List otwarty
: 31 gru 2014 08:16
Koleżanki i Koledzy,
To chyba m.in. mijający właśnie rok zmotywował mnie do skierowania paru słów do Was.
Jestem z Wami niecały rok. Pojawiłam się na forum przypadkiem, kiedy szukałam informacji na temat jednego z sanatoriów w Ciechocinku, bo tam właśnie wyjeżdżałam. To był kwiecień 2014.
Początkowo bardzo niepewnie rozglądałam się po tematach, z czasem poznawałam wirtualnie coraz więcej osób. Byłam zachwycona, że mogę być wśród fajnej Braci Forumowej, dopóki..........
no właśnie....dopóki nie dochodziło do pierwszych spięć pomiędzy nami. Wtedy nasza koleżanka z Wrocławia zalazła wielu za skórę i dochodziło do nieprzyjemnych pyskówek, zachowań, minusów , przykrych wpisów. Nie potrafiłam wtedy obojętnie przejść obok i próbowałam coś tam pisać, mając nadzieję na poprawę sytuacji. Jak wspomniałam, mój staż tutaj jest stosunkowo krótki, więc wielu z Was takie spięcia przechodziło już wcześniej. Z tego co się zorientowałam z powodu najróżniejszych wojen podjazdowych niektórzy rezygnowali z forum, chcieli rezygnować, odchodzili, po to, by pod innym nickiem wrócić i zacząć od nowa. Ale większość się tu trzyma.
Sporo nas się tu uzbierało. Widać to szczególnie wtedy, kiedy składamy sobie życzenia imieninowe, urodzinowe, świąteczne......
Zastanawiam się po co to robimy? Bo tak czujemy?, chcemy?, czy po to, że wypada?, żeby nie wypaść źle w oczach innych? Bo za chwilę, już w innym temacie wypełzają wszelkiej maści animozje, złośliwości, przykrości........
Pewnie, że tak, jak w świecie realnym, to i w tym tu, wirtualnym, ilu nas jest, każdy ma prawo mieć swoje odmienne zdanie. Tyle tylko,że wszyscy inni pozostali powinni je szanować. Nie musimy się tu kochać, przyjaźnić i wymieniać czułych słówek, ale odrobina szacunku nie zawadzi.
Część z Was miała możliwość poznać się osobiście i z tego, co się można było zorientować, jednym się udało i do dziś mają piękne wspomnienia, innym spotkania bokiem wylazły............Ale to powinno pozostać tylko w gronie osób zainteresowanych, a widzę, że lotem błyskawicy roznoszą się wieści, plotki, informacje, które mają niestety nieprzyjemny wpływ na pozostałych forumowiczów. Dla mnie to chyba nauka?? : żadnych spotkań, bo nie wiadomo, z czym będą musiała potem się zmierzyć?!!
Chmury kłębiły się od jakiegoś czasu, aż wreszcie nastąpiło apogeum. Forum podzieliło się na grupy i podgrupy. Widać to gołym okiem. Widać to po plusikach i po odwiedzinach konkretnych osób w konkretnych tematach. Są i tacy, którzy nagle zmienili zainteresowania tematami..... nie zadziało się to samoistnie- dobrze o tym wiemy.......Wczoraj przejrzałam Poranne śniadanie i Pogaduchy, do których chętnie zaglądam. Iluż tam było gości wcześniej??!! Ale przyszedł czerwiec chyba i zmieniło się wszystko. Dodatkowo zakładanie bliźniaczych tematów, nie wpływa na nas tu wszystkich scalająco, a wręcz odwrotnie- dzieli nas! Ku czemu ma to służyć? Nie przyjemniej byłoby" spotykać się" w większym gronie? Kiedyś pisałam, że najbezpieczniej jest w temacie pogody i chyba tak rzeczywiście jest. Nie wiem sama, gdzie mogę wejść, gdzie powinnam, gdzie kto na mnie jakim okiem spojrzy, czy przyjaznym, czy wrogim. Często czuję się niezręcznie, żebym nie została potraktowana jak intruz.
A tylu z nas ma już "zasłużone" słoneczko, czyli Przyjaciela Forum........ Ja je też mam , ale coraz częściej wątpię w rangę tego znaczka........
Rozpisałam się. Nie wiem, czy ktokolwiek przebrnął od początku do końca. Jeśli tak, to na koniec, korzystając z okazji odchodzącego starego roku, chcę przeprosić Tych, których zupełnie nieświadomie i niezamierzenie mogłam urazić..
Mam nadzieję, że Nowy Rok i tu na forum będzie dla nas lepszy..........
