarodziej
Kleinehexe pisze: 21 mar 2023 23:31
Czarodziej pisze: 21 mar 2023 19:40
Spoko,spoko :roll:
A ja właśnie sobie zamówiłem obie części :serce:
A to są 2 części? :o Wiem, że
"Kwantechizm 2.0 czyli klatka dla ludzi" jest wersją rozszerzoną wydanego w 2019 r. "Kwantechizmu czyli klatka dla ludzi". Mam tą starszą, bo kupiłam jeszcze przed wydanie kilka miesięcy temu wersją rozszerzoną.
osz w mordkę... :shock: mój chroniczny brak czasu, niedoczas życiowy, sprawił to , że na szybko luknąłem w necie a nie sprawdziłem, że to nie 2ga część, a rozszerzenie.... moje dyletanctwo przeraża :lol: :lol: :lol: w sumie...ciekawie będzie, zobaczyć , co Andrzeja tak bardzo zaintrygowało, co "wykombinował" w rozszerzeniu... :!: :?: :serce:

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 09:50
autor: Czarodziej
Kleinehexe pisze: 21 mar 2023 22:51
No w sumie ta Pani była taką jakby miejscową Hexe :lol:
To teraz ja coś opiszę coś co wyjaśni mój nick, a jednocześnie jest bardzo aktualną, bo dzisiejszą sprawą.
Tak, Hexe to z niemieckiego czarownica, jędza, wiedźma. Dlaczego tak? Bo nie raz mówiono, że jestem wiedźmą.  Nie tylko ze względu na jędzowaty charakterek :lol: , a dlatego, że mam szczególną zdolność "wykrakania " niestety złych, nieprzyjemnych sytuacji. (Na temat tego dlaczego akurat złych mam swoją teorię, ale to może kiedyś wyjaśnię). Przedrostek "kleine" tyczy się mojego dość niskiego wzrostu, jak też tego, że moje "magiczne" zdolności są mikre. :cry: :lol:
Nie raz słyszałam od kierowcy, przed podróżą samochodem słowa: "Nawet nie myśl". Oczywiście chodziło o to, by nie ściągać myślami negatywnych zdarzeń. Dlatego też  nauczyłam się myśleć pozytywnie i często o tym mówię, bo wiem, że mi to  służy i może tak samo służyć innym. Przede wszystkim muszę uważać, żeby  nikomu źle nie życzyć (choć czasem trudno się powstrzymać ;) :lol: ) i nawet w żartach nie mówić, że coś złego się może wydarzyć (nasz umysł na żartach się nie zna). Moim zdaniem każdy ma takie możliwości, tzn. umie ściągać myślami dobre i złe sytuacje. Na razie tego wątku też nie będę rozwijać, może kiedyś ten temat jeszcze wypłynie.
Na potwierdzenie tego zjawiska opiszę sytuację z ostatnich dni. Jakiś tydzień temu, w dyskusji z koleżanką w pracy (nie będę wchodzić w szczegóły, bo za długo by było), dodam, że dość emocjonalnej (silne emocje mają przy tych zjawiskach znaczenie), wypowiedziałam takie słowa: "Jeśli będziesz się nastawiać, będziesz się lękać i myśleć o tym, że ktoś Cię okradnie, to tak się stanie". Możecie nie  uwierzyć , ale dzisiaj miała włamanie do domu, została okradziona. :o :shock:
Może to przypadek, niefortunny zbieg okoliczności, ale ja w przypadki nie wierzę. Mam teraz wyrzuty, że się  zapomniałam. :oops: :cry: Na swoje usprawiedliwienie dodam, że jej tego nie życzyłam. Chciałam tylko pomóc, by swoim negatywnym podejściem do życia nie przyciągała złego, ale chyba  tylko wzmocniłam energetycznie zdarzenie. :( Dla mnie to lekcja i potwierdzenie wniosku, do którego ostatnio doszłam, a mianowicie: nie mogę,  nawet w dobrej intencji, nikogo przekonywać to swojej prawdy. Każdy ma prawo żyć swoją prawdą i powinniśmy to uszanować, a służyć radą tylko wtedy, gdy ktoś o to poprosi. Niech każdy żyje jak chce i nawet jeśli kompletnie się z tym nie zgadzam, to jedyne co mogę zrobić, to to uszanować i zaakceptować. Postaram się tego trzymać. :idea:
teraz ja.. ;)
myślę, BA!!! jestem przekonany.... :roll: że, spowodowałem ten opis....swoja osobą..i swoimi rozważaniami... :serce: odniosę sie do tego....tylko...muszę mieć więcej czasu....może później... :D

