Witaj Mariko
Ja byłem w Zaciszu w maju 2015 r, swoje wrażenia opisałem już na forum, ale nie pamiętam w jakim wątku (ach ten pesel

)
Niestety, Zacisze trudno nazwać sanatorium, to raczej noclegownia. Tam nie ma żadnych zabiegów, wszystkie są albo w Domu Zdrojowym, albo w innych sanatoriach (Polonia, Zameczek). Sam budynek, to poniemiecka willa, stare budownictwo, wysokie pokoje, duże czteroosobowe. Owszem, są dwójki, ale tylko dla małżeństw. Jeśli zdarzy się więcej małżeństw niż dwójek, to małżeństwa są rozdzielane do czwórek, nie ma zlituj. Przyjęcia były od rana w poniedziałek i wtorek - dwie grupy. Małżeństwa z wtorku nie miały raczej szans na dwójki. Pokoje raczej ponure, wysokie, tapczany wysłużone. Jedna szafa na 4 facetów i do tego zdezelowana. Pokoje są sprzątane co drugi dzień, po chińsku - "jako-tako". Pościel niezmieniana przez cały turnus, ręcznik zabierz własne, ewentualnie musisz kupić chyba 6 zł/turnus. W pokojach łazienki. Jedzenie dość przyzwoite, przywożone, bardzo miłe kelnerki. Ładna stołówka, stoliki czteroosobowe, możliwość wyboru diety. Panie pielęgniarki sympatyczne oprócz wiecznie nadąsanej i opryskliwej ich przełożonej. Najgorsze jest jednak to, że obiekt jest położony na górce. Podejście dość strome, a trzeba je pokonywać po każdym niemal zabiegu, co dla ludzi starszych jest bardzo niewygodne i kłopotliwe.
Turnus kończy się w niedzielę, a w sobotę nie ma zabiegów, więc siedzi się w tym "sanatorium" bezcelowo. Za wyjazd w sobotę, trzeba zapłacić 50 zł (wtedy). Wyposażenie pokoju, to malutkie stoliczki nocne, stół, cztery krzesła, szklanki, spodeczki, łyżeczki i czajnik elektryczny, radio zdezelowane. TV do pokoju płatny, nie warto brać, na piętrze jest sala z TV kolorowym.
Kudowa jest piękna, to piszą wszyscy którzy tam byli, opisy znajdziesz bez problemów na forum.
Pozdrawiam serdecznie i mimo wszystko życzę udanego (w miarę) pobytu i leczenia.
