Kruszynko na pewno tak będzie!
Na tych ''moich'' spotkaniach właśnie fajne jest to, że my wspaniale się rozumiemy bo nikt kto tego przeżył - choćby nie wiem jak bardzo kochająca i wspierająca była rodzina - tego nie zrozumie.
Zawsze wpadnie ktoś kto jeszcze na takim spotkaniu nie był, ktoś kogo zna się tylko z forum a nie osobiście, zawsze jest temat o chorobie ale właśnie dlatego, że jesteśmy ''w swoim'' towarzystwie to nabieramy energii i patrzymy z większym optymizmem w przyszłość
Gdy widzi się kogoś, kto już ma kawał drogi za sobą i jest w dobrej kondycji to to jest bardzo mobilizujące i podnosi na duchu. I to niezależnie od rodzaju choroby.
Założę się, że po tym spotkaniu zapragniecie jak najszybciej spotkać się na kolejnym

I na pewno nawiążecie mnóstwo kontaktów i będziecie się wspierać i relaksować również po i przed kolejnym spotkaniem.
Wszystkiego dobrego i czekam na relację
