Witam
Można - owszem uprzykrzyć życie współbiesiadnikom a czasami również sobie ale można sprawę załatwić z uśmiechem na twarzy. Ja właśnie postanowiłem załatwić sprawę w ten sposób.
Dzięki temu mogę mimo wszystko bardzo miło wspominać ten pobyt.
Panie po prostu nie miały już możliwości popisać się zaradnością degustatora a ja - wraz z kolegą, również pokrzywdzonym - często w duchu mieliśmy niezły kabaret.
Panie oczywiście cieszyły się z naszej niebywałej chęci pomocy

Czasami na szczęście śmiech potrafi zdziałać nieco więcej niż złość
Pozdrawiam
Ps.
Panie po pewnym czasie czerwieniły się jak nastolatki, gdy zrozumiały dlaczego doszło do takiej a nie innej sytuacji. Dało im to solidnie do myślenia.