eluunia pisze:Wiecie pomyślałam sobie że życie" szczególnie" doświadcza tych..,co do których ma pewność,że się poddźwigną.....więc jeśli owo życie...musi kopniakami utwardzać moją pupę...to niech z tego będzie ...pożytek...w postaci...jędrnych pośladków

a nie łapanie głębokiego doła

Eluunia prawie 5 lat temu usłyszałam to od pewnej pani - a dokładniej, że Bóg zrzucił na mnie taki ciężar bo wiedział, że sobie z nim poradzę...
Jędrnych pośladków nie mam do tej pory
Mnie zdołował brak wsparcia od pewnych osób gdy byłam po wypadku...no ale powiadają, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie - oj była selekcja... Nawet przysięgałam sobie, że ja już nigdy więcej nikomu nie pomogę, nie wysłucham, nie będę podusią do wypłakania...ale jestem jaka jestem, pomagam choć do pewnych osób mam rezerwę i tyle.
Ogólnie chyba właśnie to mnie dołowało najbardziej, że dawałam innym dużo a jak ja potrzebowałam to było cicho..
Szczęście w nieszczęściu z tym moim wypadkiem, że poznałam mnóstwo nowych, fajnych osób

tutaj też

i za to dziękuję
