Strona 1 z 1
Slang sanatoryjny
: 20 lip 2012 14:45
autor: Antosia
Czy jest coś takiego?
Piszcie, proszę.
Re: Slang sanatoryjny
: 21 lip 2012 17:14
autor: forumowicz
Sam jestem ciekawy. Jak np. powiedzieć slangiem:-Co pani będzie robić dziś wieczorem?
Pewien starszy jegomość zwrócił mi uwagę,że jeśli jakaś pani poprawia fryzurę niewinnie spogladając w moją stronę ,tzn. że jest zainteresowana..!!

Re: Slang sanatoryjny
: 23 lip 2012 11:43
autor: dzi
Mix jak zauważyłeś t.z.w. mowa ciała jest bardzo...wymowna

A teksty z ukrytym przekazem to gdy Pani Ci opowiada, że formalnie to ona jest w związku, ale jej się nie układa...,
że już długo nie zaznała ciepła itp itd.
Najczęściej w kontaktach kuracjusze nie silą się na zastępowanie słów ogólnie zrozumiałych na jakieś zastępcze
- tu w tytule nazwane
slangiem.
Re: Slang sanatoryjny
: 24 lip 2012 09:29
autor: Antosia
Nie wiem, czy dobrze rozumiem znaczenie słowa slang. Dla mnie to specyficzny jezyk sanatoryjny. Występuje slang studencki, więzienny itp.
Pierwszy raz na tym forum odkryłam słowo "fajfy", "suwaki". Co to jest? A może znacie jeszcze inne?
Zaznaczam, ja jeszcze nie byłam w sanatorium. Wybieram się w sierpniu, stąd moje zainteresowanie tym forum, chcę być choć trochę zorientowana w panujących zwyczajach i obyczajach sanatoryjnych.
Zatem jakie znacie jeszcze słowa?
Pozdrawiam wszystkich kuracjuszy, aktywnych i nieaktywnych.
Re: Slang sanatoryjny
: 24 lip 2012 12:07
autor: dzi
Cześć Antosiu

Skrupulatnie przygotowujesz się do wyjazdu

.
-fajfy to spolszczone określenie fajfokloku... czas nie koniecznie o piątej..
popołudniowe, rozrywkowe towarzyskie spotkania, często przy muzyce...
- a suwaki ...tu prawdopodobnie pogardliwe(proszę nie używaj)określenie chorych osób, którzy przy chodzeniu nie podnoszą stóp.
Jest jeszcze wiele określeń, ale to używane raczej przez dyplomatycznie nazywając - osoby niepoważne.
Antosiu odpoczywaj i bądź naturalna - tak jak dotychczas

.
Re: Slang sanatoryjny
: 24 lip 2012 12:56
autor: Antosia
Dziękuję Dzi,
Tak, moje przygotowania ( duchowe ) trwają już od momentu przyznania mi sanatorium przez NFZ, muszę Ci powiedzieć, że jestem "bardzo ambitna"

, Co do odpoczynku, nie będzie to 100% laba, bo niestety będę musiała dorażnie pracować. Jest to mój pierwszy urlop w tym długim już życiu, na którym będę wolna jak dzika ś..... . I to w dodatku trzy tygodnie. I do tego jeszcze zabiegi relaksacyjne !!! Czuję, że po takim urlopie wrócę do pracy na skrzydłach i lekka jak piórko. Co do bycia sobą...., zawsze potrafiłam się dystansować do wszystkiego co nie stanowi mojego klimatu. Ale nie jestem też osobą, która wszystko wie najlepiej i wszystkich krytykuje.
Jak wrócę, to napewno podzielę się swoimi uwagami na ten temat, tym bardziej, że nie mogę znaleźć konkretnych opinii na temat mojego sanatorium. Przeczytałam dwie i jakże skrajne!
To może trzeba wyciągnąć średnią z tych dwóch?
Pozdrowienia