Strona 1 z 11

Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 17 wrz 2014 22:32
autor: jacky6
Ja rzuciłem i to skutecznie, niewiele wcześniej (przynamniej dla mnie) zanim zaistniał N-S.
Ale nadal się w tym postanowieniu utrzymuję i w tym jest cała sztuka, nie tylko w rzuceniu...
A odstawiałem cigaretki na bok chyba z kilkanaście razy.
Z zainteresowanymi mogę kontynuować wątek.
Nadmieniam, że uporałem się z problemem powrotu do nałogu występującego przy konsumpcji napoi typu kawa, rakija-whisky, pyfko i innych pretekstów nazywanych nadzwyczaj szumnie stresem ...
Razem młodzi przyjaciele !

:mrgreen: :ugeek:

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 18 wrz 2014 07:34
autor: medi
eeee tam ,a co to za palenie ,ten da tamten nie da :twisted: :twisted: :twisted: Palę bo lubię :D :D :D ...I nie dam się odzwyczaić :twisted: :twisted: :evil:

Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 18 wrz 2014 08:11
autor: jacky6
a i samo życie potrafi odzwyczaić...
gdy na przykład przyjdzie całować się z "popielniczką"...
...
:lol:


to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 18 wrz 2014 08:17
autor: Sloneczko
A ja nie palę już 20 lat :D :twisted: i rzuciłam od razu :twisted: :twisted:

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 18 wrz 2014 09:59
autor: biedroneczka
To tak jak ja, Słoneczko :D rzuciłam od razu ale dopiero 5 i pół roku temu :roll:
... tylko czasami się zastanawiam czemu tak późno na to wpadłam :shock: :lol: :lol:

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 18 wrz 2014 10:37
autor: MUCZEK62
16 grudnia minie 18 lat jak pozbyłem się tego nałogu(niszczyłem ok.40-60 papierosów CARO dziennie).
Pozbyłem się nikotyny ale przybyło 12 kg. w ciągu roku.

Rzuć palenie, przytyj i zrzuć wagę...

: 18 wrz 2014 10:49
autor: jacky6
w styczniu tego minęło moje 14 lat abstynencji ...
przytyłem ca 14 kg, w tym roku ( dopiero ) zrzuciłem już 8 kg w tym 5 kg na minusie zawdzięczam kuracji lądeckiej...

:mrgreen: :ugeek:

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 18 wrz 2014 11:57
autor: Alek
Witam :)
Ja rzuciłem kiedy miałem pierwszy zawał czyli dziś mija 5 lat,choć czasami sobie dopalałem to nie miły okrzan dostawałem,
lecz obecnie nie pale,pare kilo przybyło a jak ZUS mnie uzdrowił to się zgubiło.
Może to głupie,ale od czasu kiedy nie pale jem słodkości,biegam mimo choroby,ćwicze i nałogowi mówie za każdym razem stop.
Moi niektórzy znajomi mówili,że "wędzone leży dłużej" tylko,że oni już pukają do bram niebios,a Ja jeszcze jestem na tym ziemskim padole.
Pozdrawiam

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 18 wrz 2014 12:21
autor: forumowicz
:lol: :lol: :lol: a ja nie paliłam, nie palę, i nie mam zamiaru palić :D :D ...a czasami jestem napalona ;) :lol: :lol: :oops:

Re: Rzuć palenie z N-S (anatorium )...

: 18 wrz 2014 12:46
autor: Suzen
Ja w swoim życiu paliłam ok 1 miesiąca ;) Nie palę i drażni mnie dym papierosowy. Chociaż zdarza się,że towarzystwo obok pali. Nie ciągnęło mnie do palenia i nie ciągnie.Cieszę się że, mam zdrowsze płuca i kasę w kieszeni A kasy na papieroski "idzie" i to sporo.Wiem coś o tym..
Życzę Wam wyjścia z tego nałogu. :idea: Chociaż wiem,że jest to bardzo trudne.