To jest odkurzona przez gryzipiórków sprawa mająca uczynić trochę zamieszania.
W ostatnich 2 latach byliśmy ( z połowicą ) na potańcówkach w kafejkach sanatoryjnych zamawialiśmy po kieliszku wódki, herbatę i jeden browarek.
Były osoby zamawiające tylko browarek.
Były osoby kurujące się jak też i "lokalsi".
Widać było czasami, że ktoś objawiał więcej niż trochę humorku ale żadnych rozrób nie było.
Więc o co biega ?
Być może komuś chodzi o samą konsumpcję trunków podskokowych na terenie sanatorium czyli w pokojach ale czy ma to doprowadzić do kontroli alkomatem - tylko kiedy ? Tudzież rewizji osobistej i bagażu prywatnego.


