Artykuł ze strony www.swinoujskie.info
Podobnej treści informacja jest również na stronie www.iswinoujscie.pl
"Pani Janina wysiadła z pociągu, ciągnąc za sobą wielką walizkę weszła do najbliżej stojącej taksówki, wyciągnęła z kieszeni adres ośrodka i poprosiła taksówkarza o kurs. Na koniec zapłaciła 65 złotych. Zdziwiła się, gdy okazało się, że jej koleżanki zapłaciły kilka razy mniej.
Pani Janina bowiem wsiadła do taksówki na postoju na Warszowie. Taksówkarz najpierw odstał swoje w kolejce na prom, później wjechał na pokład, aż na końcu podjechał pod drzwi ośrodka uzdrowiskowego. Rachunek opiewał na 65 złotych.
– Padłam ofiarą oszusta? Jak to możliwe, że koleżanki zapłaciły 14 złotych, a ja kilkadziesiąt złotych więcej? – pyta rozżalona emerytka.
Dopiero po rozmowie z naszym dziennikarzem okazało się, że kobieta nie była świadoma różnic wynikających z położeniem miasta na dwóch wyspach. Sam taksówkarz także nie uprzedził przed kursem, że rachunek będzie całkiem spory, chociaż zdawał sobie z tego sprawę.
Większość kuracjuszy samodzielnie przeprawia się promem i dopiero na wyspie Uznam zamawia taksówkę lub korzysta z tych stojących na pobliskim postoju.
Można powiedzieć w opisanym przypadku – za gapowe się płaci. Starsza kobieta padła ofiarą swojej niewiedzy. Jednak uczciwość taksówkarza także pozostawia wiele do życzenia."