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 16:44
autor: Kleinehexe
Na pewno się nie znamy, bo bym zwróciła uwagę na kogoś takiego jak Ty. :D :serce:
Jasnowidzem nie jestem. To raczej sprawka mojego analitycznego umysłu, który wszystko rozkłada na czynniki pierwsze. :o Czasem to upierdliwe :lol: , ale za to pomaga w dedukcji i dochodzeniu do istoty rzeczy.
Może być też, że to podświadomość zadziałała. Wszystko się dzieje po coś i za naszą przyczyną, tylko nie zawsze sobie to uświadamiamy.

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 20:41
autor: Czarodziej
Jasnowidzem nie jestem. To raczej sprawka mojego analitycznego umysłu, który wszystko rozkłada na czynniki pierwsze. :o Czasem to upierdliwe :lol: , ale za to pomaga w dedukcji i dochodzeniu do istoty rzeczy.
Może być też, że to podświadomość zadziałała. Wszystko się dzieje po coś i za naszą przyczyną, tylko nie zawsze sobie to uświadamiamy.
czy nie zabrzmi głupio..jeżeli spytam, ;) :lol: :roll: "czemu piszesz o mnie?" dokładnie mnie opisałaś.. ;) :lol:

i z tego co widzę, Ty bardziej tkwisz w tym "teoretycznie" (literatura, książki), a ja jestem praktykiem-eksperymentatorem....

8-) A jednak "dochodzimy*.(.jak to brzmi ;) ) do niemal identycznych wniosków, a jak opiszę za niedługo moje eksperymenty i próby znalezienia odpowiedzi na nie w necie..to okazało się iż nic nie ma, nie ma wzorców, są tylko lepsze i gorsze przypuszczenia...a takich co próbują coś tam badać..to już w ogóle nie ma...za to masa oszustów, chcących zarobić...

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 20:52
autor: Czarodziej
Czarodziej pisze: 21 mar 2023 22:04 wygiąłem druty w elkę i..przeszedłem przez ten pokoik tłumacząc jej...jak to działa...pokój miał może z 3 i pół metra ale był bardzo wąski...i na te kilka kroków...różdżki wychyliły się kilkukrotnie,praktycznie co pół metra...szok..dla mnie , że takie nagromadzenie promieniowania a i dla niej..przejęta powtarzała: wiedziałam, wiedziałam, czułam że tam coś jest źle z tym miejscem....zrobiłem próbę jeszcze dwa razy...nadal to samo...

pochodziłem po całym mieszkaniu...w dużym pokoju było całkiem czysto oprócz jednego rogu , więc stwierdziła , że zrobi przemeblowanie i tam go teraz przeniesie...bardzo mi dziekując, powiedziała -gdybym chciał jakieś receptury,przepisy z ziół na jakieś dolegliwości to może mi spisać, tylko bym musiał wpaść za parę dni...wow :serce: zawsze chłonny wiedzy, chętnie skorzystam - powiedziałem, dodając , jakie rzeczy mnie interesują -czyli oparzenia, ukąszenia, trudne rany, kurzajki i wiele wiele popularnych ..i poprosiłem ją , niech sama co uważa napisze... :serce:
po powrocie, chłopcy jak zwykle wspomagali już PMS, ;) za to dziewczyny z którymi pogadałem były zaciekawione, na tyle, że każda chciała iść ze mną tam na to 2gie umówione spotkanie, licząc na jakiś cudowny eliksir(chyba) na ich dolegliwości...albo - udzieliła im się moja ekscytacja sytuacją...
bo łaziłem z tą przyklejoną błonką od cebuli i wszystkim tłumaczyć musiałem co to jest? i jak się trzyma?

