Witaj "ilonusia".
Właśnie wróciłem ze Szczawnicy i dorzucę garść świeżych wrażeń i moich odczuć po tym pobycie.
Na temat Papiernika za dużo nie powiem ponieważ oglądałem go jedynie z zewnątrz.
Z zewnątrz ma wygląd fatalny. Jest to taka typowa bryła komunistycznego bloku.
Różnica jest taka, że w miastach te komunistyczne bloki zostały odświeżone, pomalowane i jakoś wyglądają.
Papiernik tak wyglądał 20 lat temu, a obecnie w zasadzie znacznie gorzej ponieważ nic się przy nim nie robi, przynajmniej na zewnątrz.
Jest to najgorzej wyglądający budynek w Szczawnicy. Nie licząc tych drewnianych pustostanów (zabytki) i dawnego Zakładu Przyrodoleczniczego, ale to są pustostany,
a Papiernik ciągle funkcjonuje.
Szczawnica. Kto nie był i lubi pochodzić po górach to polecam. Nie będzie miał skali porównawczej to i nie będzie rozczarowań.
Jeżeli o mnie chodzi to jestem rozczarowany.
Szczawnica stanęła w miejscu, a w niektórych elementach wręcz się cofnęła w stosunku do tego co było. Podobnie tak wychwalana prze ze mnie Dzwonkówka.
Dzwonkówka wzięła przykład z Nauczyciela i pozostawiła kuracjuszy samych sobie. Pani Wiesia wprawdzie jest nadal, pracuje jako rehabilitantka, ale poza tym
jedynie ogłasza wycieczki, wycieczki i jeszcze raz wycieczki. Żadnego wieczorku przy muzyce, żadnego ogniska, nic, zero null.
Z rozrywką w Szczawnicy jest tragicznie. Nie ma nic. Tańce jedynie w namiocie przy kolejce, ale to raczej taka dyskoteka i zaczęła coś organizować restauracja Halka.
W piątki, soboty i niedziele, ale to wszystko na dole.
W pobliżu Hutnika, Dzwonkówki, Nauczyciela, Papiernika nie ma nic. Całkowita pustynia. Pod względem rozrywki to Szczawnica jedna, wielka pustynia.
W innych miejscowościach kuracyjnych coś się dzieje, przyjeżdżają kabarety, są występy piosenkarzy, można pójść na tańce, a w Szczawnicy.... cicho jak w grobie.
Kilka lat temu zrobiono piękną trasę pieszo- rowerową wzdłuż Grajcarka do Dunajca, wyremontowano trakt od kolejki do Placu Dietla ( fontanna i pijalnia wód) zasłaniając reklamami szkaradztwo po dawnym Zdroju i.... i to wszystko.
Jeżeli o mnie chodzi to więcej do Szczawnicy nie pojadę. Trudno. Jest tyle innych ciekawych miejscowości gdzie ineresują się życiem kuracjuszy, wczasowiczów, gospodarze starają się umilić im czas różnymi atrakcjami, a w Szczawnicy??? Kompletnie nic.
Taka prosta drobnostka. Przy podejściu do Dzwonkówi stały obskurne, betonowe korytka na kwiaty wypełnione ubiegłoroczną ziemią, która dopełniała obrazu nędzy.
Nie wiem czy któś zwrócił uwagę zarządzającym Dzwonkówką , ale pod koniec mojego pobytu (przełom czerwca- lipca) kilka korytek wypełniono świeżą ziemią i posadzono parę aksamitek i innych kwiatków. Takie rzeczy robi się w maju, a nie w lipcu.
Dzisiaj same góry i zdrowe powietrze to daleko za mało. Przynajmniej jeżeli idzie o mnie. Pozdrawiam i życzę udanych wojaży.
0