Podlegam pod łódzki oddział NFZ. Uśredniony czas oczekiwania na pobyt w sanatorium to około roku, ale przed zmianami wprowadzonymi przez ministrę

Kopacz (pasowała by na EURO

) Ustka (2008) Kołobrzeg (2010) Sopot (2011). Teraz to już niestety 18 miesięcy

Z tym, że po pierwszym pobycie odczekałem rok ze złożeniem wniosku - do tej pory nie wiem dlaczego

Potem zmądrzałem i kolejny wniosek złożyłem trzy miesiące po powrocie, kolejny raz był ze zwrotów. Uważam, że wyjazd ze zwrotów to najsensowniejsze rozwiązanie, to ja decyduje gdzie i kiedy pojadę, a nie zdaję się na łaskę i niełaskę Funduszu, W tym roku spróbowałem z ZUS i się udało

, wyjeżdżam w sierpniu do Ustronia. Nie miałbym nic przeciwko temu aby naprzemiennie korzystać z leczenia sanatoryjnego tych dwóch instytucji, wszak kosztują nas niemało.
Czas pokaże na ile to będzie możliwe
PS. Numerek w kolejce oczekujących na wyjazd z NFZ ponad 38800 i pół roku do końca półtorarocznej karencji