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 21:13
autor: Czarodziej
o dziwo...Pani sama zadzwoniła, znalazła mnie w pokoju w jakiś\magiczny sposób i zaprosiła szybciej , mówiąc, że ma już te zielarskie opisy dla mnie...
zapytałem czy mogę ze sobą zabrać koleżankę ;) :oops: bo ma mały problem i myśli, może Pani jej ulży czy jakoś pomoże...
Odpowiedziała,-Oczywiście, nie ma problemu, zapraszam... :serce:
No to w drogę...Plusem było , że Ania miała swoje auto( b.dobrze jeździła) i pojechaliśmy, nie musiałem znów drałować pieszo...
Po krótkiej wymianie grzecznościowych zwrotów, zostaliśmy usadzeni i Pani podała oczywiście..herbatkę :shock: owocową z czymśtam zdrowotnie działającym...Rozmawialiśmy jak starzy, dobrzy przyjaciele..o wszystkim...a w pewnym momencie miła właścicielka zwróciła się do mnie: Mam do ciebie synku prośbę...czy mógłbyś mi ten pokoik jeszcze raz sprawdzić??? hmm...że co?? No przecież....aaa..nie wierzy mi Pani??? - Nie, to nie tak...Sprawdź proszę, a później Ci powiem.... :roll: :shock:
Przygotowany, bo wcześniej mnie poprosiła bym zabrał swoje różdżki, ruszyłem do pokoiku...Chodź Ania, obejrzysz mnie na żywo w akcji, powiedziałem i do dzieła...

Wszedłem i idąc stanąłem po chwili jak wryty, :twisted: :roll: :shock: odwrócilem się do nich, mówiąc nie rozumiem..co jest grane???
Różdżki ani drgnęły... :oops: :cry: :?:

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 21:31
autor: Czarodziej
wróciłem się na początek do wejścia i przeszedłem szybko cały pokój...różdżki ani nawet nie drgnęły , nie mówiąc o wychyleniu...-Nie, rozumiem..wybełkotałem...Nie umiem Pani tego wyjaśnić-powiedziałem... Przepraszam...Cos nie działa...W jednej chwili, dałem ciała a chciałem zaimponować Ani... :serce: o której większą uwagę, nota bene - starali sie wszyscy Panowie... ;) :lol: :serce:

Na twarzy właścicielki pojawił się lekki uśmiech..-Wiesz synku....ja, ja Cię przepraszam...-Ale za co? Nie ROZUMIEM :!: ..Ja Cię , przepraszam...ale musiałam sprawdzić...czy nie oszukujesz..czy na prawdę to umiesz pokazać...bo tu chodzi o zdrowie mojego męża...po czym , przesunęła mnie do przedpokoju, uklękła i...wyciągnęła spod łóżka i mebli 4 czy 5 takich placków z drutu miedzianego... :shock: :shock: :shock: CO TO, ZAPYTAŁEM...To są odpromienniki -odparła.... :roll: :D z triumfującą miną...teraz przejdź i zobacz, teraz różdżki będą się wychylały... :lol: faktycznie , teraz co chwila było wychylenie...poczułem, że moje rozumienie Świata..to za mało...i wtedy, czułem się jak Kolumb u brzegów odkrywanej upragnionej Ameryki... :mrgreen: :serce:

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 22 mar 2023 21:53
autor: Czarodziej
..rozmawialiśmy dalej...o wszystkim....podnieceni, a ja chyba najwięcej....na dolegliwość Ani niestety nie było sposobu...można było spowolnić, zatrzymać, ukryć...jak to Pani , powiedziała - trzeba wierzyć i stosować systematycznie, a pomoże...mi opowiedziała o odpromiennikach i w ogóle była bardzo dobrze zorientowana w temacie radiestezji czy innym "cudawianku"...niestety, ona nie miała tego....i nikogo nie spotkała..z tą umiejętnością...powiedziała, że czuła tam "złą energię" tak sie wyraziła( niestety ja nic nie czułem...) i stan męża sie pogarszał...ale nie była pewna, a teraz już wie co jest przyczyną, no i wystarczą te ślimaki z drutu pod meblami...ale i tak go przeniesie....do dużego pokoju, niech sie regeneruje w spokoju...a tu ona będzie spać...

na koniec ja podziękowałem jej za opisy i nauki o "promieniowaniach"...i , powiedziałem jej, jak to dobrze , że wtedy , skacowany usiadłem na tej ławce... :lol: ;) i sobie poczekałem aż odsapnę...Pokręciła głową i z uśmiechem odpowiedziała..(pamiętam do dziś :!: ) - to nie Ty czekałeś..na mnie, to ja synku,czekałam całe życie, na Ciebie :serce: i mój mąż...

dzisiaj to rozumiem jeszcze lepiej, chociaż juz wtedy jakoś nagle ..spoważniałem... :oops:

Ponawiam prośbę - może ktoś coś o tej Pani?? może jest na forum ktoś z Polańczyka....