Złoty Kłos Świnoujście
Złoty Kłos Świnoujście
Powód: uściślono tytuł
- klaraklara
- Super Kuracjusz

- Posty: 297
- Na forum od: 30 mar 2013 20:09
Re: zloty klos
-
Gość
Re: Złoty Kłos Świnoujście od 21.03.2016
O ile pamiętam, to:
1. Dla kogoś kto bywa w nowoczesnych hotelach wielogwiazdkowych - może być kłopot. Obiekt stary - a więc mimo starań personelu siłą rzeczy najlepszego wrażenia nie robi. Lamperia na ścianie i stara wykładzina na podłodze... szczególnie korytarze biedniutkie. Za to w pokojach czysto i schludnie - chociaż skromnie. Po naszym wyjeździe miał być mały remont - więc te uwagi mogą być nieaktualne.
2. Wyżywienie - wiadomo jaka jest stawka, ale było smacznie i dość obficie, nawet jak dla mnie - człowieka rozpieszczonego pod tym względem przez żonę - fachowca z dziedziny gastronomii. Ogólnie - na duży plus.
3. Zabiegi - rzecz względna, zależy co się dostanie. Lekarz u którego byłem - sympatyczny, pogodny i otwarty na sugestie i prośby w tym względzie.
Tu jednak muszę dodać, że brak bazy zabiegowej na miejscu (poza inhalacjami) może być problemem. Niby do obiektów, do których się biega jest bardzo blisko, ale jak na zewnątrz minus pięć, a pierwszy zabieg o 7 - przed śniadaniem jeszcze - no to jest średnio. Użyłem przez te trzy tygodnie przebierania w tę i z powrotem - do dzisiaj pamiętam. Raz nawet udało mi się założyć dwa różne buty ... Traktowałem to jako dodatkową formę aktywności ruchowej - i dało się wytrzymać. Wolałem jednak, gdy w Szczawnicy wszystko było na miejscu. Latem - ten problem nie występuje - koszulka, klapki i w drogę, ale zimą ...
4. Samo miasteczko bardzo fajne i ciekawe, szczególnie dla szczurów lądowych. Dużo do oglądania. Latem dodatkowo plaża do dyspozycji, ale za to tłok nieziemski. Poza sezonem - spokój, cisza, można godzinami spacerować wzdłuż brzegu i wdychać jod, którego jest tym więcej im gorsza pogoda.
5. Soboty i niedziele - albo sami układamy program, albo korzystamy z bogatej oferty pobliskiego biura turystycznego. Aby tylko kasy starczyło... Denerwowało mnie tylko, jak pani z biura miała zwyczaj wpadać w środku obiadu i ogłaszać gromkim głosem to i owo. Lubię zjeść w spokoju...
6. Dla fanów i fanek wieczorków tańcujących - na miejscu nie, ale z pewnością agenci z pobliskich kawiarni i ośrodków pojawią się z ofertą.
7. Internet - tylko na parterze w holu. Było dosyć chłodno, ale dało się wytrzymać. Za to żona nie zaglądała przez ramię, do kogo piszę
Trochę się rozpisałem, ale może niektóre uwagi okażą się pomocne.
Życzę wszystkim miłego pobytu i odczuwalnej poprawy zdrowia.
-
bewe
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 165
- Na forum od: 13 sty 2014 21:20
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 5
Re: Złoty Kłos Świnoujście
Byłam na przełomie stycznia i lutego 2014.Większość pokoi po remoncie(teraz już na pewno wszystkie),czysto i schludnie chociaż skromnie.wyzywienie smaczne ,zabiegi różnorodne w zależności od schorzenia.Na zabiegi dochodziliśmy do zakładu przyrodoleczniczego "Rusałka"i do sanatorium "Bałtyk"50-100m.Na tańce do sanatorium"Swarożyc"najlepsze,a także do "Energetyka" i "Rybniczanki tez około50-100m.Nad morze 200-250m,bardzo duzo wycieczek (tylko pieniążków potrzeba)Podsumowując- kurację uważam za udaną czego i Tobie życzęDOROTA1 pisze:wyjezdzam do sanatorium zloty klos-swinoujscie od 21-03-016.prosze tych którzy byli o opinie,![]()
dorota
-
figma
- Kuracjusz

- Posty: 21
- Na forum od: 27 wrz 2015 10:19
- Oddział NFZ: Dolnośląski
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Złoty Kłos Świnoujście
Ka_jak_Kazimierz przekazał chyba wszystko co mógł i to bardzo trafnie.
Byłam w Złotym Kłosie IV-V 2013.
Być może do tej pory coś się zmieniło. Wówczas nie był to hotel 5-cio gwiazdkowy, ale klimat tworzą ludzie a nie ściany.
Kuchnia wg mnie bardzo ok, zabiegi również, nawet chodzenie kilkanascie metrów poza ośrodek nie było zbyt uciążliwe.
Ogólnie pobyt w Złotym Kłosie zaliczam do bardzo udanych, a w razie "niezadowolenia" przepiękne Świnoujście, bliskość promenady, plaży i cudownych kawiarenek zrekompensuje wszystko.
Życzę udanego pobytu
-
Gość
Re: Złoty Kłos Świnoujście
Czajniki były wtedy na korytarzu, nie w pokojach. No więc stoi sobie na korytarzu malutki taborecik, na nim czajnik a nad nim na ścianie napis (mogę nie pamiętać dokładnie...) -
--PROSZĘ NIE PRZENOSIĆ CZAJNIKA! MA STAĆ NA ŚRODKU KORYTARZA !--
A swoją drogą - miało to plusy - była okazja do dodatkowej integracji mieszkańców piętra
Jesteśmy na etapie końcowego odliczania do kolejnego wyjazdu (w kwietniu spodziewamy się decyzji o lokalizacji i terminie) - mamy nadzieję, że równie udanego jak pobyt w Świnoujściu!

