Nie przechodżmy obojętnie......
-
forumowicz
Nie przechodżmy obojętnie......
Może to być ktoś nam bardzo bliski,lub całkiem nieznajomy ,może poznany niedawno ,spotkany w parku .
Reagujmy na innych..................
A co Wy Kochani myślicie ? Czy warto i jak to należałoby postąpić,by nie zranić i nie przekroczyć granicy dobrego smaku i prywatności?
- margot
- W naszej pamięci

- Posty: 44436
- Na forum od: 26 lip 2010 13:17
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Nie przechodżmy obojętnie......
-
forumowicz
Re: Nie przechodżmy obojętnie......
Chęcią pochylenia się nad kimś ,dodania mu siły ,do działania................
-
forumowicz
Re: Nie przechodżmy obojętnie......
Re: Nie przechodżmy obojętnie......
Faktycznie jest to klejnot. Po za perełkami architektury, nic więcej tam nie ma. Działa tam jeszcze sanatorium przeciwgruźlicze. Snuli się biedacy po małym parku, żadnego lokalu na imprezy
Znalazłem dzisiaj w necie:
http://poznajpolske.onet.pl/gallery/sok ... age,1.html
Sorry, że w tym temacie, ale tytuł pasuje do tego miejsca.
-
forumowicz
Re: Nie przechodżmy obojętnie......
J ak najbardziej pasuje do problemu na który zwróciłes uwagę
Wyszperaj cos jeszcze i pokaz nam ,a może inni tez cos dorzucą?
Pozdrawiam serdecznie.
Re: Nie przechodżmy obojętnie......
Będąc w Cieplicach, można odwiedzić.
Inhalatorium radonowe w Kowarach
Kowarskie Inhalatorium Radonowe w sztolni 19a zainaugurowało działalność 15 maja 1974 roku. Kuracjuszy dowożono autokarami stromą drogą. Na miejscu, ubrani w fartuchy i kaski ochronne, maszerowali kilkaset metrów w głąb sztolni, gdzie na metalowych leżakach leżeli pod nadzorem kamer i mikrofonów. Personel medyczny czuwał w baraczkach przed wylotem sztolni. Pierwszy sezon trwał pięć miesięcy, po czym nastąpiła przerwa zimowa. W jej trakcie górnicy wykonali drugą komorę inhalacyjną i ułożyli torowisko dla kolejki kopalnianej, która od 1975 roku zaczęła dowozić kuracjuszy sprzed wylotu sztolni do komór inhalacyjnych trzema ciasnymi wagonikami. Wykonano też przebicie z pętli objazdowej do wyrobisk sztolni 19, tworząc w ten sposób wyjście ewakuacyjne. Dalsze prace adaptacyjne na powierzchni i w podziemiach wykonano w 1976 roku.
Zwykle kres kuracji wyznaczał co roku wczesny opad śniegu, gdyż autobus nie był w stanie podjechać stromą, oblodzoną drogą. Gdy nastał kryzys ekonomiczny, w 1981 roku na skutek wyłączenia prądu personel musiał wyprowadzić na powierzchnię kuracjuszy przy świetle latarek elektrycznych. Po raz ostatni inhalacje odbyły się w sztolni 19a w 1989 roku. Przez dwa następne sezony organizowano je jeszcze w niżej położonej sztolni 9a, a potem cieplickie uzdrowisko nie miało już na ten cel pieniędzy. Kratę wejściową do sztolni 19a zaspawano.
Monstrualne zniszczenia poczyniła powódź w lipcu 1997 roku, kiedy to rzeka Jedlica rozmyła hałdę przed wylotem sztolni, odcinając możliwość dojazdu do niej i zamieniając dolinę na odcinku kilkuset metrów w księżycowy krajobraz.
Chodziłem po tych sztolniach w 2000 roku. Dojście było faktycznie księżycowe, kraty nie było. W jednej za sztolni stały pordzewiałe łóżka, takie wojskowe, leżaki, resztki jakiś szaf, stolików, bardzo duży bałagan.
Teraz jest tam pusto, złomiarze wynieśli wszystko
Bardzo żałuję, że nie działa to inhalatorium. Chętnie bym się tam napromieniował
- andrzej1955
- Przyjaciel forum

- Posty: 19503
- Na forum od: 27 sty 2011 16:52
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 5 razy
Re: Nie przechodżmy obojętnie......
Re: Nie przechodżmy obojętnie......
A, że ciągnie mnie do różnych dziur
Proponuję, w drodze na wycieczkę, mały skrót
http://www.klubpodroznikow.com/relacje/ ... owy-kowary
Tej dziury jeszcze nie zaliczyłem (niestety wtedy o niej nie wiedziałem

