Sanatorium Mega blisko morza, to było super. A tak od początku. Byliśmy na miejscu około godziny 9, zamieszanie spore przy rejestracji. Udało się otrzymać dwójkę w głównym budynku, na drugim piętrze - winda jest, chociaż ja z niej nie korzystałam, ale mąż tak. Pielęgniarka, lekarz - wszystko to trwało tak do 14, pokój wtedy już też otrzymaliśmy.
Jako, że opinie bardzo rożne o tym sanatorium, ja napiszę tak: bywałam w lepszych, ale i bywałam w gorszych sanatoriach. Nie było źle, generalnie jesteśmy zadowoleni, Kołobrzeg w sierpniu, pogoda dobra, mało padało, sporo słońca.
Pokój - standard, dwa łóżka, biurko (co nie zawsze jest, mi przydatne laptop miałam ze sobą, internet też), stolik, dwa foteliki/krzesła, tv, była nawet mała lodówka, a w łazience suszarka.
Jedzenie generalnie dobre (ktoś coś lubi, inny nie), porcje obiadowe nie za duże, ale zupę można było dolewkę. Wiadomo wędlina nie najlepszej jakości, dużo serków twarogowych, trochę warzyw. No, ale to chyba podobnie wszędzie.
Zabiegi - zbyt dużego wyboru nie było, borowina, solanki, basen w Arce dostępne. No oczywiście inne też: laser, krio (nie było miejsca już, nie załapaliśmy sie) prądy...Trafiliśmy do starszego lekarza i słabo szło nam się dogadanie z Nim. Myślę, że inne sanatoria w Kołobrzegu mają lepszą bazę zabiegową, mąż chodził kilka razy do Verano na SIS prywatnie.
Sprzątanie 3 razy w tygodniu, zmiana ręczników raz w tygodniu.
Wycieczki spora oferta. Wieczorki taneczne były dwa w Mega, ale to tak na stołówce.
Luksusów może nie było, ale też nie było źle. Czasem warto samemu się przekonać jak jest, bo każdy ma inne oczekiwania
Dziękujemy Pomorski NFZ za skierowanie w sierpniu do Kołobrzegu



