A jaką znów przezorność, przecież w góry nie szłam, a z cukru też nie jestem.

Wolę niech mnie Mama Natura pokropi w dzień święty niż kropidło z ambony

, to mi na zdrowie wyjdzie.
Teraz u i mnie słoneczko, co to się gdzieś zapodziało i spóźniło.
Obejrzałam i pierwszą i drugą. Niestety pierwszej już na Netflix nie ma, a pisane było już przeczytane, bo wolę wpierw czytać, a potem obejrzeć, by nie ulegać wizji reżyserskiej. Ale już wiem, że jeszcze raz kiedyś przeczytam całą sagę, bo to jest dzieło, które ma wiele warstw i nie wszystko się od razu dostrzeże.
Nie obejrzałam "Zielonej granicy", ale znam temat. Oczywiście, że w pełni nie jesteśmy w stanie pojąć jak to jest znaleźć się w takim położeniu i obyśmy się nie przekonali, ale wystarczy trochę empatii, ludzkiej przyzwoitości, by wiedzieć, jak należy się zachować. Niestety ci, którym marzy się władza dobrze wiedzą, że strach to doskonałe narzędzie, służące do jej zdobycia poprzez manipulację. Zobacz jakie są podstawy naszej religii (nie tylko naszej): wstyd, wina, żal i strach. To nie jest przypadek, że to są najniższe poziomy świadomości. Ludźmi w takich stanach jest łatwo sterować, trzymać w garści i rządzić.
