Na wyjazd do sanatorium czekalam rowno 3 lata. Przyznano mi wyjazd na 15.02.2022 w Swinoujsciu w sanatorium Swiatowid. Byl to moj 1 wyjazd do sanatorium dlatego tez zapisalam sie na to forum zeby cos wiecej sie dowiedziec jak to jest na wyjezdzie moze jakies podpowiedzi od osob ktore juz czesto wyjezdzaly itd. Musze przyznac ze nie do konca czulam ze odnalazlam odpowiedzi ktore mnie nurtowaly dlatego tez postanowilam opisac swoje przezycia.
Najpierw zadzwonilam do sanatorium zeby sie dowiedziec co i jak i chyba tak jak kazdy pytalam jaka jest szansa na pokoj jednoosobowy hmmm niestety 0 no bo 1 dostaja tylko osoby z 1 grupa albo ktore maja jakies problemy zdrowotne krepujace, wiec z kim bede w pokoju i z iloma osobami mialo byc niespodzianka dla mnie po przyjezdzie. Bardzo sympatyczna pani udzielila mi wszelkich odpowiedzi informujac zebym sie skontaktowala jeszcze raz tydzien przed przyjazdem zeby potwierdzic przyjazd i odpowiedziec na kilka pytan zwiazanych z pobytem.
Dojazd do Swinoujscia z okolic Bydgoszczy byl katastrofalny bo musialabym najpierw dojsc do pks potem dojsc do mzk potem do pkp potem przesiadka pkp no i w Swinoujsciu znowu jakies mzk wiec stwierdzilam ze z walizka to mi sie nie bardzo widzi dlatego pojechalam samochodem ale zapisalam swoj przejazd na blablacar.pl wiec mialam pasazerke ktora tez jechala do Swinoujscia do sanatorium dzieki temu troche sie zwrocily koszty przejazdu a i podroz minela szybko na fajnych rozmowach. Zajechalysmy o godzinie 13.00 a mialam sie stawic w sanatorium po 14.00 wiec fajnie bo jeszcze rozeznalam sie w okolicy. Wszedzie 1 kierunkowe ulice wiec troche bylo krecenia samochodem. Parking niestety wszedzie jest platny i chyba najbardziej sie oplaca dla tych ktorzy chca miec samochod pod reka zostawic przy budynku wykupujac na 3 tygodnie miejsce ktore kosztuje 250zl, ja nie planowalam korzystac z samochodu bo celem dla mnie bylo jak najwiecej chodzic a i zabralam jeszcze ze soba rowerek skladaka wiec do Niemiec jezdzilam rowerkiem okolo 15min do Ahlbeck (na pieszo tez 1 bylam ale to juz trzeba liczyc godzinke), mozna na miejscu wypozyczyc rower koszt byl 35zl za caly dzien. Poniewaz nie korzystalam z samochodu to pozostawilam go przy Wyspianskiego 10minut na pieszo od sanatorium i tam sobie stal bez problemu bezpiecznie przez caly okres 21 dni.
Na 14.00 stawilam sie w recepcji otrzymalam dokumentacje do podpisania oraz klucz do pokoju 2 osobowego (koszt 390zl +100klimatyczne+ jezeli ktos chcial 100zl za tv) potem od reki do pielegniarki kilka papierkow do podpisania (rodo i jakie lekarstwa sie przyjmuje ktore mialam oddac potem lekarzowi), na 18.30 mialam sie stawic u lekarza. Z nastepnym papierkiem mialam sie stawic na stolowce ( 1 pietro) na ktorej przydzielono mi stoliczek na okres pobytu) i w dzien przyjazdu o 14.30 obiado-kolacja a potem juz 8.00 sniadanko 13.00 obiadek i 17.00 kolacja ( byla tez 2 grupa ktora miala godziny 9.00,14.00,18.00).
Pokoj nr 111 (niestety z widokiem na parking) 2 lozka 2 szafeczki z lampkami, stoliczek 2 krzesla i szafa wspolna, 2 reczniki, lodowka, czajnik, talerzyki, kubeczki, lyzeczki i tv. Jezeli ktos chcialby zamiesc pokoj z piachu przyniesionego z plazy to szczotka i szufelka znajduja sie w holu. Pokoje byly sprzatane 2x w tygodniu poniedzialki i piatki i w tym czasie trzeba obowiazkowo opuscic pokoj ale nie jest to dlugo wiec albo mozna isc na spacer albo na 1 pietrze w holu stoi stoliczek z 2 fotelami lub na dole przy recepcji tez z boku jest stolik z fotelami.
Pod wieczor przyjechala moja wspolokatorka byla miedzy nami spora roznica wieku ale fajnie sie dogadywalysmy dla niej rowniez byl to 1 wyjazd do sanatorium.
