Horyniec Zdrój leży na wschodzie Polski tuż przy granicy z Ukrainą w dolinie Roztoczy.Jadąc tu pierwszy raz byłam pełna obaw, bo bardzo daleko od miejsca gdzie mieszkam,jednak wskazania rehabilitacyjne przeważyły nad obawami. Podróż trwała prawie 12 godzin.Mijając Jarosław,skąd dojazd już tylko szynobusem,ma się wrażenie że to zapomniany skrawek Polski,pola,lasy i chaszcze,gdzie niegadzie tylko jakieś malutkie wioski.Osobiście lubię takie klimaty i to też przesądza o mojej opinii.
Ośrodek CRR w Horyńcu ładny,czysty, zadbany o dobrym standardzie.Pokoje w większości dwu osobowe z łazienką i balkonem.W pokoju radio, telewizor,czajnik,Obsługa bardzo miła i fachowa.Obiekt posiada ładny, duży basen,zjeżdżalnie,jakuzzi,dysze wodne w basenie.Na miejscu zabiegi prądowe, wodne,ręczne.Sala gimnastyczna.Chcąc korzystać z borowiny i kąpieli siarkowych po które tu przyjeżdżam trzeba zapłacić.Na skierowanie lekarza i za opłatą w Domu Zdrojowym- budynek obok.Na pochwałę zasługuje młody KO-wiec,organizuje kursy tańca towarzyskiego, wycieczki piesze, autokarowe bliższe i dalsze np.do Lwowa,ogniska,tańce,turnieje.
Wyciszenie,dziewicza przyroda,dobre zabiegi i mili ludzie wschodu gdzie mam wrażenie ,żyje się wolniej to wszystko sprawia,że chętnie tu wracam


