Jestem bardzo zadowolona z tego sanatorium.
To co mnie najbardziej tam urzekło, to przyroda. Ośrodek jest położony w otoczeniu lasu. Raj dla grzybiarzy i osób lubiących spacerować. W okolicznym lesie jest dużo dróg po których chodzi się świetnie. Przy ośrodku jest też zbiornik wodny z rybami. Sporo kuracjuszy łowiło ryby. Wędki można wypożyczyć w Ośrodku. Dla mnie mieszkającej w centrum miasta to teren wymarzony do odpoczynku, zapomnienia o codzienności i odstresowania się. Cisza, spokój i świeże powietrze. Niedaleko położony Grójec i ościenne miejscowości- królestwo jabłek, poprzez kilometry ciągnących się sadów robią niezapomniane wrażenie. Uwielbiam jeździć samochodem, więc taka wycieczka to dla mnie sama przyjemność. Super musi tutaj być latem. Przy ośrodku są koty. Jak dla mnie to też atrakcja. Jednego z nich adoptowałam

Chociaż nie wiem, czy jest zadowolony z relokacji do miasta
Pokoje hotelowe na plus. Mnie się bardzo wygodnie i komfortowo mieszkało. Czysto, ciepło, sprzątane dwukrotnie podczas turnusu. Na korytarzu dostępny odkurzacz i deska do prasowania. Pralka odpłatnie. Pościel zmieniana dwukrotnie. Trafiłam na pokój z balkonem, na 4 piętrze, z widokiem na las. Cudnie

W Ośrodku trzeba się sporo nachodzić, ale są też windy. Odległości pomiędzy pokojami, salami rehabilitacji i stołówką zmuszają do ruchu.
Zdecydowanie na plus tego sanatorium działają fizjoterapeuci. I to jest najważniejsze, bo przecież po to jedzie się do sanatorium. Wszyscy bardzo profesjonalni i pozytywni. Widać, że to zgrany zespół. Prym wiedzie oczywiście p. Darek. Pierwszy raz w życiu spotkałam takiego pasjonata swojego zawodu. Każdego pacjenta traktuje indywidualnie i stara się mu pomóc. Rozmawiałam z kolegą z turnusu, który przyjechał leczyć zupełnie coś innego, a p. Darek nastawił mu żuchwę bo go bolała i nie domykał ust. A to tylko jeden z przykładów jego zaangażowania.
Za zdecydowany plus uważam zajęcia na basenie. Przydałoby się więcej wyposażenia pod kątem prowadzonych zajęć, bo załodze nie brakuje pomysłów na fajne ćwiczenia w wodzie (pisałam o tym w poprzednim poście). Wiadomo, że woda ma zbawienny wpływ przy dolegliwościach narządów ruchu, które odciąża podczas ćwiczeń. Poza tym super jest się zrelaksować w jacuzzi lub saunie.
Kuchnia – wiadomo, że każdy ma swoje przyzwyczajenia i smaki. I jak to mówią „jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził”

Załoga kuchni stara się na pewno. Jest podane ładnie i czysto. Ludzie uprzejmi. Produkty są świeże. Była możliwość uzyskania diety lekkostrawnej lub cukrzycowej. Generalnie dieta ok. 2000 kcal. Często były bardzo dorodne jabłka, zapewne regionalne. Dla mnie to na plus.
Najbliższy sklep ok. 1 kilometra od Ośrodka, czyli 15 minut pieszo. Bardzo podstawowe rzeczy kupisz. Apteka w mieście, ale zawsze można kogoś zmotoryzowanego poprosić o zakup leku. Na minus słaba komunikacja miejska z miastami, czyli Rawą Mazowiecką i Białą Rawską. Z czasem pewnie się to zmieni z uwagi na rozwój Ośrodka. Dodam jednak, że w dniu wyjazdu turnusu podstawiono busa, który odwoził z Ossy.
To był mój pierwszy pobyt w sanatorium i uważam go za mega udany i polecam ten Ośrodek. Szczególnie fizjoterapeutów oczywiście.