Kontrola w Santorium przez ZUS
Kontrola w Santorium przez ZUS
Czy możne ktoś z szanownych kuracjuszy miał okazję być świadkiem kontroli pracownika ZUS podczas pobytu w sanatorium.
O takiej kontroli słyszałem w Kołobrzegu.
Celem kontroli było potwierdzenie choroby i zasadności wyjazdu do sanatorium.
Chodzi o tzn nagłe i cudowne uzdrowienia podczas pobytu. Wystarczy pójść na pierwszą lepsza potańcówkę i zobaczyć uzdrowionych ludzi,
Przed wyjazdem są prawie umierający jednak już na miejscu widać prawdziwy cel wyjazdu.
Podobnie jak robi skarbówka "agenci" obserwują kuracjusz i patrzą jak się leczy. PZU też zatrudnia agentów do wykrywania naciągaczy.
- Fionka
- Przyjaciel forum

- Posty: 9386
- Na forum od: 09 mar 2015 18:09
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Kontrola w Santorium przez ZUS
- mercedes
- Super Kuracjusz

- Posty: 358
- Na forum od: 02 mar 2012 13:58
- Oddział NFZ: Warmińsko-Mazurski
- Staż sanatoryjny: 17
Re: Kontrola w Santorium przez ZUS
-
forumowicz
Re: Kontrola w Santorium przez ZUS
bo wiesz, pracownicy ZUS na skierowanie czyli jako kuracjusze też jeżdżą do sanatoriów, zarówno ZUS-owskich jak i NFZ-towskich. Tak jak pracownicy NFZ-tu. I kurują się i dobrze się bawią a nie nadają, zwykli ludzie to w końcu są. I też maja prawo do kuracji. Bo ja myślę że powiedzieć że pracownik ZUS był w sanatorium i nadawał to jest trochę tak jak zobaczyć policjanta na kuracji i powiedzieć że przyjechał, żeby sprawdzić czy kuracjusze się nie okradają.
Albo lekarza - a dużo ich jeździ - posądzić że przyjechał do sanatorium sprawdzić czy pacjenci zasadnie są kierowani.
-
forumowicz
Re: Kontrola w Santorium przez ZUS
- Dzia_dek
- Przyjaciel forum

- Posty: 3613
- Na forum od: 26 cze 2013 07:55
- Podziękował: 52 razy
- Podziękowano: 91 razy
Re: Kontrola w Santorium przez ZUS
ASAD pisze:(...) O takiej kontroli słyszałem w Kołobrzegu. (...)
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, a tu nic konkretnego. Słyszałem, widziano,mercedes pisze:(...)na skierowaniu bedac widziano takowych
żadnych pewników. Może to plotka żeby trochę przestraszyć tych co za bardzo
próbują się wychylić poza, przyjęte przez co bardziej "spokojnych" kuracjuszy,
ramy zachowania w ośrodkach sanatoryjnych. A już zupełnie nie rozumiem celu
kontroli na wieczorkach tanecznych. To tak jakby próbować złapać upatrzonego
śledzia w Bałtyku.