Wieczorem po rozmowie z lekarzem otrzymalam od pielegniarki plan zabiegow 8 roznych na 21 dni bylo ich razem 57szt wiekszosc po 10 minut, 6 bylo na miejscu a 2 musialam chodzic do Rusalki ktora wychodzac w lewo jest na koncu ulicy okolo 5 minut na pieszo. Najwczesniejsze zabiegi mialam o 7.00 a najpozniejsze o 16.30.
Jedzenie uwazam ze bylo bardzo dobre (chociaz mnie brakowalo troche owocow bo jem ich sporo ale kupowalam sobie jak wychodzilam na spacery) dla mnie bylo za duzo jedzenia nie dawalam rady zjadac wszystkiego co bylo podawane, urozmaicenie bylo duze i mozna bylo tez wybrac diete lekkostrawna.
Jezeli ktos chcialby cos ze sklepu spozywczego to nie trzeba koniecznie kupowac w pobliskiej Zabce gdzie ceny wiadomo jakie sa, spacerem jak ktos moze oczywiscie to jest Lidl, Kaufland, Biedronka, Netto i Polo na pieszo okolo 20minut.
Sanatorium znajduje sie przy samej promenadzie tylko ze wejscie jest od tylu budynku bo z przodu od promenady znajduje sie stolowka.
Na moim pobycie nie obylo sie bez przygod bo moja wspolokatorka po 4 dniach pobytu zaczela kaslac a potem doszedl kaszel myslala ze przez weekend sie wykuruje ale w poniedzialek miala zrobiony test i okazalo sie ze ma covid
Moj pokoj 1 osobowy 102 bardzo mi sie podobal chociaz widok znowu byl na parking/budynek obok, niestety po 3 dniach zaczelo cieknac cos w lazience i na poczatku bylo to dla mnie 2x na dzien wykrecic 1 szmate zglosilam w recepcji i przyszlo 3 hydraulikow chyba z 6x byli no i niby zrobione ale na nastepny dzien jak rano wstalam i stanelam w lazience pelnej wody (wykrecilam 64szmaty) to biegiem polecialam do recepcji zeby jeszcze calego pokoju nie zalalo no i znowu zostalam przeniesiona tym razem do pokoju 2 osobowego 108 ale tem bylam sama i musze przyznac ze ten pokoik bardzo mi sie podobal byl balkonik na ktorym staly 2 krzesla wiec mozna bylo sobie usiasc kawusie wypic i pokoj sam w sobie tez byl cieplejszy niz poprzednie pokoje. Moja rada dla osob ktore sa przyzwyczajone do konkrentej poduszki tak jak ja mam malego jasieczka a tutaj byla duza taka troche jak dle mnie kluskowata poducha to lepiej zabrac z domu swoja bo ja sie troche meczylam. Jezeli chodzi o materac to wiadomo jak to jest przy takiej ilosci ludzi ale jest oczywiscie na to wyjscie ja przelozylam swoj materac do gory nogami i byl gladziutki i od tego czasu dobrze mi sie spalo ale byly tez osoby ktore mialy gorsze i po zameldowaniu w recepcji zostaly ich materace wymienione na nowe. Dla osob ktore tez lekko spia polecam zabrac ze soba korki do uszu ja osobiscie korzystam z tzw choinek bo duzo latwiej sie wklada i sa delikatniejsze od tych gabkowatych.
Po 1 z moich rowerkowych wypadow do Ahlbeck troche mnie przewialo (niestety taka pogoda w lutym) i troche zaczelo mnie drapac w gardle i troche kataru popadlam troche w panike i na 2 dzien polecialam do apteki kupilam cukierki do ssania i spray do nosa chcialam tez kupic test ale jak zobaczylam cene to mi szczeka opadla 30zl a w Ahlbeck w Netto 1.75Euro wiec podskoczylam do Ahlbec kupilam kilka testow i od razu po powrocie zrobilam (nie chcialam siac paniki u pielegniarki) test wyszedl negatywny a po kilku cukierkach gardlo przeszlo a katar po 2 dniach tez zniknal.
Ja sie na szczescie uchowalam ale w ciagu 2 tygodnia pobytu zniknelo jeszcze kilka osob przez covida.
Powracajac do zabiegow niestety nikt nie wyjasnil co i jak wiec jak dla mnie nazwy i co one daja to byla czarna magia ale na szczescie mialam internet w telefonie wiec nie bylo problemu. Dla osob ktore chcialyby skorzystac w WIFI to jest ono tylko dostepne przy recepcji (chociaz poniewaz moj pokoj 1 osobowy 102 byl dokladnie nad recepcja to tez w tym pokoju moglam korzystac w WIFI wprawdzie nie w calym pokoju ale przy lozku odbior byl idealny).
3 tygodnie zlecialy szybciutko bo jest w Swinoujsciu sporo miejsc do zwiedzenia i jakas poprawa zdowia jest wiec mam nadzieje ze jeszcze kiedys uda mi sie wyjechac na taka kuracje




