Krynica Morska - Zefir
: 28 maja 2019 23:47
Krynica Morska - Sanatorium Zefir - pobyt na rehabilitacji ZUS na narząd ruchu . Krynica wiadomo górki pagórki , bardziej strome w morskiej niż w górskiej , co niektórym przy schorzeniach narządu ruchu dawało po tyłku ale na szczęście z pomocą przychodziły Melexy za jedyne 5 zeta od osoby . Ogólnie urokliwe miejsce .Sanatorium Zefir pięknie położone , w najwyższym miejscu Krynicy , z widokiem na Mierzeje i morze . Sam obiekt średniej klasy a właściwie jego część , bo dobudowano trzecią kondygnację z trzema gwiazdkami ale oczywiście dla gości komercyjnych . Dla ZUS parter i pierwsze piętro oraz kilka pokoi na drugim . Jeden wielki cyrk bo w tym samym czasie komercja z wyższej półki , turnusy rehabilitacyjne , turnusy dla głęboko upośledzonej umysłowo młodzieży . Podział na lepszy i gorszy sort. Zero organizacji , same zakazy , nakazy . Wyżywienie , no cóż szału nie było ale żyję mimo , że na dietę cukrzycową skarmiano mnie pyrami , kluchami , gotowaną marchewka , zasmażanymi buraczkami .....ale mięsko było gotowane
o kaszance z cebulką i bigosiku na kolacje nie wspomnę a jako dodatek do obiadu czyli czwarty posiłek jabłko na przemian z jogurtem
Chlebka , smalcu ze skwarkami , marmoladki nigdy nie brakowało . Sumując można było wytrzymać . Teraz najistotniejsze czyli opieka medyczna i rehabilitacja . Na pierwszej wizycie przyjęła nas jakaś pani a na karcie widniało nazwisko pana doktora , zabiegi marniutkie jeżeli się nie walczyło jak lew , na basen można się zapisywać max 2 razy i dowożą do Stegny , ale to też jakies dziwaczne bo można było popływać i pomoczyć dupsko w solance bez żadnych ćwiczeń i jak ktoś miał ochotę to z sauny skorzystał . Mimo iż a skierowaniu jest napisane że mamy całodobowa opiekę lekarska i pielęgniarską , to w ośrodku był lekarz w dniu przyjęcia a następnie pojawił się dopiero po trzech dniach . Znajomą z bardzo wysokim ciśnieniem wiezli do Fali w Stegnie . Kiedy skręciłam nogę w kolanie na lekarza czekałam cały dzień . Przyjechała lekarka niewiadomej specjalizacji , popatrzyła na kolano , dorzuciła dodatkowe krio i posiedziała tydzień w ośrodku , biorąc czynny udział we wszystkich zabiegach a następnie wyjechała znów na tydzień . Lekarze specjaliści w ilości 2-ch panów pojawili się dwukrotnie na2, 3 godziny . Dodam , że w tym czasie w obiekcie było sporo bardzo wiekowych gości i upośledzonych umysłowo młodych ludzi , jedynie z opiekunami . Pielęgniarka była w gabinecie do godz 13 a potem albo spacerki albo inne prace w ośrodku. Cały czas brakowało personelu . Szczytem było kiedy to mokre zabiegi wykonywał pracownik gospodarczy , czyli prosto z budowy albo przerywając koszenie trawy wpadał na bazę zabiegową aby zaordynować kąpiele i to nie tylko wirowe na rączki ale podziwiał panie w wannach ( Chłopaczek mówiący łamaną polszczyzną ok 25 lat)
Na koniec turnusu czekała nas niespodzianka , bo kazano opuścić pokoje ok godz 10 , mimo , że wiele osób wyjazdy miało zaplanowane na godz. popołudniowe . Ogólnie było do przeżycia . Bywało o wiele lepiej (Jantar a i gorzej o wiele gorzej - Alma )Zefir jest jednym z trzech obiektów P. Lwa , w Stegnie jest ponoć lepiej, Albatros w Krynicy bardziej nastawiony na ZUS a Zefir podnosi standard i zapomina kto mu zapewnia całoroczny dochód. Zapomniałam wspomnieć , że najważniejszym zabiegiem jest relaksacja z panią Ewą mgr psycholog , zwaną przez wszystkich dołologiem :lol:Taki trochę dziwny ten turnus ale na szczeście mimo złej pogody i paskudnej kontuzji spędzony z grupą wspaniałych ludzi . Tańce na jednej nóżce były , spiewy przy gitarze , ogniska , no i oczywiście wypady do lokalu pt. Mierzeja gdzie non stop zabawiał nas sławy Łysy z Krynicy Górskiej a obecnie osiadł w Morskiej
Patrząc już teraz z perspektywy dochodzę do wniosku , że co roku ośrodki z ZUS schodzą na psy.