Pozdrawiam jednakowo ciepło WSZYSTKICH
Basia. T
To chyba m.in. mijający właśnie rok zmotywował mnie do skierowania paru słów do Was.
Jestem z Wami niecały rok. Pojawiłam się na forum przypadkiem, kiedy szukałam informacji na temat jednego z sanatoriów w Ciechocinku, bo tam właśnie wyjeżdżałam. To był kwiecień 2014.
Początkowo bardzo niepewnie rozglądałam się po tematach, z czasem poznawałam wirtualnie coraz więcej osób. Byłam zachwycona, że mogę być wśród fajnej Braci Forumowej, dopóki..........
no właśnie....dopóki nie dochodziło do pierwszych spięć pomiędzy nami. Wtedy nasza koleżanka z Wrocławia zalazła wielu za skórę i dochodziło do nieprzyjemnych pyskówek, zachowań, minusów , przykrych wpisów. Nie potrafiłam wtedy obojętnie przejść obok i próbowałam coś tam pisać, mając nadzieję na poprawę sytuacji. Jak wspomniałam, mój staż tutaj jest stosunkowo krótki, więc wielu z Was takie spięcia przechodziło już wcześniej. Z tego co się zorientowałam z powodu najróżniejszych wojen podjazdowych niektórzy rezygnowali z forum, chcieli rezygnować, odchodzili, po to, by pod innym nickiem wrócić i zacząć od nowa. Ale większość się tu trzyma.
Sporo nas się tu uzbierało. Widać to szczególnie wtedy, kiedy składamy sobie życzenia imieninowe, urodzinowe, świąteczne......
Zastanawiam się po co to robimy? Bo tak czujemy?, chcemy?, czy po to, że wypada?, żeby nie wypaść źle w oczach innych? Bo za chwilę, już w innym temacie wypełzają wszelkiej maści animozje, złośliwości, przykrości........
Pewnie, że tak, jak w świecie realnym, to i w tym tu, wirtualnym, ilu nas jest, każdy ma prawo mieć swoje odmienne zdanie. Tyle tylko,że wszyscy inni pozostali powinni je szanować. Nie musimy się tu kochać, przyjaźnić i wymieniać czułych słówek, ale odrobina szacunku nie zawadzi.
Część z Was miała możliwość poznać się osobiście i z tego, co się można było zorientować, jednym się udało i do dziś mają piękne wspomnienia, innym spotkania bokiem wylazły............Ale to powinno pozostać tylko w gronie osób zainteresowanych, a widzę, że lotem błyskawicy roznoszą się wieści, plotki, informacje, które mają niestety nieprzyjemny wpływ na pozostałych forumowiczów. Dla mnie to chyba nauka?? : żadnych spotkań, bo nie wiadomo, z czym będą musiała potem się zmierzyć?!!
Chmury kłębiły się od jakiegoś czasu, aż wreszcie nastąpiło apogeum. Forum podzieliło się na grupy i podgrupy. Widać to gołym okiem. Widać to po plusikach i po odwiedzinach konkretnych osób w konkretnych tematach. Są i tacy, którzy nagle zmienili zainteresowania tematami..... nie zadziało się to samoistnie- dobrze o tym wiemy.......Wczoraj przejrzałam Poranne śniadanie i Pogaduchy, do których chętnie zaglądam. Iluż tam było gości wcześniej??!! Ale przyszedł czerwiec chyba i zmieniło się wszystko. Dodatkowo zakładanie bliźniaczych tematów, nie wpływa na nas tu wszystkich scalająco, a wręcz odwrotnie- dzieli nas! Ku czemu ma to służyć? Nie przyjemniej byłoby" spotykać się" w większym gronie? Kiedyś pisałam, że najbezpieczniej jest w temacie pogody i chyba tak rzeczywiście jest. Nie wiem sama, gdzie mogę wejść, gdzie powinnam, gdzie kto na mnie jakim okiem spojrzy, czy przyjaznym, czy wrogim. Często czuję się niezręcznie, żebym nie została potraktowana jak intruz.
A tylu z nas ma już "zasłużone" słoneczko, czyli Przyjaciela Forum........ Ja je też mam , ale coraz częściej wątpię w rangę tego znaczka........
Rozpisałam się. Nie wiem, czy ktokolwiek przebrnął od początku do końca. Jeśli tak, to na koniec, korzystając z okazji odchodzącego starego roku, chcę przeprosić Tych, których zupełnie nieświadomie i niezamierzenie mogłam urazić..
Mam nadzieję, że Nowy Rok i tu na forum będzie dla nas lepszy..........
Pozdrawiam jednakowo ciepło WSZYSTKICH
Basia. T