Wcześniej już pisałem: jak dla mnie trochę mało. W niektóre dni posiłki są smaczniejsze, w inne nie bardzo. Niedzielny rosół z makaronem przypomina rosół tylko z wyglądu (a i to nie do końca

). Pomidorowa nazywa się tak dlatego chyba dlatego, że wrzucono tam odrobinkę pomidora.
Kolacja o godzinie 17 jest z reguły tak skromna, że dla mnie to podwieczorek.
Kuracjusze mają do dyspozycji lodówkę na każdym piętrze i zarówno panowie jak i panie ją zapełniają. Kilka dni temu byla afera, bo okazało się, że w nocy ktoś ją opróżnił
No, ale jak Ty boisz się o swoją wątrobę i trzustkę, to może zrezygnuj z sanatorium?
Co do tego "co tu się wyprawia": nie przesadzajmy. W większości to mity. Ja przyjechałem skorzystać z rehabilitacji, odpocząć, odprężyć się i przy okazji trochę pobawić. Nie "pobawić". Raz czy dwa razy poszedłem na tańce z tą samą panią i już ludzie zaczęli plotkować. No, bez przesady!
Na szczęście wiele osób nie przejmuje się złośliwościami innych i świetnie się bawi. Czego wszystkim życzę.
A w większości ośrodków w Lądku jest wymóg powrotu kuracjuszy przed 22.00 i od 22.00 do 23.00 obchód pielęgniarski w pokojach. Nie poszalejesz...
