Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 25 paź 2016 17:28
Dzia_dku!
oczywiście, że dostrzegam ironię Twego wpisu, ale zauważ, że wyrwałeś kawałek mojej wypowiedzi i zmieniłeś jej kontekst.
Zacytowałeś "nie można ich (seniorow) skazywać na zwykłe turnusy sanatoryjne , na których nie do końca sobie radzą i są problemem. (...)"
A gdzie reszta mojej wypowiedzi? napisałam przecież : "Myślę, że dyskomfort odczuwają na takich zwykłych turnusach zarówno współkuracjusze jak i sami seniorzy. "
uważasz, że dla zdezorientowanego seniora przebywanie trzy tygodnie w towarzystwie sprawnych, bawiących się, roześmianych kuracjuszy jest takie komfortowe? że czuje się jak u siebie, tak? rozumiany, oczekiwany, wie co się dzieje dookoła, zupełnie nie czuje się wyizolowany, tak? nie do końca chodziło mi o to, żeby kwaterować oddzielnie bo przeszkadzają, tylko kwaterować oddzielnie, w ośrodkach które potrafią zapewnić lepszą opiekę. Bo przyznasz że w zwykłym sanatorium w dobie oszczędności nie ma tak licznego personelu aby mógł zapewnić należytą opiekę . Na moim ostatnim pobycie sama musiałam "polować" na pielęgniarki jak czegoś potrzebowałam. Więc jak można w zwykłym sanatorium mówić o właściwej opiece dla osób, które wymagają opieki szczególnej?
pominąłeś również inne moje zdanie " nie znaczy że powinny być na nie (czyli na te turnusy) "wpychane" wszystkie osoby o niskim peselu ". To zdanie też jest istotne dla zrozumienia właściwego sensu mojej wypowiedzi.
Nie wiem, ale wydaje mi się, że jak będę już w wieku zaawansowanym i będę potrzebowała czyjegoś wsparcia przy codziennym funkcjonowaniu to raczej będę chciała mieć koło siebie osobę, która jest powołana do niesienia mi pomocy, bo wtedy będę się czuła bezpiecznej a nie tłum obcych ludzi, których nie rozumiem.
oczywiście, że dostrzegam ironię Twego wpisu, ale zauważ, że wyrwałeś kawałek mojej wypowiedzi i zmieniłeś jej kontekst.
Zacytowałeś "nie można ich (seniorow) skazywać na zwykłe turnusy sanatoryjne , na których nie do końca sobie radzą i są problemem. (...)"
A gdzie reszta mojej wypowiedzi? napisałam przecież : "Myślę, że dyskomfort odczuwają na takich zwykłych turnusach zarówno współkuracjusze jak i sami seniorzy. "
uważasz, że dla zdezorientowanego seniora przebywanie trzy tygodnie w towarzystwie sprawnych, bawiących się, roześmianych kuracjuszy jest takie komfortowe? że czuje się jak u siebie, tak? rozumiany, oczekiwany, wie co się dzieje dookoła, zupełnie nie czuje się wyizolowany, tak? nie do końca chodziło mi o to, żeby kwaterować oddzielnie bo przeszkadzają, tylko kwaterować oddzielnie, w ośrodkach które potrafią zapewnić lepszą opiekę. Bo przyznasz że w zwykłym sanatorium w dobie oszczędności nie ma tak licznego personelu aby mógł zapewnić należytą opiekę . Na moim ostatnim pobycie sama musiałam "polować" na pielęgniarki jak czegoś potrzebowałam. Więc jak można w zwykłym sanatorium mówić o właściwej opiece dla osób, które wymagają opieki szczególnej?
pominąłeś również inne moje zdanie " nie znaczy że powinny być na nie (czyli na te turnusy) "wpychane" wszystkie osoby o niskim peselu ". To zdanie też jest istotne dla zrozumienia właściwego sensu mojej wypowiedzi.
Nie wiem, ale wydaje mi się, że jak będę już w wieku zaawansowanym i będę potrzebowała czyjegoś wsparcia przy codziennym funkcjonowaniu to raczej będę chciała mieć koło siebie osobę, która jest powołana do niesienia mi pomocy, bo wtedy będę się czuła bezpiecznej a nie tłum obcych ludzi, których nie rozumiem.