Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
ewiko pisze:Całkowicie zgadzam się z Hanią. Te dwa przypadki to jakaś kolosalna pomyłka. Najśmieszniejsze jest tłumaczenie Agnieszki 66 "moje skierowanie wysłała pani doktor"....... a moje szewc
Ewiko, gdy mój mąż był na komisji lekarskiej Pani doktor zauważyła iż limit jego zwolnienia dobiega końca (miał wówczas 146 dni wykorzystane) powiedziała wówczas:
"pana trzeba natychmiast do sanatorium wysłać", złapała za słuchawkę po czym do Pani po przeciwnej stronie powiedziała tak: "Proszę przygotować dokumenty Pana... za chwilę przyjdę tam z wnioskiem i w trybie pilnym wystawię skierowanie do sanatorium", a do męża powiedziała tak: "Proszę się szykować do sanatorium. Za miesiąc, najdalej półtora pojedzie Pan na rehabilitację. Gdzie? Tego jeszcze nie wiem". Mąż wrócił do domu troszkę przestraszony bo nie planował wyjazdu a już na pewno nie w tak szybkim czasie. Skierowanie otrzymał po dwóch tygodniach od wizyty z datą 21 marca 2013. Dzisiaj w nocy wyjeżdża a skierowanie otrzymał miesiąc temu. W tym przypadku także doktor zajęła się wszystkim i skierowanie sama wysłała, ale jest jakieś wytłumaczenie. Otóż mąż przebywa na długoterminowym zwolnieniu lekarskim i limit zwolnienia dobiega końca a mąż wciąż czuje się źle. Złożył już wniosek o świadczenie rehabilitacyjne. Być może Ci Państwo z naszego forum w podobnej sytuacji są
ale pomieszanie z poplątaniem pozdrawiam Haniu,ale nie mylmy skierowań z NFZ z skierowaniami z ZUS-u,czy prewencji rentowej,piszmy co kogo dotyczy bo miesza to oczekującym w głowach i rodzi napięcia,zamiast pomagać....
Napisałam bo wydaje mi się, że to ma związek z naszymi przesunięciami. Wiadomym jest, że w pierwszej kolejności jadą Ci, którzy mają "poszpitalne", ZUS-owskie i prewencje. My czyli oczekujący z NFZ, którym podobno nie spieszno oczekujemy latami. Sama oczekuję od 18-tu miesięcy a mój nr to 10668
fan2013 pisze:ale pomieszanie z poplątaniem pozdrawiam Haniu,ale nie mylmy skierowań z NFZ z skierowaniami z ZUS-u,czy prewencji rentowej,piszmy co kogo dotyczy bo miesza to oczekującym w głowach i rodzi napięcia,zamiast pomagać....
A jakie to ma znaczenie kto od kogo ma skierowanie skoro one najczęściej wpływają na nasze przesunięcia. W końcu wszyscy trafiamy do tych samych uzdrowisk
O nie ,to bardzo ważne jakie mamy skierowanie.Są one z zupełnie innych instytucji ,mają inną numerację i również z innymi ośrodkami podpisane umowy.Zdarza się że w jednym ośrodku spotykają się kuracjusze z ZUS i z NFZ ale nie jest to regułą.Jeśli mamy w jakiś sposób sobie pomagać,to nie można wprowadzać w błąd,bo potem powstają takie dyskusje jak powyżej.Ludzie zastanawiają się jak to możliwe że jedni muszą czekać dwa lata a inni wyjeżdżają już po miesiącu,dwóch.Rodzi to frustacje już i tak schorowanych ludzi.Dlatego z ZUS wyjeżdżają osoby w wieku produkcyjnym ,renciści,a z NFZ mogą wszyscy ubezpieczeni w NFZ.Mamy jeszcze skierowania z Krus,wiadomo rolnicy i z PEFRON osoby o niskich dochodach.W ten sposób powstają różne kolejki,czas oczekiwania do wyjazdu ,inne płatności za pobyt. Jest również możliwość rehabilitacj tzw.ambulatoryjnej,sami zabezpieczamy sobie noclegi i wyżywienie i podajemy adres ośrodka a NFZ finansuje do 5 zabiegów w 10 dniowym cyklu.
fan2013 ale to co piszesz dotyczy wszystkich , którzy chcą jak najszybciej w miarę możliwości powrócić do pracy , sprawności etc. a nie tych co chcą rozrywki na koszt też swój oczywiście ( bo płacili tzw. składki ) , ale tej pomocy nie potrzebują i zajmują miejsca w sanatoriach miedzy innymi unikają zabiegów , opalają się lub jeżdżą na nartach , a rehabilitantom przynoszą ,, coś tam " za pieczątkę na karcie ...............ale dzięki takim ,,lawirantom " ja korzystałam , miałam dodatkowe zabiegi .........ale to był mój wybór i cel pobytu w sanatorium .
Witam Margot Ja odniosłem się do tematów powyżej,czyli dlaczego jedni czekają 2-3lata a inni jadą po 2-3miesiącach od złożenia wniosku.nie zagłębiając się jakie są ich pobudki.Nie oceniam,mając nadzieję że jednak jeżdżą ludzie naprawdę potrzebujący tych zabiegów.Sam czekałem z NFZ dokładnie 23 miesiace ale z NFZ już tak jest więc w między czasie poprosiłem o rehabilitację bo zdążyły rozwinąć się inne dolegliwości oprócz tych podstawowych.Popieram również relegowanie osób które li tylko jadą w celach rozrywkowych i nie stosują się do zaleceń w kwesti zabiegów nie mówiąc o zachowaniu
dodam również że teksty tego typu rozwalają mnie najbardziej....cytat-Bez wątpienia rehabilitacja uzdrowiskowa pomaga ludziom, ale chyba nie jest ich duży procent. Mnie nic a nic nie pomogła....a pisze to osoba która stara się i oczekuje na sanatorium,no więc po co zajmuje miejsce w kolejce
do fan2013
myśle że dalej sprawy dotyczą tematu ponieważ faktycznie czas oczekiwania zależy od tego kto nas wysyła oraz czasami wskakują osoby które mają przywileje,
dlatego osoby z nfz bez żadnych przywilejów muszą czekać najdłużej,zus wysyła prewencyjnie lub po szpitalnie więc jest szybciej...
pozdrawiam:)