Kudowa Zdrój Sanatorium "Zameczek" - Marzec 2022
-
Tamaryszek
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 103
- Na forum od: 26 wrz 2021 14:02
Kudowa Zdrój Sanatorium "Zameczek" - Marzec 2022
Bardzo dużo małżeństw jakieś 60-70% i dla nich pokoje 2-osobowe, chyba że przyjadą w trójkącie to trójki. Średnia wieku 60.
Pokoje standardowe mniejsze, większe z balkonami i bez. Ja nie jestem roszczeniowy. Wystarczy mi tak jak przedstawicielowi jednego z wyspiarskich krajów na Dalekim Wschodzie "mata do spania i wiadro do s...". Jest nawet więcej: prysznic, toaleta, ciepła woda, szafki, stolik, filiżanki, talerzyki, sztućce, ręcznik i prześcieradło fizelinowe na zabiegi, ale wiaderka brak ! Nie było kocy choć w innych pokojach bywały. Telewizor płatny ok. 100 zł za 21 dni. Czajnik 1 zł. za dzień. Internet można znaleźć za darmo.
Pokój 1-osobowy - 651 zł + opłaty uzdrowiskowe 94.50 = 745.50
Pokój 2-osobowy - 390.60 + opłaty uzdrowiskowe 94.50 = 485.10
Pokój 3-osobowy - 249.90 + opłaty uzdrowiskowe 94.50 = 344.40
Od 9 wizyta u pielęgniarki, ogólny wywiad i skierowanie do doktora. Lekarz o skłonnościach śledczych, czy pan-pani się leczy, od kiedy, czy bierze leki i jaki efekt, dlaczego te i co one dają. Najlepiej mało mówić bo to i tak nic nie da, a spowoduje mniej durnych pytań i siedzenia po ok. 0.5 h. Skłonny do sugestii jakie chce się zabiegi i takie przydziela. Ogólnie więcej czasu coś pisze i klika w klawiaturę. Druga wizyta po tygodniu, bardzo miły ku ogólnemu zaskoczeniu kuracjuszy. Jak nic się nie dzieje i nie chce zmiany zabiegów, to wizyta trwa 2 minuty. Trzecia przed wyjazdem podobna. Opisy na wypisie mają wszyscy podobne.
O zabiegach, wyżywieniu, okolicy i rozrywkach napiszę następnym razem.
-
Tamaryszek
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 103
- Na forum od: 26 wrz 2021 14:02
Re: Kudowa Zdrój Sanatorium "Zameczek" - Marzec 2022
W Kudowie są trzy markety handlowe znanych sieci jeden mały jakieś 600 m od Zameczka, dwa pozostałe sporo dalej ok. 1500 m i bardzo zatłoczone w środku. Kilka kawiarni, cukierni i restauracji w sezonie będzie pewnie więcej. Jest gdzie spacerować ładny park na płaskim terenie. Jak ktoś chciałby zabrać rower to tylko do Kudowy. Byłem wycieczkowo w Polanicy i Dusznikach to tam rower tylko dla tych, którzy chcą aby zdrowie im się pogorszyło ze względu na bardzo pagórkowaty teren.
Większość zabiegów jest ok. 200-300 m od Zameczka w Łazienkach 1 i 2. Jak ktoś jest w miarę rozgarnięty, to zabiegi w 80% można odbębnić do śniadania. Kadra fizjoterapeutów bardzo kompetentna, pomocna i bez problemów można odbyć zabieg wcześniej. Tylko w łazienkach 2 na okładach borowinowych począwszy od pokoju 208 pracuje beton, zero empatii i pomocy tylko godzina ta , która jest zapisana w karcie.
Teraz trochę o wyżywieniu. Posiłki na trzy tury, trzecia tura dla komercji. Dziadostwo i bieda z nędzą jedynie zupy bardzo dobre i podawane w wazach, poza niedzielnymi rosołkami, który były tylko ciepłe. Na drugie dania jakieś pastewne podłe ziemniaki i kawałek mięsa wielkości połowy kobiecej dłoni. Śniadania i kolacje beznadziejne, zero urozmaicenia, ćwiartka bezsmakowego pomidora nonstop (dzień bez pomidora to dzień stracony, było takich może trzy), do tego często jakiś serek biały co w połączeniu z tym czerwonym paskudztwem nie było dobre dla żołądka jak i serki topione. Mało ciepłych kolacji. Raz była parówka długość ok. 5 cm. Jedna z kuracjuszek wspomniała, że jej 3 letni wnuczek w przedszkolu na śniadanie dostaje dwie normalnej standardowej wielkości.
Dwa plasterki wędliny, problem z ilością pieczywa na kolacji. Części personelowi kuchennemu przy wychodzeniu do domu jakoś tak ręce mocno się wyciągały od pękatych siat. Podsumowując wyżywienie poza zupami serwowanymi przez Uzdrowiska Kłodzkie w sanatorium Zameczek użyję określenia słynnego klasyka z lat dwutysięcznych " ch..., d... i kamieni kupa" .
Na zakończenie przejdę do części rozrywkowej. Są dwa lokale taneczne jeden w sąsiednim uzdrowisku drugi w okolicy parku i łazienek 1-2. Czynne od 19 do 22. Muzyka grana i śpiewana przez jednego grajka w jednym i innego podobnie w drugim lokalu. Dość powtarzalna. Wstęp wolny, trzeba coś tam zamówić. Na sali tanecznej atmosfera swobodna strój karczemno-traperski, ktoś z klasą może przy pełnym włączonym świetle znalazłby się . Stateczne damy w przyciasnych garsonkach w białych adidasach jak i dresach i ciapach, a z drugiej strony śniegowe dziadki w koszulkach z przetartymi kołnierzykami cuchnących piwskiem, wodą kolońską z kiosku i potem od wywijanych hołubców na parkiecie. Gdzieniegdzie przetacza się jakiś miejscowy hojny bawidamek przewracający ślepiami w poszukiwaniu łatwej, spragnionej zdobyczy. Znalazł się raz zawodnik w szarej marynarce i spodniach, kraciastej koszulinie, jasno czerwonych buciorach i takiego też koloru smartwatchem. Ogólnie jest ok. można miło i przyjemnie spędzić kilka godzin bawiąc się w swoim towarzystwie.
Podsumowując trzy tygodnie minęły ciekawie, pogoda dopisała było słonecznie, kuracjusze bardzo przyjemni i pogodnie nastawieni. Jak czegoś nie napisałem i umknęło mojej uwadze, to proszę pytać postaram się odpowiedzieć.

