Oczywiście Wielu z Was podczas swych pobytów nie zaobserwowało nic znaczącego jednakże osobiści zdarzyło mi się pozwoliłem Sobie na pewnego rodzaju Wspomnienia może inni Forumowicze również mieli okazję uczestniczyć w nich .
Jeżeli oczywiście chcieli by się podzielić będzie to zapewne fajna lektura .
Jako autor pozwolę sobie na kilka wspomnień.
Rok bodajże 1988 czy 89 były obowiązkowe przy przyjeździe wraz ze skierowanie dawane karki na mięso.
Kołobrzeg PRZEŁOM stycznia/ lutego byłem w jednym z hutniczych ośrodków wraz ze mną w pokoju był starszy kilka lat rencista górnik bodajże z ..Libiąża -Władek.
Wiadomo w tamtych czasach zabiegów dziennie było max to i człowiek był mniej zaganiany a i Bardzo mało było lokali Serwujących zabieg od 18,30.
Był Bałtyk Węgiel Brunatny czy też Hutnik-Szału nie było.
Pamiętam ,że tańce odbywały się max w 1 czy 2 lokalach raczej na zasadzie Dancingu.
Wtedy to raczej integracja była w pokojach
Któregoś dnia idąc na obowiązkowy spacer wzdłuż morza na wysokości jeszcze nadpalonego Morskiego Oka ( któż pamięta lokalizację i świetne śledzie ) znalazłem osławioną kartkę na 1 kg mięsa z kością było to w kopercie ..nawet nie zamoczone -ot leżało.
Podniosłem a ,że szedłem ze wspomnianym Władkiem razem zaglądnęliśmy i powstał problem co z nią zrobić ..wołać po plaży troszkę dziwnie, postanowiliśmy własnie co Dać -Dziwne
Władek jako starszy i doświadczony postanowił coś z tym zrobić.
Na drugi dzień poszedł do sklepu mięsnego nie opodal Bazaru gdzie handlowali ..Rosjanie oczywiście nic nie kupił.
Po 2-3 dniach bodajże ostatniego stycznia Kupił ..Kurczaka Świerzego
ok ale co zrobić ze świeżym kurczakiem.
Nikt nie uwierzy co wymyśliliśmy.
Jako cukrzycy mieliśmy podawana insulinę przez Panie Pielęgniarki one codziennie w dużym autoklawie sterylizowały dla Nas tak strzykawki jak i igły .
Pań na zmianę i do Insulin zawsze było dwie -Wtedy nie mogliśmy pojąć jak Pracowały a że Darek przeczytał kilka książek i trudno było go uspokoić w jakiś dziwny sposób zaproponował UPIECZENIE Kurczaka w "Nerce " na zasadzie Grilla
Pamiętajmy był rok 1988 NIE BYŁO GRILLI , wtedy były TYLKO 2 programy TV
Aromat pieczonego w sobotę Kurczaka 01-lutego unosił się po całym Budynku Wszyscy miast na stołówkę podchodzili pod dyżurkę smakować ( ok dobra wąchać ) się aromatem Kurczaka.
Grill w Autoklawie to chyba no podczas moich pobytów sanatoryjnych nawet dziś kiedy Spotkałem się z jedną z uczestniczek sławnego przyjęcia dla wielu było to wydarzenie nie pojęte.
Innym podczas tego samego pobytu była notoryczna nie obecność mego kompana na obiadach.
Po prostu były tylko 2 sklepy monopolowe i On uwielbiał gdy była okazja mieć coś w zanadrzu ( obchodził min 40 urodziny) i wyczekiwał pod Słynną kołobrzeską "dziuplą "na dostawę do sklepu a sprzedawano po max 5 skrzynek alkoholu ...Bałtyk lub Żytnia czy Ktoś wskaże miejsce tego sklepu.
O innych opowieściach kolejnym razem gdy również inni Forumowicze podzielą się swoimi opowieściami


