Slang sanatoryjny
-
forumowicz
Re: Slang sanatoryjny
Pewien starszy jegomość zwrócił mi uwagę,że jeśli jakaś pani poprawia fryzurę niewinnie spogladając w moją stronę ,tzn. że jest zainteresowana..!!
Re: Slang sanatoryjny
A teksty z ukrytym przekazem to gdy Pani Ci opowiada, że formalnie to ona jest w związku, ale jej się nie układa...,
że już długo nie zaznała ciepła itp itd.
Najczęściej w kontaktach kuracjusze nie silą się na zastępowanie słów ogólnie zrozumiałych na jakieś zastępcze
- tu w tytule nazwane slangiem.
Re: Slang sanatoryjny
Pierwszy raz na tym forum odkryłam słowo "fajfy", "suwaki". Co to jest? A może znacie jeszcze inne?
Zaznaczam, ja jeszcze nie byłam w sanatorium. Wybieram się w sierpniu, stąd moje zainteresowanie tym forum, chcę być choć trochę zorientowana w panujących zwyczajach i obyczajach sanatoryjnych.
Zatem jakie znacie jeszcze słowa?
Pozdrawiam wszystkich kuracjuszy, aktywnych i nieaktywnych.
Re: Slang sanatoryjny
-fajfy to spolszczone określenie fajfokloku... czas nie koniecznie o piątej..
popołudniowe, rozrywkowe towarzyskie spotkania, często przy muzyce...
- a suwaki ...tu prawdopodobnie pogardliwe(proszę nie używaj)określenie chorych osób, którzy przy chodzeniu nie podnoszą stóp.
Jest jeszcze wiele określeń, ale to używane raczej przez dyplomatycznie nazywając - osoby niepoważne.
Antosiu odpoczywaj i bądź naturalna - tak jak dotychczas
Re: Slang sanatoryjny
Tak, moje przygotowania ( duchowe ) trwają już od momentu przyznania mi sanatorium przez NFZ, muszę Ci powiedzieć, że jestem "bardzo ambitna"
Jak wrócę, to napewno podzielę się swoimi uwagami na ten temat, tym bardziej, że nie mogę znaleźć konkretnych opinii na temat mojego sanatorium. Przeczytałam dwie i jakże skrajne!
To może trzeba wyciągnąć średnią z tych dwóch?
Pozdrowienia


