sanatorium Jan w Lądku
: 19 lip 2018 09:11
Byłam w Janie w Lądku Zdroju w lipcu 2018r,spodziewałam się tego wszystkiego co zastałam,ale nie wiedziałam,że personel będzie traktował dorosłych poważnych ludzi jak dzieci na koloniach.pielegniarka chodziła na obchód po nocy ,podsłuchiwała pod pokojem i jak słyszała głosy to wchodziła i rozkazywała rozejście sie do swoich pokojów.Nie każdy ma potrzebę spania o godz 21.30,ludzie pracujacy w wieku ok.50 lat potrzebują wypoczynku połączonego z jakąś rozrywką i kontaktem z ludźmi,było to upokarzające,tym bardziej że nic sie takiego w pokojach nie działo,czysta rozmowa,troche śmiechu i tyle.Ale nie, w sanatorium człowiek musi być smutasem i chodzić spać o 22. Gdyby nie to ,że spotkałam tu wspaniałych ,wesołych ,pełnych życia ludzi lubiących taniec w tym jedynym dla nas lokalu ,,Piekiełko"w którym czas się zatrzymał na czasach Gierka to całe to sanatorium byłoby dla mnie koszmarem,do tego widok na stołówce kuracjuszy komercyjnych zajadających się lepszym menu niż nasze z NFZ za 7.60 zł dziennie, dla nich byla herbata z cytryną podawana elegancko a dla nas Minutka w garnku,dla nich kompot w szklance dla nas w kubku,pomijając bułki na śniadanie dla komercji i kolację podawa na maleńkich talerzykach, to w sumie takie drobiazgi ale składają sie na obraz całości.zabiegi super .obsługa super na zabiegach.