Dziś byłam w naszym ośrodku zdrowia i spotkałam tam parę młodych ludzi .Ona malutka chudzina ,płaska jak deska ,ostrzyżona na jeża z tych co to się w oczy nie rzucają ,w dodatku chodząca sztywno z jakimś dziwnym pasem w okolicy lędźwi .On wysoki masywny ogolony na łyso ,tworzyli w sumie dość zabawny duet ,ale od razu było widać że są kochającą się parą .Można by o nich jednak powiedzieć "brzydka ona ,brzydki on .A jaka piękna miłość "

Kobieta miała coś tam robione w zabiegowym ,nie było to chyba nic przyjemnego bo po wszystkim pielęgniarka powiedziała do niego ,że ma dzielną dziewczynę .Później razem musieli wejść do lekarza i tu okazało się że facet jest nawet nie wiem skąd w każdym razie odległość musiała być naprawdę duża bo aż lekarka się zdziwiła i spytała gdzie się poznali .Na to kobieta ,cytuję "Aż wstyd powiedzieć ,poznaliśmy się pół roku temu w sanatorium .Mamy to samo schorzenie ,można powiedzieć że przywiozłam sobie chłopa z sanatorium"

,Pięknie nieprawdaż
