Kwalifikacja przebiega następująco... na adres sanatorium wysyłamy skierowanie i dokumentację medyczną. Zasadność ocenia lekarz rehabilitacji, wniosek zostaje zarejestrowany i pismem zostajemy powiadomieni o przybliżonym okresie oczekiwania. Pierwszeństwo mają osoby po pobytach szpitalnych, zabiegach, osoby ze stopniem znacznym i weterani poszkodowani w misjach.
Po otrzymaniu terminu dostajemy pismo o pobycie wraz z informacją jak to przebiega.
Turnusy zaczynają się zawsze w czwartek od rana i środa p trzech tygodniach jest ostatnim dniem pobytu.
Przyjęcie sprawne, od razu dostajemy klucz do pokoju. W dniu przyjazdu przysługuje już śniadanie. Na stołówce ustalamy dietę i przydział do stolika. Stołówka mała stoliki 5 lub 6 osobowe. Dla RO por posiłków to 8.00, 12.30 i 17.00. Dla mnie za małe przerwy między posiłkami. Następnie jest wizyta lekarza, ustalenie żabiego, które planowane są po południu i wieczorem karty roznosi pielęgniarka do pokoju.
Baza zabiegowa dla mnie rewelacyjna z ogromnym wachlarzem. Ja miałam rehabilitację indywidualną (ta jest obowiązkowa dla wszystkich). To co robimy ustala rehabilitant na pierwszym zabiegu. Następnie masaż suchy, SIS na bark, aquavibron, kąpiel perełkowa, łóżko masujące aqatizer (masuje również stopy, genialne),laser wysokoenergetyczny na kręgosłup, rezonans stochastyczny i usprawnianie układu oddechowego przy pomocy urządzenia celloxy (to taki 40 minutowy spacer w wysokie góry
Rehabilitanci przemili, uczynni, nie robiący problemu gdy jest miejsce, a ktoś chce zabieg wcześniej. Na zabiegach odbijamy się czipem, karta tylko do wglądu.
Warunki mieszkaniowe na samej rehabilitacji luksusowe nie są. Pokoje 2,3,4 osobowe. Teraz sukcesywnie ma być robiony remont, może coś polepszy się. Sprzątanie 2 razy w tygodniu, wymiana ręczników raz na tydzień. Dostaje się jeden duży i jeden mały.
Jedzenia wystarczająco, smaczne obiady. Moją zmorą były różnego autoramentu pasty. Zdecydowanie wolałabym kawałek białego sera i to co z nim zmieszane obok. Zawsze był dodatek w postaci sałaty, ogórka, pomidora. Duża porcja surówki, często jakieś ciasto, czasem owoce.
To tak pokrótce , jak ktoś ma pytania odpowiem.
Rozrywka tak w kilku zdaniach. Miejsca z tańcami to Kaprys, Pod Wąsem i Piekiełko. Codziennie muzyka z DJ em na Stawach Biskupich. Świetna oferta gastronomiczna, wybór lokali na kawę i coś do zjedzenia ogromny. Ja z towarzystwem najchętniej odwiedzałam Art Café która poza pyszną kawą ma również genialne jedzenie. Czasem grzeszyliśmy najlepszą pizzą over. Zresztą wszystko tam jest przepyszne.


