To co pisze Darek wcale nie jest żartem, bo ja już dwa lata temu będąc sanatorium Bursztyn w Świnoujściu byłem świadkiem jak kuracjuszki wpłacały do recepcji wtedy po 100 zł za wyjazd na całodniową wycieczkę do Berlina.
Oczywiście żadnego prowiantu nie dostały, a wyjazd był w niedzielę. Robiły aferę, ale nic nie wywojowały.
Teraz będąc parę dni temu w Verano w Kołobrzegu dostaliśmy regulamin pobytu i tam było jasno napisane, że za każdy dzień nieobecności w sanatorium jest opłata 200 zł.
W Świnoujściu wyjazd organizowało biuro podróży mające umowę z Uzdrowiskiem Świnoujście S.A., a w Kołobrzegu również było biuro podróży którego przedstawiciel zapisywał na wycieczki przy wejściu na stołówkę i tutaj też nikt sobie nie zawracał głowy wydawaniem prowiantu.
Nie korzystam nigdy z żadnych wycieczek w sanatorium, bo uważam, że dzień spędzony w autokarze, to nie dla mnie, a na bieganie za przewodnikiem tym bardziej.
