Jeśli chodzi o standardy, to naprawdę są na wysokim poziomie,
najprawdopodobniej jest to były lub obecny Hotel Glimar.
Jest czysto(wręcz bardzo czysto), schudnie i wygodnie.
Teraz będzie o jedzonku:
Jak do tej pory(czyli po 4 dniach pobytu) oprócz wtopy z pierwszym obiadem,
oraz kolacją( na którą była sałatka z kapusty pekińskiej, którą bym osobiście podał ewentualnie do obiadu),
to w pozostałe dni do teraz jestem mile zaskoczony.
Odnośnie porcji to powiem że są wystarczające( i mówi to osoba "puszysta"
choć jeśli chodzi o masło które jest podawane do kolacji czy śniadania,
to wystarcza co najwyżej na 2,5 kromki które przez te masło są pomiziane,
a więc osoby które nie do końca lubią owe smarowidło nie powinni mieć wyrzutów sumienia że marnotrawią jedzenie
Następnie wspomnę o obostrzeniach i opłatach z którymi się tu spotkałem:
Za parking(o ile przyjedziemy tu samochodem i go będziemy mieć "przy sobie" i o ile nie mamy karty inwalidzkiej) to będziemy musieli zapłacić 144 zł za turnus.
Zakaz palenie nawet na balkonie, a za złamanie tegoż zapisku grozi nam kara 300 zł. Jednakże jest wydzielone miejsce na dworze do palenie,
które mieści się w małej otwartej, drewnianej altance.
Jeśli będziemy chcieli w wolnym czasie pozaglądać w "szkło niebieskie" potocznie zwanym TV to musimy zapłacić 60 zł za cały turnus.
Za zgubienie klucza do pokoju jest kara 100 zł
Co do personelu zarówno medycznego jak i obsługi:
To tak jak do obsługi niemożna mieć zastrzeżeń to do personelu medycznego to już tak,
a mianowicie chodzi o jedną Panią, która zajmuje się Gimnastyką Indywidualną.
Jest to Pani o krępej budowie ciała w czarnych krótko ściętych włosach z lekką "puszystością" oraz w wieku 40+.
Owej Pani wydaje się, że jest "Panem i Władcą" na swych włościach, nawet najmniejsza oznaka zadowolenia,
w postaci dobrego humoru czy też śmiechu wywołuje u tej Pani "białą gorączkę".
Co do spraw organizacyjnych:
Pensjonariusze są porzuceni sami sobie, jeśli chodzi o wybór starosty danej grupy (wręcz owy starosta nie został wybrany)
co dla osób które są po raz pierwszy może być trudne, gdyż te osoby całkowicie nie wiedzą co mają robić.
Aczkolwiek wczoraj tj. w sobotę był spacer z przemiłą i bardzo sympatyczną Panią przewodnik, która opowiadała z wielką pasją i charyzmą o okolicy,
ponoć ma być więcej takich spacerków z czego jestem bardzo zadowolony, jednakże polecam pączki u "Pani w budce" a nie żeli w kawiarence którą wskaże Pani przewodnik.
Zaproponowana przez ośrodek "bal karnawałowy" który odbędzie się w godzinach 19-22 w cenie 20 zł gdzie za tą cenę mamy kawę i ciastko opiewa na bardzo niesmaczny żart( to jest moja opinia).
Także pokrótce na razie tyle.




