upierdliwy współlokator w pokoju

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: darek »

3-4 lata temu byłem jak zawsze w kołobrzeskiej Perle lub może był to jeszcze..Kombatant.
Zajmowałem chyba na 5 czy 6 pietrze pokój wraz z SYMPATYCZNYM ..Panem pokój wprawdzie był 3 -osobowy ,ale ze względu że WSZYSTKIE JEDYNKI były obłożono zaproponowano mi ..owego Pana.

Jestem diabetykiem na częstej insuinoterapii Mój Kolega podobny miał przypadek-ALE po 2-3 dniach okazało się ,że ów Pan miał ..PROBLEMY z uzywkami
Pomijam ..papierosy -palił na Balkonie a Ja byłem w tedy chyba na odwyku nikotynowym nie paliłem wtedy 2-3 lata i niestety dym papierosowy dawal we znaki bo już nie paliłem i wydawalo mi sie ze nawet 1-2 papierosy...
ok udało sie i nie pale kilka lat
wracając do Pana

Pan pił mocne alkohole i ..brał insuline

EFEKT

Częste niedocukrzenia w nocy ...wzywanie Pielegniarek i RATOWANIE ..Chlopa i tak co noc

Dopełnieniem było gdy Pan w swe bety majac totalny odlot ..Niedocukrzenie zaczoł oddawć....

Pamiętam do końca turnus zostało moze 5-6 dni i po śniadaniu pokój był ..pusty

Pan za swe złe prowadzenie został Karnie ..wydalony
i wtedy to rozpocząłem kurację
moniczka_35
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 32
Na forum od: 24 lut 2017 13:57
Oddział NFZ: Pomorski

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: moniczka_35 »

O kurczę :o współczuję!!! :o prawdziwy charakter człowieka poznajemy gdy musimy z nim mieszkać przez te 2 (na turnusie rehabilitacyjnym) lub 3 tygodnie
Brumbor
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 14 lut 2019 00:22
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Brumbor »

Ja jestem właśni w trakcie turnusu od wczoraj. I mój wspołlolator juz dał znać o sobie. Jarał na balkonijaral.i mimo prosby zeby nie jaral bo leci do pokoju dalej jarał. Teraz juz obiecał ze to się noe powturzy. Ale najebał się wczoraj że ledwo na nogach stał. Ja nie palęi nie pije. I smród w nocy i rano jak w melinie. Dajmy na to że poczuł zew wolności. Zobaczymy jak dalej noce. Ale założyłem że jak jeszze dwoe noce tak przykituje to powiem żeby pokój zmienił. Albo ja mu pomogę.
Do kogo pójść najlepiej z takąsprawą?