Strona 5 z 11

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 23 wrz 2014 10:59
autor: krecik
Rzucając palenie nic nie podgryzałem. Miałem mocne postanowienie i ... cały czas papierosy w zasięgu ręki. Kupowałem cały przydział (w tym czasie obowiązywały kartki) i zawsze miałem w kieszeni paczkę. Cały przydział pakowałem do szuflady biurka i miałem satysfakcję, że mając tyle nie sięgam po nie. Gdy ktoś był chętny częstowałem. Wcześniejsze próby rzucania, polegające na niszczeniu posiadanych papierosów, były krótkotrwałe i, w zależności od siły woli, trwałe od 2 godz. do 2 tygodni :lol: :lol: :lol:
Tak więc najważniejsza po podjęciu postanowienia jest siła woli, której życzę wszystkim, którzy chcą się rozstać z nałogiem.

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 25 wrz 2014 20:51
autor: darek
Dziadek Zbyszek pisze:Zacząłem palić będąc bardzo młodym człowiekiem. :oops: Paliłem przez okres 32 lat, aż wreszcie dorosłem (dojrzałem) do tego aby rzucić ten nałóg. Nie chcę nawet myśleć co przez ten okres przepaliłem. Najtrudniejsze w tym wszystkim było to, że oprócz nałogu palenie sprawiało mi przyjemność. :oops: Rzuciłem palenie z dnia na dzień "walcząc sam ze sobą". :evil: Od tamtej pory minęły już cztery lata. Rok po rzuceniu palenia zachorowałem poważnie na serducho. Wszyscy się śmiali, :lol: że to na skutek rzucenia nałogu. Wszystkie wyniki i badania były "jak książka pisze" a jednak się przytrafiło. :roll: Od czterech lat nie miałem papierosa w ustach :D i żyję nadzieją, że tak będzie nadal. Jest też przy mnie Ktoś, ;) Kto mnie w tym wspiera i właśnie dla Niej :kwiat: postanowiłem, że nigdy więcej nie sięgnę po papierosa. :D
.nie znam Dziadka Zbyszka i zastanawiam się czy to możliwe ,aby Dwóch ..Facetów miało podobne przypadłości ??
NIE REALNE
a jednak
Jest Dziadek Zbyszek Jest i Dziadek ..Darek

Kiedy zacząłem ..nie pamiętam może 15, może 16 lat zawsze były to papierosy z tzw wyższej półki przeważnie Pewex czy Baltona
Kilka wydarzeń z Mojego Życia
1-V -1987 zachorowałem na Cukrzyce od razu Insulina w ciągu jednego dnia ZMIANA stylu Życia odstawienie kilku ..przyjemności
1-V-2009 czyli w kolejną rocznicę znajomości z Moją UKOCHANĄ - Słodką Najsłodszą dozgonnie wierną mi Kochanką postanowiłem coś zrobić dla Siebie .
Nie wziąłem do Ust Papierosa Paliłem dwa rodzaje Marlboro -Menthol ew Cristale Super Light
Gdy rzuciłem Najbliżsi nawet tego nie zauważyli chyba przez tydzień nie zwracali uwagi wszak dziennie wypalałem po dwie paczki Ja chyba nawet spałem z papierosem :lol:

Dlaczego ..rzuciłem bo chciałem sobie udowodnić czy JESTEM słowny czy mogę coś Zrobić czy..
Rzuciłem od razu tak przytyłem ponad 25 kg , tak stan zdrowia się Diametralnie pogorszył
Ale fajnie jest przytulić jako ..dziadek Wnuka i dać mu po prostu buziaka NIKT nie protestuje.
a inni PALACZE niech palą Oni MUSZĄ sami dojrzeć do tego naciskami czy siła osiągniemy TYLKO efekt ..odwrotny

Palacze NIECH palą niech płaca Ogromne podatki w postaci akcyzy innych podatków
-Ja będę MIAŁ wyższą ..rentę czy emeryturę
Skoro są tak bogaci -Nikt Bogatemu nie zabroni

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 25 wrz 2014 21:02
autor: jacky6
darek pisze:
.nie znam Dziadka Zbyszka i zastanawiam się czy to możliwe ,aby Dwóch ..Facetów miało podobne przypadłości ??
Jest Dziadek Zbyszek Jest i Dziadek ..Darek

Dlaczego ..rzuciłem bo chciałem sobie udowodnić czy JESTEM słowny czy mogę coś Zrobić czy..

Rzuciłem od razu tak przytyłem ponad 25 kg , tak stan zdrowia się Diametralnie pogorsz
Ale fajnie jest przytulić jako ..dziadek Wnuka i dać mu po prostu buziaka NIKT nie protestuje.

Palacze NIECH palą niech płaca Ogromne podatki w postaci akcyzy innych podatków
-Ja będę MIAŁ wyższą ..rentę czy emeryturę
znamy sie tylko z widzenia ...

(na forum...)

a jedno o drugim nic nie wie...

a jednak jest więcej dziadków...

bo w gronie jest dziadek jacky...

...

z tym pogorszeniem zdrowia to chyba przypadkiem przypisałeś...
owe mityczne 25 kg można zrzucić...
właśnie startując z postanowieniem podczas pobytu w sanatorium...
a wnuki ?
i tak się zawsze do dziadków przytulają...
podatki ?
niech palą - wspomagają ZUSy i inne ( tylko dla się krezusy )...

szacun...

