Od dłuższego już czasu obserwuję ten temat, czytam kolejne posty pisane przez nowo piszących lub
tych samych autorów i coraz częściej zastanawiam się gdzie w przedstawionych sytuacjach występują
te tytułowe aspołeczne zachowania? Zwrot ten jest jeszcze wielokrotnie powielany w kolejnych postach.
Tak na dobrą sprawę chyba nikt z piszących się nie zastanowił co faktycznie oznacza to stwierdzenie.
"Zachowanie aspołeczne – tzw. „wyłączeniowe” formy niedostosowania społecznego charakteryzujące się:
biernością, izolacją, niechęcią do bycia w grupie, zahamowaniem, brakiem inicjatywy społecznej."
[źródło - Wikipedia]
Tak więc po przytoczeniu tej definicji stwierdzam, że dostrzegam niewiele tego typu zachowań
w sytuacjach przedstawionych w tym temacie. Są tam natomiast wszelkie przejawy braku kultury,
w niektórych przykładach wręcz chamstwa z wszelkimi jego synonimami włącznie (nie będę tutaj wszystkich wymieniał).
W wielu przypadkach występuje w tych opisach tylko zwykły brak życzliwości w stosunku do drugiej osoby.
Pozwolę sobie, odnieść się do jednego z postów. Dlaczego akurat do tego? Ponieważ jego autor sam
prosi o opinię na temat zachowań osób występujących w opisanej poniżej sytuacji.
(...) Przez kilka kolejnych wieczorów chętne osoby bawią wesoło i powiększa się grupa tańczących bo każdy mógł dołączyć.
Również pojawiały się osoby, które były bardzo oburzone i z wymówkami, że chcą już spać po 20-ej a w Sanatorium nie wolno robić
takich imprez i ma być cisza. Oczywiście większość chciała się bawić (...)więc do końca turnusu muzyka grała jak co wieczór
Co myślicie o takiej sytuacji i czy gdzie indziej w tej sprawie mniejszość może narzucać swoje prawa większości?
Uważam, że akurat w opisanej sytuacji to właśnie ta mniejszość miała zdecydowanie rację i nie ma co odwoływać
się do regulaminów i ciszy nocnej. A gdzie prawo tych osób do wypoczynku? Sanatorium to nie centrum rozrywki
gdzie muza śmiga na całego, tylko miejsce rehabilitacji i wypoczynku. I jeśli ktoś ma ochotę odpocząć czy iść spać
wieczorem to takie jego "święte prawo". Jak ktoś ma ochotę hasać co wieczór to od tego są inne miejsca.
Ci w mniejszości nie prosili o wyłączenie czy ściszenie muzyki w dyskotece czy lokalu rozrywkowym, ale w obiekcie
leczniczym. A ta tzw. większość powinna to uszanować, przeprosić i postarać się aby grająca muzyka nie była dla tych
osób uciążliwa. Może nawet ograniczyć ilość tych wieczorów przy muzyce. Mimo tego, że zachowanie tej mniejszej
grupy uważam właśnie za aspołeczne to większości zarzuciłbym właśnie brak kultury i poszanowania praw innych osób.
A tak dodatkowo poza tematem. Sanatorium "Klimat" (dawny hotel) w Iwoniczu Zdroju posiadające własną restaurację
i organizujące wieczorki taneczne od wtorku do niedzieli musiało po długim czasie organizacji takich zabaw zrezygnować
z tych imprez ponieważ na jednym z turnusów znalazła się niewielka grupa osób, którym to przeszkadzało. Wystarczyła tylko
jedna skarga do ZUS - u. I mimo tego, że to zachowanie uważam za aspołeczne, mimo tego, że wielokrotnie bawiłem się tam
i to nie tylko do 22, ale przy różnych okazjach nieco dłużej to ostatecznie sądzę, że ta niewielka grupa miała rację.