Busko-Zdrój Sanatorium Rafał
: 26 wrz 2018 13:18
Byłem w sierpniu 2018. Zdecydowanie odradzam. Najpierw 3 dni nie była czynna winda. Ludzie starsi i o kulach chodzili po schodach. Później cały dzień nie było wody. Posiłki bardzo słabe. Stoły bez obrusów. Sztućce wrzucone do jednego koszyka, każdy grzebie jak chce. Panie zabiegowe oszczędnie gospodarują słowem "proszę". Przeważnie to: "kładziemy się", "wychodzimy", "koniec", "wyciągnąć korek z wanny", "niech mi da kartę", itp. polecenia.
Na lekarza też nie można liczyć żeby zapisał sugerowane zabiegi. Nie reaguje na prośby pacjentów. Myślałem, że jest głuchoniemy, bo nie odezwał się ani jednym słowem w czasie wizyty tylko pisał co chciał aby wyrobić normy zabiegowe. Starszy, chory człowiek, który powinien być już dawno na emeryturze. To moje 9 sanatorium w życiu. Oceniam je jako najgorsze. Stracone trzy tygodnie i na koniec zatrucie jelitowe.
Na lekarza też nie można liczyć żeby zapisał sugerowane zabiegi. Nie reaguje na prośby pacjentów. Myślałem, że jest głuchoniemy, bo nie odezwał się ani jednym słowem w czasie wizyty tylko pisał co chciał aby wyrobić normy zabiegowe. Starszy, chory człowiek, który powinien być już dawno na emeryturze. To moje 9 sanatorium w życiu. Oceniam je jako najgorsze. Stracone trzy tygodnie i na koniec zatrucie jelitowe.