:mrgreen: :ugeek:

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 25 wrz 2014 21:21
autor: medi
darek pisze:
Dlaczego ..rzuciłem bo chciałem sobie udowodnić czy JESTEM słowny czy mogę coś Zrobić czy..
Rzuciłem od razu tak przytyłem ponad 25 kg
....a inni PALACZE niech palą Oni MUSZĄ sami dojrzeć do, tak stan zdrowia się Diametralnie pogorszył tego naciskami czy siła osiągniemy TYLKO efekt ..odwrotny

Palacze NIECH palą niech płaca Ogromne podatki w postaci akcyzy innych podatków
-Ja będę MIAŁ wyższą ..rentę czy emeryturę
Skoro są tak bogaci -Nikt Bogatemu nie zabroni
I to jest to ,bez cyrków z obnoszeniem się ze swoją walką z nałogiem ,bez potępienia dla innych (nadal palących) ...i myślę że bez mordowania rodziny i znajomych swoimi humorami bo właśnie rzucam nałóg ;) :evil: :evil: Drogi Darku masz we mnie wierną fankę ;) :serce: :serce:
Ps: Ostatnio gdy rozmawiałam z moją kardiolog mówiłyśmy o moim paleniu ,machnęła na to ręką bo ...są gorsze grzeszki niż zapalenie papierosa ...nawet dla nadciśnieniowca :o
Rzuciłeś palenie ,nie dręcz za to otoczenia

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 25 wrz 2014 21:35
autor: darek
Podczas pobytu w Klinice kardiologicznej w Zabrzu miałem przyjemność rozmowy ze znanym profesorem

Zadał pytanie
Co spowodowało chęć rzucenia czy też ograniczenia .
Odpowiedziałem.
krótko

GŁOWA
musiałem sam do tego dojrzeć
to ja musiałem tego Chcieć

Na razie udaje mi się czy wrócę może tak może nie

Na dziś nie palę ;
5 lat
4 miesiące
25 dni

PALIŁEM prawie 30
czy przeżyję jeszcze 25 ,aby oczyścić Organizm z nikotyny
NIEWIEM

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 25 wrz 2014 21:41
autor: medi
Życzę Ci tego z całego serca Darku :oops:

Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 30 wrz 2014 22:14
autor: jacky6
Z tego co zauważyłem (to jest tylko moje spostrzeżenie) osoby palące wcale nie chcą rzucić palenia.
Tylko tak gadaja, żeby inni im współczuli jacy oni są biedni, że chcą, a nie mogą...

:mrgreen: 10 DDW :ugeek:

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 01 paź 2014 21:14
autor: darek
Nie zgodzę się z Twoja opinią.
Palaczem jest się z wyboru.
Znam takich ,którzy tak jak pisze Medi OBNOSZĄ ,że RZUCAJĄ paleni bo adwent , bo post bo inna okazja ..NIE PALĘ
Znam Ludzi ,którzy otwarcie mówią ,że nie rzucą , ale i znam takich ,którzy męczyli się i pod wpływem sugestii rzucili.
Nieraz jest to Zdrowie, Bieda a nieraz Moda.
Zauważmy dziś w biurach w urzędach nie ma szklanki kawy i pełnej popielnicy i tej Chmury dymu.
jestem tzn wydaje mi sie ,że jestem tolerancyjny , ale NIGDY nie znosiłem pewnych zachowań
-Konsumpcji w obłokach dymu
-Dmuchania w twarz dymem papierosowym
A co do Palaczy to ich wybór i monotematycznie będę powtarzał
NIECH Palą i po 5 paczek dziennie
Ja w marcu miast całych 36 zł BRUTTO dostanę ..50 zł waloryzacji o ile będzie JESZCZE ..ZUS :D

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 02 paź 2014 12:28
autor: krecik
Wydaje mi się Panowie, że mówicie o dwóch różnych kwestach tzn. o kulturze i o chęci rzucenia palenia. Na temat kultury nie będę się wypowiadał, bo Darek wypowiedział się dostatecznie jasno. Jeśli chodzi natomiast o samą procedurę rzucania palenia to, moim zdaniem, nie można przyjąć jednej metody tzn. jak chce to rzucam. Jak pisałem wcześniej, sam przechodziłem przez to piekło, tzn. proces rzucania palenia, i wiem jak to ciężko. Są jednak ludzie, którym rzucenie nie sprawia żadnych trudności.Są tacy co rzucaj na okres post czy adwentu czy też z innych okazji. Widać im wystarczy taki okres abstynencji. W moim przypadku to było "być albo nie być" :!: Nie mogłem sobie pozwolić na powstrzymanie się od palenia na pewien okres. To było niewykonalne :!: W moim przypadku to było palę albo nie palę. Podchodziłem do tego jak pies do jeża ale w końcu za n+1 razem udało się i jestem szczęśliwy z tego powodu. Wiem natomiast, że gdybym teraz spróbował zapalić to wróciłbym do nałogu po 33 latach abstynencji. No cóż :!: każdy człowiek jest inny i inaczej reaguje w różnych sprawach.

Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 02 paź 2014 13:14
autor: jacky6
masz rację Kreciku...
też mam podświadome obawy - zagrożenie powrotem do tytoniu...
nawet nieraz mi się śni, że wróciłem do palenia i budzę się zły sam na siebie - taki głupi, tyle czasu wytrzymałeś i ...
...
a teraz - może i w biurach i gdziekolwiek indziej - nie ma popielniczek...
ale kurzoki gdzieś muszą wypalić...
...
w tym roku podczas pobytu w lądeckim Jubilacie widywałem grupki kurzoków tuż przy wejściu do budynku...
a i wieczorkiem kilka razy wniosło do pokoju z sanatoryjnego balkonu powiew cigareta, komuś nie chciało się wyjść poza obręb budynku...
jestem dość wytrzymały na innych - jeszcze palących, ale...
ale...

:mrgreen: to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :ugeek: